wskazówki, zwiedź ze mną świat
komentarzy 26

AKCESORIA PRZYDATNE W PODRÓŻY

Wybierając się w podróż warto mieć ze sobą sprzęt, który nam tę podróż ułatwi. W dzisiejszym wpisie zebrałam dla Was akcesoria przydatne w podróży. W zależności od kierunku naszej wyprawy, bierzemy ze sobą wszystko bądź tylko niektóre z tych sprzętów. Warto jednak w niektóre z nich się zaopatrzyć, bo przydają się nawet w trakcie tych krótkich wypadów za miasto.

AKCESORIA PRZYDATNE W PODRÓŻY

BATERIA / POWER BANK

Power bank to małe urządzenie, do którego możemy podłączyć nasze sprzęty elektroniczne poprzez kabel USB. Nie raz ratował nas z opresji, gdy bateria w telefonie wskazywała niski poziom naładowania. Jedynym minusem power banku jest to, że sam dosyć długo się ładuje.

My mamy baterię zewnętrzną, która pozwala na ok. 8 pełnych naładowań telefonu. Rzecz bardzo przydatna w podróży.

DYSK ZEWNĘTRZNY

Po utracie zdjęć z karty, która w pewnym momencie po prostu przestała ze mną współpracować, przekonałam się, jak ważnie jest robienie kopii na bieżąco. Dysk zewnętrzny podróżuje z nami zawsze dlatego, że przechowujemy na nim większość naszych danych. Zawsze mamy tam też kilka filmów, więc gdy w trakcie długiej przesiadki mamy ochotę coś obejrzeć, wszystko jest pod ręką.

DMUCHANA PODUSZKA I OPASKA NA OCZY

To zestaw, bez którego Arek nie rusza się z domu. Tylko mając poduchę pod głową i opaskę na oczach zasypia w okamgnieniu. Mnie wystarczy jego ramię bądź zwinięty w kłębek szal, który zawsze zabieram w podróż. Służy jako poduszka, koc, którym się przykrywam bądź, na którym siadam w przypadku chłodnej nawierzchni. Multitasking!

PRZEJŚCIÓWKA DO GNIAZDKA

Bez adaptera ani rusz! Zanim wyruszycie w podróż, sprawdźcie jakie kontakty mają w danym kraju. Na Skyscannerze znajdziecie wykaz wszystkich wtyczek oraz listę krajów, w których musicie zaopatrzyć się w konkretny adapter.

BUTELKA Z FILTREM

Butelka z filtrem węglowym pozwoli Wam mieć przy sobie pitną wodę w każdym momencie. Wystarczy nalać do butelki wodę z kranu, a filtr oczyści ją w wszelkich zanieczyszczeń. Jest to bardzo wygodne i praktyczne rozwiązanie.

ŁADOWARKA DO AUTA

To sprzęt, który dopiero co zakupiliśmy i testowaliśmy wyłącznie w Stanach. Taką ładowarkę podłącza się do zapalniczki i można przez nią ładować komputer, baterie do aparatu, telefony. Przez to, że spaliśmy a aucie nie mieliśmy możliwości podładować naszych sprzętów podczas noclegu w hotelu. Ładowarka sprawdziła się bardzo dobrze, jednak trzeba mieć na uwadze to, że zżera całkiem sporo paliwa. Może dla niektórych to oczywiste, mnie zaskoczyło.

WAGA DO BAGAŻU

Waga do bagażu to absolutne must have. Aby nie ryzykować płacenia za nadbagaż zawsze przed podróżą sprawdzamy ile ważą nasze torby i w razie czego po prostu się przepakowujemy bądź wyjmujemy zbędne rzeczy z bagażu. Waga jest leciutka i dosyć mała, więc nie ma problemu, aby ją zmieścić do torby.

TORBA WODOODPORNA

Mamy dwie małe szaszetki wodoodporne, w których można spokojnie zmieścić telefon, aparat i najważniejsze dokumenty. Kupiliśmy je z myślą o Peru, bo wiedzieliśmy, że chodząc z plecakiem może nas złapać deszcz. Całe szczęście nie padało, ale nie mieliśmy w takim razie szansy przetestować ich działania. Ale wiecie co? Chyba nie mam ciśnienia i nie muszę ich testować. Niech nam zawsze sprzyja słońce!

CZOŁÓWKA/LATARKA

Czołówkę kupiliśmy zaraz po powrocie z Peru, dlatego że zorientowaliśmy się jak ważny jest to sprzęt. Podczas naszego trekkingu z Hydroelectrici do Aquas Calientes maszerowaliśmy wzdłuż torów w totalnych ciemnościach. Uratowały nas latarki w telefonach oraz pozostali uczestnicy wyprawy. Ale postanowiliśmy, że nigdy więcej nie zdamy się na czyjąś łaskę w tej kwestii. Spacer po ciemku w dżungli? NIE!

POKROWIEC WODOODPORNY NA PLECAK

Tak jak pisałam powyżej jeszcze nie mieliśmy całe szczęście okazji testować ich podczas intensywnych opadów deszczu. Pokrowce jednak przydały się podczas podróży samolotem, bo zawinęliśmy w nie plecaki i upewniliśmy się, że wszystkie paski są dobrze schowane. Miało to zapobiec zaklinowaniu się pasków podczas przewożenia plecaków na taśmach na lotnisku. Poza tym plecaki nam się nie ubrudziły.

KINDLE

Pamiętam jak jeszcze niedawno zapierałam się rękami i nogami i twierdziłam, że Kindle to niepotrzebny gadżet. Jednak od kiedy dostałam go na urodziny stał się nieodłącznym towarzyszem moich wieczorów, a także podróży. Jest lekki, poręczny i mieści w sobie kilkaset pozycji książkowych. Są tu jakieś mole książkowe, które podobnie jak ja dopiero na własnej skórze przekonały się jak wspaniałym wynalazkiem jest Kindle?

PLECAK

Nie do końca chodzi mi o plecak, w który się pakujemy w podróż, choć to również istotna kwestia, jednak dziś mam na myśli plecak, w który łatwo zapakować się gdy już idziemy zwiedzać. Ja jestem fanką plecaków Fjallraven Kanken, które wyglądają dosyć niepozornie jednak są niesamowicie wygodne, a przecież o to właśnie chodzi. Mają kilka kieszonek, które pozwalają najważniejsze rzeczy mieć zawsze pod ręką, są lekkie i nie oszukujmy się – całkiem ładne.

Ostatnio na Everyday Routes pojawiło się fajne zestawienie plecaków więc jak Wam Kanken nie przypadł do gustu zerknijcie do przeglądu Zosi i Rubena (choć i u nich znajdziecie kultowe już Kankeny).


Jak widzicie człowiek uczy się na błędach i większość z tych akcesoriów nabyliśmy pod wpływem wcześniejszych, negatywnych doświadczeń. Macie jakieś sugestie? Bez czego nie ruszacie w podróż? Jakie akcesoria są dla Was niezbędne w podróży?

 

  • Ja do tej pory też używałam plecaka, ale jednak przekonałam się do walizki. Plecak mam tylko mały, podręczny. Okazało się, że mam za dużo koszul, które zawsze strasznie się w plecaku gniotą.

    • Ja też nie lubię się pakować do plecaka więc podróżuję z walizką. Ale jeśli chodzi o mały podręczny plecak do chodzenia po mieście, zwiedzania, spacerowania to zdecydowanie nie wymieniłabym go już na torebkę.

  • Muszę zaopatrzyć się w wodoodporną torbę, bo nieraz przeżywałam chwile grozy na mniejszych statkach 😉 Możesz polecić jakiś dysk zewnętrzny? 🙂

  • Butelka z filtrem? Kosztuje około 30 zł. Filtry (2) drugie tyle. Tymczasem wodę można kupić za 1,50. Wyjazd średnio trwa od tygodnia do dwóch. Przy takiej cenie małej wody mineralnej, miesięcznie wychodzi około 35 zł. Na wyjeździe wyjdzie dużo mniej. Niby oszczędność, bo z butelki można korzystać w ciągu roku, ale szczerze to ilu z nas pije wodę w takich ilościach żeby się to opłacało poza sezonem wakacyjnym? A gdy faktycznie ktoś pije dużo, to średnio raz na miesiąc te 30 zł na filtry wyda. Kolejny, niepotrzebny gadżet.

    • Jakub, bardzo dziękuję za komentarz! Moja butelka kosztowała 3,99 funta czyli jakieś 20 zł i może przeflitrować 400 litrów wody. Butelki używam codziennie, nie tylko w podróży, mam ją zawsze w plecaku czy jak jeszcze pracowałam na biurku. Z moich obliczeń wynika, że litr wody kosztuje 0,05 zł. Wszystko zależy od naszych potrzeb, jednak gdy przyjmiemy, że taką butelkę możemy napełnić dosłownie wszędzie, a nie wszędzie można pić wodę z kranu to jednak jest to wygoda i oszczędność. Weź też pod uwagę ceny wody na lotnisku. My swoje butelki zawsze napełniamy przed wejściem do samolotu i nie musimy się martwić zawyżonymi cenami.

      Z ciekawości sprawdziłam również ceny butelek z filtrem i filtrów tutaj w Australii. Butelka z Brity z jednym filtrem kosztuje 13$ a trzy dodatkowe filtry 7$. Jeden filtr starcza na 140 litrów. Przy wydatku 20$ możemy przefiltrować 560 litrów. Cena za litr wody to 0,03$. Butelka litrowa wody w supermarkecie to 0,70$, a na lotnisku 3,5$.

      Dla mnie ważnym czynnikiem jest również fakt, że nie wyrzucam przez to gigantycznej ilości plastykowych butelek. Dbam przy okazji o środowisko.

      Tak jak ładowarka do auta, power bank czy inne akcesoria z tego wpisu są raczej dodatkiem, ułatwieniem, tak właśnie butelka z filtrem to ważny gadżet, który ułatwia mi życie nie tylko w podróży. Ale jak mówię, wszystko zależy od Twoich potrzeb.

  • Ładowarka do samochodu to dla mnie konieczność. 😉 Cenne wskazówki.

    • Podczas road tripu jak najbardziej. Podczas innych podróży raczej bym jej nie brała. Ale ratowała nas podczas podróży po Kalifornii 🙂

      • Ja zawsze muszę mieć telefon naładowany. 😀 Z drugiej strony power bank też byłby ok. 🙂

  • Na jeden wyjazd teraz w weekend power banka nie kupię. 🙂 Na szczęście wcześniej nie był mi potrzebny. Miałam okazję przetestować ładowarkę samochodową. Z ładowaniem jest ciężko, ale przynajmniej się nie rozładowuje.

    • To nasza ładowarka do samochodu działała bardzo dobrze. Ładowaliśmy przede wszystkim baterie do aparatów i komputery.

      Power bank sprawdza się u nas na co dzień. Dużo korzystamy z telefonów więc zawsze mamy go w plecaku.

  • Gadżety na wakacje to temat rzeka. Różne podróże, różne potrzeby – jakoś trzeba się dostosować. Możecie spojrzeć na moje zestawienie, które niedawno popełniłem dla serwisu blip.pl: https://blip.pl/gadzety-na-wakacje-must-have/ polecam się 🙂

    • Dokładnie! I podejrzewam, że każdy w zależności od trybu podróży jakie najbardziej lubi wymieni tutaj zupełnie inne akcesoria i gadżety. Widzę, że u Ciebie dużo elektroniki 🙂

      A scyzoryk ze zdjęcia to jeden z moich prezentów dla Arka. Nareszcie mógł go ze sobą zabrać, bo do tej pory najczęściej podróżowaliśmy z bagażem podręcznym i niestety nie miał okazji go jeszcze wypróbować.

  • debus

    Ja też byłam sceptycznie nastawiona do czytników, ale odkąd dostałam go na urodziny staliśmy się nierozłączni 🙂 Kindelek to mój najlepszy przyjaciel 🙂

    • Cieszę się, że dałaś się przekonać. Ja też uważam, że to jeden z tych wynalazków, które ułatwiają i umilają życie 🙂

  • U nas kilka lat temu Tauron stawiał na górskich szlakach takie słupki z ładowarkami, gdzie można było podładować telefon albo aparat, ale później się z tego wycofał, bo turyści ciągle urywali kabelki…

    • Poważnie? Aż się zasmuciłam jak to przeczytałam…

      Ostatnio na lotnisku w Atenach spotkaliśmy się z darmowymi punktami do ładowania telefonów i aparatów. I oboje byliśmy zdziwieni, że są kable, ładowarki, a ludzie bez problemu podłączają swoje sprzęty i wracają po nie po chwili. Nie do wyobrażenia w Polsce… Przykre to okropnie…

  • O właśnie butelka z filtrem. O tym nawet nie pomyślałam, a faktycznie jest to bardzo przydatna rzecz.

    • To jest naprawdę świetna rzecz. Dzięki tej butelce piję dużo więcej wody na co dzień, bo zawsze mam ją przy sobie. Ma wymienne filtry więc co jakiś czas trzeba je dokupić i wymienić. Widziałam bardzo ładne butelki z Brity w bardzo przystępnej cenie 🙂

  • Opaska na oczy jest świetnym wynalazkiem, załuję, że wcześniej jej nie doceniłam 😀

    • Ja tam śpię gdzie i jak popadnie, ale wiem że niektórym światło przeszkadza. Arek bez niej nie rusza w podróż 😀

  • Ostatnio kupiłam power bank i sprawdza się idealnie!!:)

    • Świetna sprawa, bo niestety zwykle podczas podróży korzystamy z GPS-u, map offline, czy aparatu i bateria potrafi paść w najmniej oczekiwanym momencie. Taki power bank to świetne rozwiązanie 🙂

  • Kilku gadżetów mi brakuje zatem 😛 Szczególnie power banka i wododpornego pokrowca na plecak. Ale podobnie do Ciebie w podróży nie rozstaje się już z czytnikiem i plecakiem z liskiem 🙂 Jutro przede mną kolejna podróż, więc część sprzętu biorę ze sobą 🙂 Super wpis 🙂

    • E, tam! Po co Ci wszystko? 😀 Ale wiem, że power bank by Ci się przydał, koleżanko 😉

      Ty to jesteś w ciągłej podróży!

      • Przyjdzie czas na niego (mam nadzieję, że niebawem ;)) , ja mam wiecznie rozładowany telefon 😀