świat, wskazówki, zwiedź ze mną świat
komentarzy 27

„JULIA JEST W AUSTRALII” RECENZJA KSIĄŻKI

Przez ostatnie kilka dni miałam okazję podróżować po Australii. Zamykałam oczy i wyobrażałam sobie, że siedzę na tylnym siedzeniu auta Julii i Sama, gorący wiatr smaga moje włosy, a za oknem wciąż i wciąż zmienia się krajobraz. Byłam w Brisbane, Sydney czy Melbourne, ale udało nam się też dotrzeć do Adelaide i Perth. Oprócz wielkich miast zahaczyliśmy też o Kangaroo Island, Uluru i dziesiątki parków narodowych, o które w Australii nietrudno. To była niesamowita przygoda! Dzięki Julii nieraz się wzruszyłam, zaskoczyłam i przeraziłam. No ale może od początku, co?

JULIA JEST W AUSTRALII

Kiedy tylko pojawiła się możliwość zrecenzowania najnowszej książki Julii Raczko (bo Julia wydała jeszcze pozycję pt. Gdzie jest Julia?) podskoczyłam z radości. Australia to moje wielkie podróżnicze marzenie, a bloga Julii znam na wylot, więc wiedziałam, że będzie to przyjemna lektura. Czy się rozczarowałam? Ależ skąd!

julia-jest-w-australii-recenzja

Julia ze swoją mamą w King’s Canyon

julia-jest-w-australii-recenzja

Uluru

Podekscytowana pierwsze strony zaczęłam czytać w samolocie ze Sztokholmu. I przepadłam. Bo, oprócz barwnych opisów road tripów i wspólnych podróży Julii i Sama po Australii, znalazłam w tej książce coś wyjątkowego. Coś co męczy mnie samą, a mianowicie rozmyślania o emigracji. Jak wiele mamy wspólnego, Julio! Mną też targają wątpliwości, czy aby emigracja to dobre rozwiązanie? Jedyną różnicą jest fakt, że mój lot do domu zajmuje 2 godziny, a Twój co najmniej 24… Podobnie jak Tobie czasami brakuje mi tej łatwości w wyrażaniu emocji po polsku. Bo mimo, że mój angielski jest dobry, to podobnie jak Ty, zmagam się czasami z kontekstem kulturowym, slangiem czy żartem sytuacyjnym. Mimo wszystko zawsze będziemy obce, prawda?

julia-jest-w-australii-recenzja

Opera w Sydney

Julia wyruszyła w samotną podróż dookoła świata i w Australii poznała Sama. Strzała amora nie wybiera i kilka miesięcy później Polka wróciła do krainy kangurów na stałe. I tak zaczyna się jej przygoda. Opowiada o tym, że jej początki wcale nie były łatwe, ale wiecie co? Wcale nie narzeka! Julia należy do osób, które kładą kawę na ławę. Bez pardonu rozprawia się z wszelkimi mitami dotyczącymi Krainy Oz. Opowiada o ich luzackim podejściu do życia, miłości do barbie (bo tak słodko nazywają grilla Australijczycy) czy trudnej relacji z Aborygenami. To wszytko tak swobodnie przeplata z opowieściami o poszczególnych regionach, które na przestrzeni tych kilku lat udało im się wspólnie odwiedzić, że nawet nie zauważam kiedy docieram do końca. To już? Pytam siebie zaskoczona. Chciałabym, aby ta wspólna podróż trwała dłużej!

julia-jest-w-australii-recenzja

Julia i Sam

Julia jest w Australii to nie jest typowy przewodnik. To opowieść o życiu, o miłości nie tylko do pewnego, przystojnego Australijczyka, ale również do samej Australii. Była to relacja dosyć burzliwa, ale przetrwała próbę czasu i widać, że Julia powoli godzi się z tym gdzie jest, co robi. Z każdej strony biją emocje, które tak bardzo do mnie przemawiają. Od rozpaczy, gniewu i niezrozumienia, poprzez euforię, zachwyt i szczęście.

julia-jest-w-australii-recenzja

Wodospad Kondalilla

julia-jest-w-australii-recenzja

Flinders Chase

Książka naszpikowana jest praktycznymi wskazówkami. Więc jeśli wybierasz się do Australii to jest to pozycja obowiązkowa. Znajdziesz tu podstawowe informacje typu, gdzie robić zakupy, kiedy jechać, gdzie i jak wynajmować auto, czy jak znaleźć najtańsze noclegi. Ja jestem typem osoby, która uwielbia próbować, kosztować i smakować (dogadałybyśmy się, co?) a Julia jest w Australii to kopalnia wiedzy, jeśli chodzi o dobre puby, klimatyczne kawiarnie (bo przecież Australia słynie z genialnej kawy!), tanie knajpy czy miłe restauracje. Znajdziesz tu przykładowe trasy road tripów, czy po prostu spacerów po danym mieście. Spotkasz tu kangury, papugi (które będą budzić Cię co rano o 5, więc uwaga!), krokodyle, koale czy dingo. Będzie odlotowo, zobaczysz.

julia-jest-w-australii-recenzja

Przy okazji chciałam dodać, że byłam niezwykle zaskoczona, jak wiele podobieństw znalazłam pomiędzy Australią a Wielką Brytanią (i nie, nie była to pogoda…). Wymienianie grzeczności przez telefon, nawet kiedy tej drugiej osoby się nie zna, poprzez miłość do kiełbasek, kanapek z awokado i kupnych wypieków, noszenia japonek nawet, gdy jest cholernie zimno czy luźno rzucanego how are you? do wszystkich bez wyjątku.

julia-jest-w-australii-recenzja

Jeśli marzy Wam się przygoda życia, a jeszcze nie nastał czas na wyjazd, to koniecznie zaopatrzcie się w książkę Julii Raczko Julia jest w Australii. Opisy rajskich plaż, egzotycznych zwierząt, długich spacerów nad oceanem, road tripów i kempingów sprawią, że Wasze plany przemienią się w rzeczywistość szybciej niż przypuszczaliście.

* Wszystkie zdjęcia pochodzą z bloga Julii Where is Juli + Sam 

julia-jest-w-australii-premiera-recenzja

Filed under: świat, wskazówki, zwiedź ze mną świat

by

W chwili obecnej mieszkam w Cambridge w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuję. Czytam na potęgę, uwielbiam kryminały oraz pięknie wydane magazyny. Lubię gotować, choć Arek twierdzi, że gotuje lepiej. Uwielbiam jeść oraz próbować nowych smaków. Kocham podróże i staram się wyjeżdżać tak często jak to możliwe czy to za miasto czy na drugi koniec świata. Przeżywam ogromną fascynację ideą slow life i z chęcią Wam opowiem o tym jak zmieniam swoje życie oraz otaczającą mnie rzeczywistość.

  • A ja właśnie kilka dni temu kupiłam pierwszą część „Gdzie jest Julia” i jak tylko skończę dwie inne książki, w trakcie których czytania jestem to zabieram się za australijską przygodę Julii. 🙂

    • ‚Gdzie jest Julia’ to opowiesc o podrozy dookola swiata, ale o Australii jest tam na pewno sporo, wiec tez chcialabym ja przeczytac 🙂 Daj koniecznie znac jak wrazenia!

      • Tak, jest o całej podróży. Zaczęłam od niej żeby zobaczyć jak to się wszystko zaczęło. Dam znać na pewno. Pożyczę Ci jak będziesz chciała przeczytać 😉

  • Wow! Uwielbiam takie książki! Z przyjemnością sięgnę po książkę Julii, bo widzę, że można się z niej dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. Dzięki za recenzję!

  • Aleksandra Piotrowska

    Piękne, egzotyczne dla mnie miejsce!!!

  • Uwielbiam zbiegi okoliczności ! Własnie dzisiaj Julia będzie u nas w Lublinie na spotkaniu podróżniczym Kontynenty. Nie ulega wątpliwości, że Julka ma sporo fanów a jej sposób opowiadania bardzo przyciąga. Jestem pewien, że dzisiaj znowu nam trochę poopowiada. I chyba nie jesteś jedyna osobą, która po przeczytaniu tej książki na nowo zacznie rozmyślać o emigracji. Aż chciałoby się zaśpiewać fragment znanej piosenki: ” Mam tak samo jak Ty” 🙂

    • I jak sie udalo to spotkanie? Podejrzewam, ze na zywo Julia jest jeszcze sympatyczniejsza 🙂

      Ja juz prowadze od dobrych kilku lat zycie na emigracji. W przyszlym roku jednak zmieni ona kierunek 🙂

  • swietna podroz i do tego samotna, duzo odwagi. Na pewno swietnie sie czyta o przygodach Julii

  • wow, fajna książka! Mnie zupełnie te rejony świata nie kręcą, ale mam znajomą która wyjechała, miała wrócić po 2-3 latach a wyszła za mąż za Australijczyka i raczej nie myśli o powrocie 😉 takie to życie przewrotne! Piękne zdjęcia 🙂

    • No tak to zazwyczaj bywa z tymi wyjazdami za granice. Na chwile, na rok, na dwa, a potem sie czlowiek nie obejrzy a tu pol zycia 😛 A milosc nie wybiera, wiec nie ma co kombinowac 😀 Tym bardziej, ze Australia to piekny kraj!

  • Widzę bardzo sympatyczna osóbka pisała tę książkę 🙂 Sama nie wybrałabym się jednak do Australii – za bardzo przerażają mnie ich pająki i węże 😛

    • Oj nie wydaje mi sie, aby byly az tak powszechne te pajaki i weze 🙂 Zreszta Julia od kiedy mieszka w Australii zmierzyla sie z wielgachnym pajakiem zaledwie raz! My w UK mamy tez sporo duzych pajakow wiec sie powoli zaprawiam 😀

  • W sumie mało u nas się mówi o Australii, chętnie dowiedziałabym się czegoś nowego poprzez tą lekturę 🙂

    • To prawda, Australia przez to, ze tak odlegla to troche inny swiat, o ktorym nie za wiele sie mowi. Julia bardzo fajnie przybliza zarowno kulture jak i historie tego kraju.

  • Australia i Nowa Zelandia to też szczyt mojej listy marzeń. Ile ja bym dała, żeby zobaczyć takiego misia koalę na żywo 🙂 Uwielbiam takie przewodniki pisane z sercem, można się zakochać w opisywanych miejscach jeszcze zanim się je zobaczy, a później, już tam będąc, cieszyś się nimi, jakby się wracało do nich któryś raz.

    • Piateczka! Australia i Nowa Zelanda rowniez goszcza na szczycie mojej podrozniczej bucket list. Ale pamietaj: marzenia sie nie spelniaja, marzenia sie spelnia! Jestem pewna, ze pewnego dnia bedziesz mogla spelnic swoje marzenie i przywitac koale i kangura 🙂

  • Przyznaję, że Australia jakoś nigdy nie leżała w zakresie mojego zainteresowania, choć może powinna, bo w końcu mam tam rodzinę, ale jak tak patrzę na te zdjęcia to zastanawiam się czy oby na pewno nie popełniłam błędu 🙂
    Swoją drogą uwielbiam tego rodzaju książki, które nie są typowymi przewodnikami, ale jednocześnie dają podróżującym wiele cennych wskazówek 🙂
    Oczywiście życzę Ci, aby Twoje wielkie marzenie, spełniło się jak najszybciej 🙂

    • Dzięki Aniu! Nie mogę jeszcze niczego zdradzać, ale jest szansa, że to marzenie spełni się prędzej niż później 🙂

  • samorozwijalnia.pl

    Barbie? Padłam! 🙂

  • Miałam przyjemność przeczytać 1 część przygód Julii i przepadłam z kretesem. Mam nadzieję, że druga część mnie również nie zawiedzie ;)!

    • A ja właśnie nie czytałam pierwszej części, ale już wiem, że na pewno po nią sięgnę.

      Drugą się czytało rewelacyjnie 🙂