angielskie lumpeksy charity shops

CHARITY SHOPS CZYLI ANGIELSKIE LUMPEKSY

W dzisiejszych czasach nie jest wstydem przyznanie się, że ubiera się w lumpeksach. W pewnym momencie stało się to nawet modne. Nigdy nie miałam uprzedzeń i chętnie jeszcze w czasach gimnazjalnych zaglądałam do ulubionych sklepów z używaną odzieżą i kupowałam skórzane torebki i paski dosłownie za grosze. Wtedy jednak nie miała dla mnie znaczenia jakość ubrań, często sięgałam po te z zagraniczna metką, dużym logo, czyli po to czego nie było u nas w sklepach, albo po coś, na co nie było mnie stać. Z wiekiem mój stosunek do lumpeksów się nie zmienił, zmieniło się jedynie podejście do zakupów w nich. O tym czym są charity shops i o mojej miłości do angielskich lumpeksów.

CHARITY SHOPS CZYLI ANGIELSKIE LUMPEKSY

W Wielkiej Brytanii na próżno szukać typowych lumpeksów znanych z naszego podwórka. Za to w każdym mieście możemy natknąć się na charity shops czyli sklepy charytatywne. Cała idea polega na tym, że ludzie zamiast wyrzucać niechciane ubrania, książki, płyty, meble czy zabawki oddają je do sklepów, z których dochód przeznaczany jest na cele charytatywne. Rodzajów charity shops jest mnóstwo, od sklepów wspierających walkę z rakiem, walczących z głodem na świecie po maleńkie sklepiki wspierające lokalne inicjatywy. Nie dość, że mamy okazję kupić ubrania, dodatki czy sprzęty domowe za grosze to jeszcze możemy wesprzeć szczytne cele!

Charity shops oraz ciucholandy dają drugie życie przedmiotom niechcianym i niepotrzebnym. Ja to postrzegam w kategoriach recyklingu, zapobieganiu marnotrawienia.

Na zdjęciach możecie zobaczyć zegarek z Calvina Kleina, który kupiłam za 9,90 funta, klasyczną białą koszulę z Zary za 4,49, wełniany płaszczyk z Dolce&Gabbana za 40 funtów, czy piękną filiżankę za 1 funta.

P1130475_Fotor P1020332 P1020290 P1020712

CO MOŻNA KUPIĆ W CHARITY SHOPS?

W brytyjskich lumpeksach można kupić dosłownie wszystko. Sprzęt elektroniczny, meble, talerze, sztućce, zabawki, książki, płyty, obrazy, ubrania, dodatki. Są sklepy specjalizujące się wyłącznie w rzeczach do domu, a są takie, w których znajdziesz wszystkiego po trochu.

Angielskie lumpeksy charakteryzują się tym, że wyglądają bardzo schludnie, czysto, a ubrania zwykle powieszone są na wieszakach. Często kolorystycznie, co akurat doprowadza mnie do szewskiej pasji. Bo jak szukam swetra to niekoniecznie w konkretnym kolorze. Muszę wtedy obejść cały sklep i przejrzeć wszystkie wieszaki w poszukiwaniu konkretnej rzeczy. Chociaż z drugiej strony jest to całkiem niezły chwyt marketingowy – a nuż znajdziesz coś pomiędzy wieszakami.

Można tu znaleźć sporo markowych ubrań oraz ubrań dobrej jakości. Często są one droższe, ale wciąż tańsze niż nówki sztuki. W Londynie sporo jest fajnych charity shops, w których są osobne wieszaki, z ubraniami od projektantów, jednak ceny potrafią być horrendalne. Zawsze jednak można sobie wmówić, że przecież pieniądze idą na szczytny cel… Vintage jest bardzo modne wśród brytyjskiej młodzieży tak wiec ubrania w tym stylu są dosyć drogie. Przykładowo spodnie z Levis’a, które u nas w ciucholandzie kupuję na wagę za 4 zł tu kosztują grubo ponad 30£.

Do najpopularniejszych sklepów charytatywnych należą:

  • Oxfam
  • British Heart Foundation
  • Cancer Research UK
  • Scope
  • British Red Cross
  • The Salvation Army

SKLEPY CHARYTATYWNE W POLSCE

Idea sklepów charytatywnych w Polsce robi się coraz popularniejsza. W Gdyni funkcjonuje sklep, w którym sprzedawane jest głównie rękodzieło, a dochód ze sprzedaży zasila konto gdyńskiego hospicjum im. św. Wawrzynca. W Warszawie znajduje się ich kilka w tym dwa sklepy charytatywne fundacji Sue Ryders, o których możecie przeczytać na NaTemat.pl. W Krakowie w zeszłym roku otworzono pierwsze sklepy charytatywne z ramienia Fundacji Largo. Bardzo mnie cieszy, że coraz więcej tego typu sklepów otwiera się w naszym kraju. Jest to łączenie przyjemnego z pożytecznym.


Słyszeliście kiedyś o sklepach charytatywnych? Co myślicie o tej idei?