wskazówki, zwiedź ze mną świat
komentarzy 31

JAK SIĘ SPAKOWAĆ W PODRÓŻ?

Uwielbiam podróżować i podróżuję dosyć często, ale zawsze pojawia się odwieczne pytanie: co ze sobą zabrać? Jak się spakować w podróż ? Już jakiś czas temu nosiłam się z zamiarem napisania wpisu, w którym podzieliłabym się z Wami swoimi spostrzeżeniami i kiedy w końcu zaczęłam robić research okazało się, że podobnych wpisów powstało na pęczki! Dlaczego zdecydowałam, że nie będę się powtarzać. Dziś zaprezentuję Wam moim zdaniem najfajniejsze posty, z których dowiecie się jak zapakować się w bagaż podręczny, co zapakować na kemping czy na kilkudniową wycieczkę poza miasto.  Na końcu przedstawię Wam kilka uniwersalnych wskazówek, które ułatwiają mi organizację pakowania.

jak sie spakowac w podroz

JAK SIĘ SPAKOWAĆ W PODRÓŻ ?

PAKOWANIE BAGAŻU PODRĘCZNEGO

Dagmara z womanatwindow  prezentuje kilka bardzo uniwersalnych porad, jak zapakować się w bagaż podręczny. Zachęca do sporządzenia listy (w moim przypadku jest to absolutnie niezbędne!) oraz do myślenia zestawami. Czyli decydujemy się na ubrania, które możemy ze sobą łatwo zestawić. Kiedyś to był mój bardzo poważny problem, brałam ciuchy, które były ładne, ale kompletnie do siebie nie pasowały i kończyło się tym, że wiele z nich po prostu nie nosiłam. Powiedzcie, że nie mieliście takiego problemu? Znalazłam w tym wpisie niezwykle ciekawą poradę, o której nie miałam pojęcia. Jeśli macie wygniecione ciuchy, rozwieście je na wieszakach w łazience, które powinny się rozprostować pod wpływem pary gdy bierzemy prysznic – genialne, prawda? 

Ponadto, Dagmara zachęca do ograniczenia ilości kosmetyków, które ze sobą zabieramy. I tutaj również się zgadzam – podstawowe kosmetyki jak żel pod prysznic, szampon, pasta do zębów ważą sporo i zajmują dużo miejsca, więc po co to wszystko ze sobą dźwigać skoro można kupić na miejscu?

CO ZABRAĆ W PODRÓŻ? 

Wpis Adama z bloga szwendalus przypadł mi do gustu, ponieważ zwraca uwagę na niezwykle ważną kwestię jaką jest kultura państwa, do którego się wybieramy. Nie zapominajmy, że w wielu krajach muzułmańskich kobiety nie powinny niepotrzebnie eksponować ciała (unikajmy eksponowania dekoltu czy ud), a w niektórych zakrywać również włosy. Mężczyźni natomiast powinni chodzić w długich spodniach.

Rozważmy to gdzie jedziemy, sprawdźmy pogodę, zastanówmy się czy będziemy chodzić po górach czy będziemy wyłącznie spacerować po mieście. Adam pisze również o sprzęcie biwakowym, który powinniśmy ze sobą zabrać jeśli wybieramy się pod namiot. Najbardziej mnie rozśmieszył punkt, który stwierdza, że powinniśmy wziąć ze sobą flary i petardy hukowe. Oczywiście rozumiem, że miałyby odstraszyć niedźwiedzia, ale brzmi to dla mnie nieco abstrakcyjnie. 

PAKOWANIE PLECAKA

Chłopaki z bloga Paragon z podróży zwracają bardzo dużą uwagę na praktyczne zastosowanie rzeczy, które ze sobą zabieramy w podróż. Dzięki nim wiem, że do Peru powinnam zabrać kilka reklamówek (nie raz brakowało mi reklamówek na brudną bieliznę, na buty, więc wiem, że tym razem nie powinnam o nich zapomnieć), szybkoschnący ręcznik czy karty do gry. Wciąż się waham czy rzeczywiście będę potrzebowała sznurek i taśmę klejącą. 

10 RZECZY, KTÓRE KOBIETA POWINNA ZABRAĆ W PODRÓŻ 

Martyna na blogu Architekci podróży  kieruje swoje słowa głownie do kobiet i przestawia typowo kobiece podejście do tematu pakowania. Podpowiada, aby zabrać chustę, która może pełnić kilka funkcji (moja przyjaciółka miała chustę, która pełniła funkcję koca, ręcznika, turbanu, sukienki, spódniczki, poduszki, no i standardowo szalika), a do krajów, w których biała kobieta stanowi atrakcję zabrać pierścionek mogący pełnić funkcję pierścionka zaręczynowego, aby zniechęcić potencjalnych lokalnych narzeczonych. 

BAGAŻ PRAWIE IDEALNY WEDŁUG JULII 

Bloga Where is Juli + Sam śledzę już bardzo długo. Pamiętam jak trafiłam tam pierwszy raz i z zapartym tchem czytałam kolejne posty z podróży Julii dookoła świata. Jeśli chodzi o bagaż prawie idealny Julia opowiada z humorem, o rzeczach niezbędnych w każdej podróży, zarówno tej kilkumiesięcznej jak i tygodniowej. Jest jak zawsze śmiesznie, a temat jest podjęty z niezwykłym poczuciem humoru i dystansem do siebie. Koniecznie tam zerknijcie!

Pamiętajmy, że bagaż musimy nie tylko unieść, ale w niektórych wypadkach musimy również być w stanie nosić go przez cały dzień. Warto więc zapakować się w jeden plecak, ograniczyć ubrania, ale jak Julia podkreśla nie brać starych dresów i rozciągniętej koszulki z Myszką Miki, tylko ubrania, które lubimy i są wygodne. Odradzano jej przed podróżą dookoła świata branie jeansów, ale tak się za nimi stęskniła, że po miesiącu podróży ktoś jej je dostarczył.

Poza tym, w każdym miejscu chętnie kupujemy pamiątki, warto zostawić więc w bagażu miejsce na upominki dla siebie czy bliskich.

jak sie spakowac w podroz


Kilka uniwersalnych rad, które warto wziąć sobie do serca podczas pakowania:

  • mniej nie znaczy gorzej
  • zwijając ciuchy zamiast ich składać w kostkę nie tylko zaoszczędzimy sporo miejsca w bagażu, ale również zapobiegniemy ich gnieceniu się
  • spakuj wygodne ubrania, wykonane z naturalnych materiałów, a w przypadku butów stawiaj na wygodne, płaskie obuwie, w których bez problemów będziesz mógł zwiedzać; pamiętaj, aby ubrania oraz buty były dostosowane do panującej pogody w miejscu, do którego jedziesz
  • kup żel pod prysznic, szampon czy pastę do zębów na miejscu, albo jeśli jedziesz większą grupą dogadaj się z resztą i podzielcie się i niech każdy weźmie tylko jedną z rzeczy
  • bądź przygotowany na wiele okoliczności, weź podstawowe leki z apteczki, plastry, ale nie widzę powodu żeby targać ze sobą parasol, zawsze będziesz go mógł kupić na miejscu
  • zorganizuj swój bagaż tak, abyś wiedział co gdzie jest; bieliznę zawsze trzymam w płóciennym worku, a ubrania zwykle segreguję według kategorii i dopiero wtedy je zwijam – spodnie ze spodniami, t-shirty razem, itd.
  • dokumenty, odprawy, potwierdzenia trzymaj w bagażu, który zawsze masz przy sobie, najlepiej w koszulce, albo wodoodpornym woreczku
  • zawsze miej ze sobą kopie dokumentów, ale nigdy w tym samym miejscu co oryginały; ja dodatkowo mam kopie na dysku on-line (możecie skorzystać np. z Google Drive czy Drop Box).

Czym kierujecie się pakując się na wakacje czy jadąc w dłuższą podróż? Dodalibyście coś do tej długiej listy? Planujecie czy raczej idziecie na żywioł i wrzucacie do walizki co popadnie w ostatniej chwili? 

 

  • Zawsze mam problem właśnie z wybraniem ciuchów do zabrania i często kończy się tym, że nie chodzę w większości bo do siebie nie pasują.
    A z własnego doświadczenia dodałabym do listy punkt o trzykrotnym upewnieniu się, że dodatkowa karta pamięci do aparatu na pewno jest w futerale 😉

  • Pingback: Inspirująca włoszczyzna z niewłoskich blogów #5Primo Cappuccino - Blog o Włoszech, pracy pilota wycieczek, slow life, slow travel i slow coffee.()

  • Bardzo ważny punkt z tymi butami. Często wyjeżdżając lub rozmawiając ze znajomymi o wyjazdach, zauważam dziwną tendencję do zabierania ze sobą nowo kupionych butów. Nie wyobrażam sobie jechać na wakacje, zwłaszcza takie aktywne, bez dobrych, sprawdzonych butów :). Mogą być już nawet trochę zniszczone, ale najważniejsze, bym się w nich pewnie czuła.

    • Ja nie odważyłabym się wziąć nowych butów. Bałabym się obtarć i odcisków. Wygoda przede wszystkim 🙂

  • Praktyczny post, fajnie że pozbierałaś rady również z innych blogów. Najważniejsze to nie zapomnieć ładowarki do aparatu 😀

    • I ładowarki do telefonu! I do komputera! I do banku energii! 😀

  • Wszystkie rady zapisuję 🙂

  • Aleksandra Ostrowska

    Bez mojej chusty nie jadę nigdzie – to zasada nr 1! Druga zasada to: jeśli nie wiesz co wziąć, weź wszystko 😀 Ale muszę przyznać, że nie polecam jej stosowania podczas dłuższych wojaży 🙂

  • Nie mam jeszcze takiego doświadczenia w pakowaniu na dalsze podróże, bo tak to na weekendy zawsze wybywam z domu z małą walizeczką do lubego. Dla mnie obowiązkowa jest lista – pakuję się na ostatnią chwilę, ale muszę mieć rozpisane co wziąć 😉

    • Właśnie, jak się ma listę to można pakować się nawet na ostatnią chwilę 🙂

  • Bardzo przydatny wpis. Odświeżę sobie bliżej wakacji 🙂

  • Do listy praktycznych porad podczas podróży samolotem dodałabym jeszcze:
    1. Spakowanie jednego kompletu ubrań do bagażu podręcznego. Tak na wszelki wypadek, gdyby bagaż nadawany poleciał w inną część świata. Szukanie sklepów z bielizną w obcym kraju nie należy do najprzyjemniejszych, zwłaszcza gdy przylatuje się tam w godzinach wieczornych.
    2. Zawsze mam też przy sobie miniaturki kosmetyków, aby móc odświeżyć się na lotnisku – przydają się w kilkunastogodzinnej podróży z przesiadkami.
    3. Pakując się robię dwie listy: must have i nice to have. Sprawdź także jakie są ceny ubrań na miejscu. Ja podczas wizyty w Korei kupiłam sobie kilka ciekawych sukienek praktycznie za grosze. Dzięki temu nie musiałam pakować pełnej walizki i przywiozłam sporo unikatów.

    • Bardzo fajne i przydatne wskazówki! Szczególnie ta pierwsza, którą wykorzystam już przy tym wyjeździe. Przezorny zawsze ubezpieczony. Ja zawsze mam przy sobie mokre chusteczki i żel antybakteryjny. I zgadzam się, że dobrze jest się odświeżyć na lotnisku.

      Jak wrażenia z wizyty w Korei?

      • Ja miałam już kilka razy zgubiony bagaż. Nawet najlepszym liniom się zdarza. Na szczęście zawsze było to w drodze powrotnej, więc nie dolatywały tyko sterty brudnych rzeczy.
        A Korea jest rewelacyjna. Byliśmy w Seulu. Jest to kulinarny raj (różnorodne i tanie jedzenie), idealne miejsce na zakupy (niedostępne w Europie lokalne azjatyckie marki za grosze), a jak lubisz zwiedzać to nudzić się nie będziesz. Zalążek relacji znajdziesz na blogu.

  • Z tym kupowaniem na miejscu to bym się raczej wstrzymała, bo potem przywiozę te rzeczy ze sobą a niekoniecznie będą mi potrzebne… Ja zawsze wlewam kosmetyki do małych buteleczek 😉 a z kupowaniem parasola „na miejscu” miałam niefortunną przygodę – kupiłam kiedyś parasol pod wieżą Eiffla, pech chciał, że wiał tak silny wiatr do tego deszczu, że mój parasol po 10 minutach wyglądał jakby dostał się w niepowołane ręce… postrzępiony wylądował w koszu na śmieci i to wszystko chyba za karę za moje gapiostwo, swój wysł́użony parasol zostawiłam kilka minut wcześniej w metrze… 😉 Fajne i przydatne porady 😉

    http://katarzynatuitam.wordpress.com

    • Jeżeli jadę zaledwie na weekend to biorę ze sobą próbki/miniaturki, ale jeśli jedziemy na tydzień czy więcej to raczej kupuję pełnowymiarowe produkty na miejscu i zwykle je zużywamy. A jeśli nie to nie mam skrupułów i zostawiam je na miejscu.
      Oj niefotrunna sytuacja z tym parasolem 😀 Ale przynajmniej masz co wspominać 😀

  • Jestem z tych, którzy pakują się na ostatnią chwilę. Zazwyczaj właśnie korzystam z już gotowych list i dorzucam kilka dodatkowych rzeczy. Pamiętam czasy, kiedy torba była wypchana po brzegi a nosiłam z niej tylko 4 rzeczy 😀 … człowiek uczy się na błędach.

  • Kiedyś pakowałam co mi się nawinie pod rękę. Nie kompletowałam zestawów ubrań, nie przykładałam wagi co do czego pasuje. Teraz przed wyjazdem spędzam trochę czasu nad zrobieniem porządnej listy, pakuje rzeczy uniwersalne, pasujące do siebie. Umiem pakować się minimalistycznie po 7 dniowym pobycie w Paryżu z bagażem podręcznym. Też roluję, nie biorę kosmetyków, raczej kupuje na miejscu. Dzięki temu wracam zawsze z jakimś nowym kosmetykiem przypominającym mi o danym miejscu w którym byłam. Przede mną miesięczny wyjazd do PL z dziewczynami. Będę z nimi lecieć sama samolotem, więc też muszę solidnie przemyśleć logistykę. Na pewno chusta do noszenia będzie niezbędna.

    • Ja też lubię wracać z drobiazgiem, który przypomina mi o danym miejscu. Z Maroka przywiozłam olejek oraz mydło arganowe. Miesięczny wyjazd z dwójką dzieci to dopiero będzie wyzwanie! Ja mam to szczęście, że w domu mogę pożyczać ciuchy od mamy, bo nosimy ten sam rozmiar – to wiele ułatwia 🙂

      • debus

        Oj ułatwia i to bardzo 🙂 I działa również w odwrotną stronę 🙂 W Anglii ja noszę ubrania mojej córeczki 🙂

  • Spakowałam się na pięć tygodni podróży do kufra motocyklowego. Podkreślę, że miałam ze sobą (nie licząc butów na motor) pięć par butów, ubrania na upał i niepogodę, biżuterię, 3 pary okularów przeciwsłonecznych, a oprócz tego w moim bagażu zmieściliśmy WSZYSTKIE kosmetyki (nas obojga), a w drodze powrotnej jeszcze 3 kubki i kilka drobnych pamiątek. Da się? Da się 😉 Po tym wyjeździe jestem bogiem rolowania ubrań i ekonomicznego wykorzystywania KAŻDEJ wolnej przestrzeni 😀

  • U mnie podstawa to ręcznik z mikrofibry, bo zajmuje dużo mniej miejsca niż ten tradycyjny i wszystko spakowane w plastikowe torby – na wypadek awaryjnej sytuacji typu: leje tak bardzo, że pod osłonę na plecak i tak wcieka lub ktoś rzucił moim plecakiem i pękła mi butelka z wodą zalewając połowę ubrań (true story).

    • Też się zaopatrzyliśmy w ręczniki szybkoschnące. Zajmują dużo mniej miejsca, są antybakteryjne i w dodatku szybko schną. Ja też zabezpieczam wszelkie płyny w bagażu. Na plecak kupiliśmy wodoodporny pokrowiec 🙂

      Ups! Niefortunnie z tą butelką 😛