ja i mój lifestyle, slow life
komentarzy 15

PODSUMOWANIE WYZWANIA: 2 TYGODNIE Z CAPSULE WARDROBE

Lubię wyzwania, lubię sobie stawiać jasno określone cele i po prostu do nich dążyć. Ważnym dla mnie celem jest uporządkowanie szafy i wprowadzenie w życie minimalizmu ubraniowego. Jesteście ciekawi jak poradziłam sobie z 2 tygodniowym wyzwaniem capsule wardrobe, podczas którego do dyspozycji miałam zaledwie 10 ubrań? No to zapraszam!

2 TYGODNIE Z CAPSULE WARDROBE

O idei slow fashion oraz capsule wardrobe, czyli kapsule ubraniowej mogliście przeczytać w poprzednim wpisie, w którym również pisałam dlaczego chciałabym ograniczyć ilość rzeczy w mojej szafie.

To wyzwanie uświadomiło mi, że wcale nie potrzebuję tylu ubrań ile mam w tej chwili. Pozwoliło mi spojrzeć nieco inaczej na moją garderobę. Uświadomiło mi za którymi ubraniami tęsknię, a bez których mogłabym się obejść.

Oto lista 10 ubrań, które wybrałam na te dwa tygodnie:

  • czarna sukienka w kształcie litery A
  • skinny jeans
  • czarne cygaretki
  • czarna spódnica z koła
  • biała koszula
  • biało-czerwona koszulka w paski z krótkim rękawkiem
  • szary t-shirt
  • biało-czarna bluzka w paski z rękawkiem 3/4
  • czarna, luźna marynarka
  • długi, szary kardigan

Do tego doszły dwie kurtki: ramoneska i trencz oraz buty: czarne baleriny w szpic, conversy oraz czarne botki na niewielkim obcasie.

Collage_Fotor

Czy czułam, że to za mało ubrań? W pewnym momencie tak, szczególnie, że pogoda była kapryśna, przemokłam do suchej nitki trzykrotnie. Tak więc jeansy musiały iść do prania, a cygaretek raczej nie zakładam jak pada deszcz, wiec niestety musiałam dodać jeszcze jedną parę jeansów.

Już pierwszego dnia w pracy ubrudziłam koszulę awokado. Innego dnia, wylałam herbatę na bluzkę leżącą na podłodze (kto ją tam zostawił?!), a jak robiłam zdjęcia na bloga to przypadkowo umalowałam białą koszulę (już wypraną z awokado) czerwoną szminką. Tak więc moja ciamajdowatość wcale nie pomogła w tym wyzwaniu.

Sama idea kapsuły ubraniowej bardzo mi się spodobała. Powiesiłam sobie tych 10 ubrań na wieszaku, miałam je zawsze na widoku. To zadziwiające ile fajnych zestawów można stworzyć z tak małej liczby elementów! Teraz chciałabym stworzyć kapsułę z 37 ubrań na całe lato. To dopiero będzie wyzwanie!

Przy okazji znowu zrobiłam porządki, niechciane sukienki, bluzki, spodnie znalazły się po raz kolejny na aukcjach i mam nadzieję, że uda mi się ich pozbyć. Jeśli ich nie sprzedam w przeciągu kilku miesięcy bez wyrzutów sumienia oddam je do charity shops albo popytam znajome czy nie chciałyby czegoś przygarnąć. No więc to jest plan na najbliższe tygodnie.

capsule-wardrobe


Jak Wam się podoba sama idea capsule wardrobe? Może odważycie się i same spróbujecie zrobić maleńki krok ku oczyszczeniu szafy?

Filed under: ja i mój lifestyle, slow life

by

W chwili obecnej mieszkam w Cambridge w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuję. Czytam na potęgę, uwielbiam kryminały oraz pięknie wydane magazyny. Lubię gotować, choć Arek twierdzi, że gotuje lepiej. Uwielbiam jeść oraz próbować nowych smaków. Kocham podróże i staram się wyjeżdżać tak często jak to możliwe czy to za miasto czy na drugi koniec świata. Przeżywam ogromną fascynację ideą slow life i z chęcią Wam opowiem o tym jak zmieniam swoje życie oraz otaczającą mnie rzeczywistość.

  • Angeliko chyba Ciebie zaproszę, bo sama jakoś nie mogę się do tego zabrać 😉 Daria xxx

    • Dario, w grupie razniej 😀 Sama chetnie bym zaprosila kogos kto podpowiedzialby mi pare rzeczy. Moze warto rozwazyc taka opcje? 😀

  • Zamierzam sobie zorganizować takie wyzwanie. Sama idea bardzo do mnie przemawia. Piękne zestawy! Taka prosta i wygodna elegancja zawsze jest na czasie 🙂

  • Hej Angeilka:), wydaje mi się, że capsule wardrobe jest ostatnio bardzo modnym tematem. Mam swoje ulubione ubrania, które nosze bardzo często, zmieniam dodatki i zawsze wygląda się inaczej. Mam taką zasadę, że jak czegoś nie miałam na sobie 2 lata, to oddaję, pod warunkiem, że rzecz wygląda jak nowa. Niemniej jednak sama kapsuła mnie nie przekonuje, nie wiem dlaczego, więc nie będę teraz na siłę wymyślać;). Pozdrawiam, Renata

  • Zauważyłam, że szafa pęka w szwach, ale zawsze wybieram te same ulubione ubrania. Mam natomiast zasadę: jeśli przez dwa lata czegoś nie ubrałam to ląduje do oddania.

  • Chyba muszę sama takie wyzwanie przeprowadzić u siebie bo porządkach sprzed kilku miesięcy nie ma już u mnie prawie śladu i szafa znowu pęcznieje 🙂

  • Stworzyłaś bardzo fajne stylizacje i to naprawdę świetny pomysł 🙂 Miejsca w szafie o wiele więcej, a przy okazji nasza kreatywność też wzrasta, bo trzeba pokombinować 🙂 Masz przepiękny uśmiech, jak patrzę na Twoje zdjęcie, to od razu automatycznie też się uśmiecham 🙂

  • Ekstremalną wersję capsule wardrobe przerobiłam w zeszłym roku po powrocie z Pekinu. Miałam wtedy tylko dwie pary legginsow, trzy koszulki i jeden sweter. Ach i zieloną kamizelkę za pomocą której udawałam, że nie noszę codziennie tego samego <|:^) dało radę przez prawie pół roku.
    Obecnie, wliczając ciuchy do pracy mam 22 części garderoby i 3 pary butów. I dopiero jak policzyłam to wydaje mi się, że to mało. Plusem tego jest, że stale we wszystkim chodzę.

  • Nie wiem czy dałabym radę, chociaż czasem łapię się na tym, że daną rzecz ubieram bardzo często – bo się nie mnie, jest wygodna, pasuje do wszystkiego i na każdą pogodę. Pomyślę o tym przez wakacje, chociaż też trudno przewidzieć teraz pogodę w PL – raz jest 35 stopni i chodzę mokra w cieniutki topie, a raz taka ulewa, że rzeka płynie ulicą. Mogę za to powiedzieć, że wszystkie ubrania, które pokazałaś, są totalnie w moim stylu i większość mogłabyś znaleźć w mojej szafie! 🙂

  • Iza

    Dla mnie porządki w szafie to katorga. 😛 Kiedyś chciałam wprowadzić u siebie coś na kształt capsule wardrobe. Wyniosłam swoje rzeczy do szafy syna (nie miałam siły na prawdziwe uporządkowanie szafy), a u siebie zostawiłam tylko kilka wybranych sztuk. Pamiętam, że poczułam oddech. 🙂 Myślę, że to mogło być jakieś pół roku temu. Teraz moja szafa ledwo się domyka, a nie cierpię zastanawiać się „w co się ubrać”. Pewnie powinnam na serio pozbyć się większości rzeczy, może wtedy by mi się udało, bo na zakupy chodzę bardzo rzadko, bo ich nie lubię. Ale jak już idę, to robię je hurtowo, żeby na długo mieć je z głowy i wtedy niektóre rzeczy kupuję trochę na siłę. I wszystko na koniec mści się na mnie. Dla czego na mnie. 😉

  • Bardzo mi się podoba Twój styl! Sukienka z paskiem i bez paska wygląda jak dwa różne ubrania. Ja również mam capsule wardrobe. Chyba podejmę wyzwanie i przygotuję takie zestawienie. 🙂 Ja jestem fanką idei project 333. Oczywiście nie trzymam się uporczywie liczby, lecz samej koncepcji. Od kiedy stosuję capsule wardrobe jakość tego co kupuję znacząco się poprawiła, a ja paradoksalnie wydaję na ubrania mniej. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga! Pozdrawiam, Kasia

  • Natalia Jaranowska

    Fajne ciuszki i pięknie w nich wyglądasz! Nie wiem czy łącznie mam tyle ubrań w szafie. Chyba nie 🙂

  • To niewiarygodne, jak różne zestawy ubrań potrafią optycznie zmienić sylwetkę, wzrost, długość nóg itp. Ale co do tematu – bardzo mi się podoba taki pomysł na zminimalizowanie niepotrzebnych rzeczy. Myślę, że kiedyś będę gotowa na takie wyzwanie. Pozdrawiam:)

  • Wyglądasz olśniewająco, nie mogą napatrzeć się na Twój uśmiech! 🙂

    Idąc za Twoją radą, postanowiłam zrobić w ten weekend porządki w szafie, takie naprawdę restrykcyjne. To będzie pierwszy etap do capsule wardrobe.

  • Noszę się z takim zamiarem od dłuższego czasu, mija tydzień za tygodniem i jakoś nie mogę się zebrać 🙂 Ale zachęcasz bardzo i kto wie? Może od poniedziałku?