Australia, świat, wskazówki, zwiedź ze mną świat
komentarzy 10

JAK DOSTAĆ WIZĘ WORK AND HOLIDAY DO AUSTRALII?

jak dostac wize work and holiday do australii

Dla niektórych wiza Work and Holiday do Australii jest marzeniem, przepustką do nowego, lepszego świata. A więc jak dostać wizę Work and Holiday, oficjalnie nazywaną wizą subclass 462? Przygotujcie się na dramaty (dużo dramatów!), bo łatwo nie było. 

A MOŻE RZUCIMY TO WSZYSTKO I POJEDZIEMY DO AUSTRALII?

Zmiany marzyły nam się już od dłuższego czasu, ale konkretnego planu nie mieliśmy. Dopiero kiedy Arek podesłał mi wpis Julii o wizie Work and Holiday do Australii, oboje poczuliśmy, że to idealna opcja dla nas. Pozwolenie na pracę, która pozwoliłaby nam zaoszczędzić na dalsze podróże, było dla nas bardzo ważnym argumentem. I tak, w maju, czyli stosunkowo dosyć późno zaczęliśmy kompletować wszystkie niezbędne dokumenty.

KTO MOŻE APLIKOWAĆ O WIZĘ WORK AND HOLIDAY DO AUSTRALII?

Osoba:

  • która ukończyła 18 lat, ale w momencie składania wniosku nie ukończyła jeszcze 31 lat
  • osoba, której nie będą towarzyszyć dzieci pozostające na jej/jego utrzymaniu
  • która posiada wystarczające środki finansowe na utrzymanie się w Australii w przypadku niepodjęcia pracy (ok. AUD5000)
  • która posiada bilet powrotny bądź wystarczające środki na jego zakup (dodatkowo do wspomnianych wyżej AUD5000)
  • która posiada wykształcenie wyższe bądź ukończył/a przynajmniej dwa lata studiów licencjackich
  • która posiada certyfikat potwierdzający znajomość języka angielskiego na poziomie komunikatywnym (IELTS, OET, PTE Academic, TOEFL, CAE)
  • która spełnia wymogi zdrowotne oraz wykupił/a ubezpieczenie zdrowotne obejmujące opiekę szpitalną na terenie Australii

jak dostac wize work and holiday do australii

JAKIE DOKUMENTY POTRZEBNE SĄ DO WNIOSKU O WIZĘ SUBCLASS 462 DO AUSTRALII?

  • wypełniona aplikacja, którą pobrać możecie tutaj (polecam uważne przeczytanie całej aplikacji, również samego wstępu, który jest dosyć długi, ale szczegółowo omawia niektóre kwestie)
  • ksero biometrycznej strony paszportu tj. tej, na której znajdują się dane osobowe oraz data wydania i data ważności paszportu
  • ksero dowodu osobistego bądź odpis aktu urodzenia z tłumaczeniem przysięgłym (potrzebny jest dokument, na którym widnieją imiona rodziców)
  • jeśli zmieniłeś/aś nazwisko, kopia dokumentu potwierdzająca stare i nowe nazwisko (w moim przypadku anglojęzyczna wersja aktu małżeńskiego)
  • dwa zdjęcia paszportowe o wymiarach 45 mm x 35 mm (podpiszcie je swoim imieniem i nazwiskiem na odwrocie)
  • jeśli służyłeś/aś w armii kopia dokumentu potwierdzająca taką służbę
  • dowód wystarczających środków finansowych na pobyt w Australii (ok. AUD5000; my przedstawiliśmy wyciągi bankowe z pieczątkami naszych banków)
  • bilet powrotny bądź dowód, że posiadasz środki na zakup takiego biletu (te środki powinny być dodatkowymi funduszami do tych wyżej wspomnianych AUD5000)
  • dokumenty potwierdzające wykształcenie wyższe (my przedstawiliśmy kopie naszych dyplomów magisterskich w języku angielskim, natomiast jeśli macie dyplomy w języku polskim musicie przedstawić dyplom ukończenia studiów z tłumaczeniem przysięgłym)
  • zaświadczenie z Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej o spełnianiu wymogów uczestnictwa w programie (o szczegółach przeczytaj tutaj)
  • kopia certyfikatu językowego (IELTS, OET, PTE Academic, TOEFL, CAE) zdanego w przeciągu ostatnich 12 miesięcy (my zdawaliśmy IELTS General w Anglii i był to koszt 150 funtów)
  • w przypadku gdy nie posiadacie karty kredytowej musicie również dołączyć Credit Card Authorisation Form podpisany przed osobę, która użycza Wam swojej karty. Wniosek możecie pobrać tutaj.

Tutaj znajdziecie oficjalną check listę wszystkich dokumentów.

A JAK TO WYGLĄDAŁO W PRAKTYCE?

No właśnie, wydawałoby się, że skoro już udało nam się skompletować wszystkie dokumenty (oprócz zaświadczenia z Ministerstwa), to Australia stoi przed nami otworem. No niestety, nie wygląda to tak pięknie. Pamiętajcie, że wiz typu Work and Holiday jest zaledwie 200 na rok dla Polaków. Mało.

Aby wyrównać szanse wśród wnioskodawców Ministerstwo stwierdziło, że o zaświadczenie można starać się dopiero od 1 lipca (czyli dokładnie od tego samego dnia kiedy można starać się o wizę). Przyznam, że bardzo się niepokoiliśmy, bo byliśmy w Anglii i stwierdziliśmy, że polecimy odebrać zaświadczenie osobiście, natomiast wniosek o nie wyślemy faxem. I z perspektywy czasu uważam, że to była bardzo słuszna decyzja. Kiedy zaczęły dochodzić do mnie słuchy, że pod Ministerstwem ustawiła się kolejka, a ludzie spali pod tym urzędem i toczyli jakieś bezsensowne gierki, ciśnienie mi się podniosło. Panie urzędniczki w pierwszej kolejności przyjmowały faxy… Więc troszkę nam się poszczęściło. Jednak z odbiorem nie było już tak kolorowo. W Ministerstwie po raz kolejny podjęto decyzję, której celem było wyrównanie szans i zdecydowano, że tym osobom, które złożyły wnioski 1 lipca, wydadzą zaświadczenie dokładnie 7 dni później czyli 8 lipca. Wszystko spoko, tylko po raz kolejny od poniedziałku pod urzędem ustawiła się kolejka, powstała lista, na której trzeba było się zapisać i ta kolejność obowiązywała przy odbiorze zaświadczeń w piątek 8 lipca.

Bilety do Warszawy zabukowaliśmy już z dużym wyprzedzeniem, więc musieliśmy się pogodzić z faktem, że w kolejce ustawimy się dopiero w czwartek wieczorem. Kiedy tam dotarliśmy ludzie popijali piwka na karimatach, leżakach, pod śpiworkami. Mała impreza.

Myśleliście, że to koniec przygód? No powiem tak, noc pod Ministerstwem do najprzyjemniejszych nie należała, było zimno, wiał chłodny wiatr. Widać było, że ludzie są poddenerwowani, szczególnie ci, którzy zaczęli się pojawiać około 7 rano i których informowano o liście… Nagle ktoś nas zaczął ustawiać według kolejności na listach, staliśmy jak te ciołki w kolejce około godziny, zanim panie z Ministerstwa nie otworzyły drzwi. Trzeba przyznać, że urzędnicy stanęli na wysokości zadania, zaświadczenia były wydawane bardzo sprawnie (pamiętajcie, że pierwszego tylko dnia wnioski o te zaświadczenia złożyło ok. 400 osób), jednak po raz kolejny zaczęło mi się podnosić ciśnienie, gdy osoby z końca kolejki płaciły osobom, które były przed nimi, aby odebrały im zaświadczenia za upoważnieniem.

Była jeszcze jedna problematyczna kwestia. Na oficjalnej stronie Ambasady Australii w Berlinie widniała informacja, że wnioski o wizę można składać osobiście bądź kurierem. Chcieliśmy potwierdzić tę informację, ale zostaliśmy poinformowani, że wnioski można dostarczać tylko i wyłącznie poprzez kuriera. Sami nie wiedzieliśmy co robić, ale kiedy w kolejce ludzie głośno rozmawiali o tym, że jadą do Berlina autem bądź lecą samolotem stwierdziliśmy, że nie ma co ryzykować i pojedziemy pociągiem do Berlina, który wyjeżdżał z Warszawy o 10:00. Gdyby nam się nie udało złożyć wniosków osobiście, wysłalibyśmy je w sobotę kurierem już w Berlinie.

Kiedy nareszcie dotarliśmy do Ambasady, tuż przed godziną 16, pan na recepcji z uśmiechem przyjął wnioski i powiedział, że mamy się o nic już nie martwić. Po czym puścił mi oczko. Cały stres ze mnie zszedł. Wiedziałam, że co mogliśmy zrobić to zrobiliśmy. Pozostało nam się cieszyć Berlinem, w którym mieliśmy 24h.

Uważam, że system kto pierwszy ten lepszy spowodował takie bezsensowne przepychanki. Jednak sama nie wiem czy inna formuła miałaby rację bytu.

Dnia 18 lipca dostaliśmy maile z informacją, że wiza została nam przyznana. Odetchnęliśmy z ulgą i otworzyliśmy butelkę prosecco, bo wiedzieliśmy, że ten jeden mail zmieni nasze życie.

UWAGA UWAGA!

Jak widać Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyciągnęło wnioski z poprzedniego roku i teraz wnioski o wydanie zaświadczeń można składać już od 12 czerwca 2017 roku w formie korespondencji przez operatora pocztowego lub faxem.  Zaświadczenia będą wysyłane do aplikantów drogą pocztową tylko i wyłącznie na terenie Polski. Widać, że chcą się uchronić od kolejek i koczowania pod budynkiem Ministerstwa zdesperowanych podróżników. O wszystkich szczegółach możecie przeczytać tutaj.

Jeśli jednak myślicie, że to uchroni Was przed staniem w kolejkach to się mylicie. Jestem pewna, że teraz zamiast spania pod Ministerstwem będzie spanie i ustawianie się w kolejce pod Ambasadą Australii w Berlinie.

PRZYDATNE STRONY:

 Strona australijskiego urzędu emigracyjnego i wszystkie niezbędne informacje o wizie Work and Holiday

 Europejskie Centrum Departamentu Imigracji i Ochrony Granic Australii – w razie jakichkolwiek pytań dzwoniliśmy tam, aby uzyskać sprawdzone informacje, Panie były zawsze niezwykle miłe i pomocne. Możecie kontaktować się mailowo na: london.cc@dfat.gov.au, bądź telefonicznie +44 207420 4831.

 Strona Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, na której znajdziecie informacje o Programie „Pracuj i Zwiedzaj” Australia

 Wskazówki Nadii, która również w poprzednim roku uzyskała wizę Work and Holiday do Australii

 Doświadczenia Kami, która również aplikowała o wizę Work and Holiday do Australii w 2016 roku

 Wszystko co powinieneś wiedzieć o wizie Work and Holiday według Julii Raczko

 Jak dostać wizę Work and Holiday do Australii według Polecieli.pl


Są tu jacyś odważni, którzy będą próbować swoich sił w tym roku? A może są tu osoby, którym marzy się po prostu podróż do Australii? My już kupiliśmy bilety, więc odliczanie czas zacząć!

 

 

  • Inez Schmidt

    Hej! Czy orientujesz się może z jakim wyprzedzeniem trzeba przygotować wyciąg z banku potwierdzający posiadane środki? Mamy miesiąc do aplikacji o wizę i zastanawiam się czy to ni za wcześnie, aby robiła to teraz 🙂

  • Bartosz Kwiek

    Gratuluje Aga!

  • Kurcze, nawet nie przypuszczałam, że jest przy tym tyle załatwiania. Bardzo Was podziwiam za wytrwałość i odwagę, ale macie siebie, piękny cel wyprawy, więc czego Wam jeszcze brakuje, aby uczynić tę wyprawę wyjątkową. I zacieram mocno rączki na te australijskie kadry i posty 🙂

    • Formalności już za nami więc możemy odetchnąć i powoli pakować się do Australii 🙂 Ja też już się nie mogę doczekać!

  • Boże jak cudownie – choć brzmi to nieadekwatnie do dramatów – to suma sumarum – JEDZIECIE DO AUSTRALII!! Ekstra! Mi też się marzy złożenie wniosku o taką wizę, ale w tym roku nie mam jak, nie spełniam wszystkich warunków, jednak mam nadzieję, że w kolejnym roku już się uda (w końcu, bo od 2 lat mnie znajoma która w Australii jest namawia bardzo gorąco!) :-))
    Nie mogę się doczekać tych australijskich postów!

    • Tak, tak, tak! Jedziemy! Jeszcze to do mnie nie dociera.

      Jeśli masz taką okazję to skorzystaj, a ktoś na miejscu to już w ogóle super sprawa. Już widzę Twoje zdjęcia i filmiki z krainy kangurów ♡

  • Ja i tak jestem za stara no i mam dzieci;) a tak serio to gratuluję podjęcia odważnej decyzji, nie poddania się w trakcie i życzę powodzenia na każdym etapie tej przygody życia ♡♡