Europa, zwiedź ze mną świat
komentarzy 35

WEEKEND W RYTMIE SLOW: BOURNEMOUTH

Dobrze wiecie, jak lubię weekendy w rytmie slow, jak kocham celebrowanie poranków i  chwili. Jak bardzo lubię żyć tu i teraz. Tym razem opuściliśmy nasze stare, dobre Cambridge na weekend i pojechaliśmy odkrywać nieznane nam dotąd oblicze Wielkiej Brytanii. Przed Wami Bournemouth i okolice w pełnej krasie!

BOURNEMOUTH

Na zaproszenie Eveliny z Vegan Island wybraliśmy się do Bournemouth, aby wspólnie spędzić cudowne trzy dni i odkrywać nieznane nam zakamarki brytyjskiego wybrzeża. Wschód słońca z butelką wina, wspólne puszczanie latawców, piknik na plaży, cudowna, regenerująca drzemka pod chmurką, zbieranie muszelek. Były też smoothie na śniadania, klify, widoki na morze rozpościerające się po horyzont, długie spacery i jeszcze dłuższe rozmowy. Nieudolne próby opalania, tajskie curry i brytyjskie fish&chips. Tym razem chciałabym, aby to zdjęcia opowiedziały historie. W ramach rekompensaty Arek nakręcił dla Was filmik. Tylko spójrzcie jak tam pięknie. No i zobaczcie, jak dobrze się bawiliśmy.

BounemouthBounemouth Bounemouth Bounemouth Bounemouth Bounemouth Bounemouth Bounemouth Bounemouth Bounemouth Bounemouth

Filed under: Europa, zwiedź ze mną świat

by

W chwili obecnej mieszkam w Cambridge w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuję. Czytam na potęgę, uwielbiam kryminały oraz pięknie wydane magazyny. Lubię gotować, choć Arek twierdzi, że gotuje lepiej. Uwielbiam jeść oraz próbować nowych smaków. Kocham podróże i staram się wyjeżdżać tak często jak to możliwe czy to za miasto czy na drugi koniec świata. Przeżywam ogromną fascynację ideą slow life i z chęcią Wam opowiem o tym jak zmieniam swoje życie oraz otaczającą mnie rzeczywistość.

  • tak jak nie jestem za bardzo plazowo-wybrzeżowa, tak podoba mi się ta okolica bardzo!

  • pięknie 🙂

  • I takie miejsca są na Wyspach? Wow:)

  • Pingback: Przegląd Tygodnia #15 - Rabarbarowo()

  • Jezu jak ja tęsknię za morzem. Za szumem, za zapachem, za wilgocią. Jak mieszkałam w Oviedo w Hiszpanii, to morze było pół godziny drogi od domu, a teraz… co najmniej 600 km.
    Na spontaniczny wypad nie mam więc za bardzo co liczyć, ale z racji wrześniowego urlopu może, morze 😀 uda mi się coś wydrzeć 😉

    • No u nas do morza jest 2 godzinki. Nie mamy auta wiec rzadko obieramy ten kierunek. No to trzymam kciuki za wrzesniowy urlop 🙂

  • Coś pięknego! Zazdroszczę Wam takich doznań i widoków! U nas w tym roku będzie trudno z wakacjami, więc jeszcze bardziej wzdycham do morza i cudownych krajobrazów 😉

  • Śliczne zdjęcia, chętnie sama bym się tam wybrała z aparatem <3

  • Wow, cudowne miejsce, no i przepiekne zdjecia!

  • Piękne miejsce!

  • Jak pięknie! Kwiaty są cudne, a wybrzeże… Nic, tylko podziwiać 😀 Niestety nie wszystkie zdjęcia śmigają 🙁

  • Przepiękne widoki! Te zdjęcia naprawdę robią wrażenia i nawet sobie nie wyobrażam jak pięknie musi być tam na żywo!

    • Kochana, bylo tam przepieknie. Czesto sie po prostu zatrzymywalam, rozgladalam, cieszylam chwila. Widoki doslownie zapieraly dech w piersiach.

  • Niewiarygodnie pięknie! Podobają i się bardzo takie klimaty, są jak dla mnie magiczne <3

  • Pingback: Polscy blogerzy w UK- czyli UKradkiem czytane #3 - Mama w UK - blog o życiu w UK()

  • Uwielbiam jak piszesz o slow life 🙂 cieszenie się jedzeniem, pięknymi widokami a w szczególności towarzystwem ukochanych ludzi- to coś co kocham 🙂

    • Dzieki Kasiu 🙂 Kiedys podrozowalismy w zupelnie inny sposob. Robilismy plany, chcielismy zobaczyc i zwiedzic jak najwiecej. Teraz zwolonilismy, cieszymy sie chwila, nie stresuje sie, ze nie widzialam najwiekszej atrakcji turystycznej miasta. Relaksujemy sie, duzo jemy, spacerujemy i czesto zbaczamy z turystycznych szlakow. Tak nam chyba lepiej 🙂

  • Co za miejsce:) Przepiękne. Takie weekendy lubię najbardziej, z tym małym zastrzeżeniem, że skasowałabym wszystkich ludzi z plaży 😀

    • No z plazy przy Durdle Door uciekalismy szybciej niz sie tam pojawilismy 😀 Pierwszego dnia lezakowalismy na totalnie wyludnionej plazy, wiec podczas wycieczki drugiego dnia bylismy w szoku ile osob wpadlo na ten sam pomysl co my. To byl dla Brytyjczykow dlugi weekend wiec korzystali ze slonecznej pogody.

  • Teraz jak się nad tym zastanawiam to nie wiem jak nam się udało spędzić te trzy dni w rytmie slow, bo w sumie to tak naprawdę sporo się działo i w wielu miejscach byliśmy 🙂 Musicie przyjechać niedługo to pokażę wam kolejne fajne miejsca w Dorset 🙂

    • Rytm slow to stan umyslu 😀 Ja odpoczelam psychicznie, naladowalam baterie, nacieszylam sie Toba. Chyba potrzebowalam takiego oderwania od rzeczywistosci 🙂

  • Och, jak tam jest cudownie!

  • Wspaniałe widoki! Przypominają mi Normandię – i w sumie to całkiem niedaleko 🙂

  • Niesamowicie piękne miejsce 🙂 Opalanie nie jest najważniejsze, ważni są ludzie, spędzenie z nimi cudownych chwil 🙂

    • No pewnie, ze tak 🙂 Chociaz po dlugiej zimie w UK mam maly niedobor witaminy D. Teraz pogoda dopisuje wiec nadrabiamy. Ewelina jest wlasnie w drodze wiec spedzimy kolejny piekny weekend 🙂

      • Bawcie się dobrze, ja będę spędzała weekend na See Bloggers. Szkoda, że Ciebie nie będzie, bo z chęcią bym Cię poznała 🙂

        • Ja tez strasznie zaluje! Niestety przez odleglosc omijaja mnie takie fajne eventy.

          Pociesza mnie mysl, ze 6 sierpnia mamy male blogerskie spotkanie w Londynie.

          No i tez licze, ze kiedys uda sie spotkac na zywo!