bądź piękna, wskazówki, zwiedź ze mną świat
komentarzy 21

JAKIE KOSMETYKI ZABRAĆ W PODRÓŻ?

Wiem jak trudne potrafi być pakowanie. Mimo, że wyjeżdżamy często, moje umiejętności pozostawiają wiele do życzenia. To się na pewno przyda, a to wezmę na w razie czego, a to przecież jest mi niezbędne! Od pewnego czasu zaczęłam jednak nieco bardziej świadomie podejmować decyzje i dziś chciałabym Wam przedstawić kilka trików, które stosuję, aby ograniczyć zawartość kosmetyczki. Jeśli nie wiesz jakie kosmetyki zabrać w podróż to zapraszam do lektury!

JAKIE KOSMETYKI ZABRAĆ W PODRÓŻ?

OLEJ KOKOSOWY

Jako, że olej kokosowy jest kosmetykiem niezwykle uniwersalnym (o czym pisałam w poście dotyczącym olei naturalnych w codziennej pielęgnacji), warto zabrać go ze sobą w podróż, gdyż spokojnie zastąpi nam kilka kosmetyków, a w praktyce oznacza to zaoszczędzone miejsce, nie tylko w kosmetyczce, ale w przypadku podróży samolotem również miejsce w woreczku na płyny. Olej kokosowy służy mi jako:

  • balsam do ciała (świetnie sobie radzi z podrażnieniami czy oparzeniami słonecznymi)
  • krem do rąk na noc
  • balsam do ust
  • ‚pianka’ do golenia
  • krem do twarzy na noc
  • kosmetyk do demakijażu

Czy nadal muszę Was przekonywać do zabrania go w podróż?

WODA TERMALNA

Woda termalna to kolejny kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie podróży. Działa kojąco i regenerująco. Wodę termalną można używać:

  • zamiast toniku,
  • spryskać twarz zaraz po wykonaniu makijażu tak, aby poszczególne kosmetyki się ze sobą ‚stopiły’, a potem w ciągu dnia, aby odświeżyć skórę i makijaż
  • świetnie się sprawdza po depilacji, gdyż łagodzi podrażnienia (możesz podsunąć ją swojemu mężczyźnie zaraz po goleniu)
  • łagodzi podrażnienia wywołane zbyt długim przebywaniem na słońcu
  • często jej używam podczas samej podróży, czy to w autobusie, czy samolocie, gdyż odświeża i nawilża zmęczoną skórę twarzy

W podróż zwykle zabieram wodę termalną w mniejszej buteleczce.

PAMIĘTAJ: spryskaj twarz, a następnie po minucie przyłóż do niej chusteczkę, aby odsączyć resztę wody – pomijając ten krok, paradoksalnie możesz wysuszyć skórę, zamiast ją nawilżyć.

AŁUN

Ałun jest naturalnym antyperspirantem, a nieco więcej pisałam o nim we wpisie o kosmetykach naturalnych. W przypadku podróży lubię go tym bardziej, że nie jest płynny i nie zabiera mi cennego miejsca w woreczku na płyny, kiedy lecę wyłącznie z małym bagażem podręcznym.

Ten naturalny kryształ jest bardzo wydajny, wystarczy go delikatnie zwilżyć wodą i zaaplikować.

MYDŁO W KOSTCE

Ostatnio w odstawkę poszły wszelkie żele pod prysznic. Teraz codziennie stosuję mydło w kostce i szczotkę z naturalnego włosia – jest to duet idealny. W ten sposób świetnie pobudzam krążenie, ujędrniam i wygładzam skórę. Ważne jednak, aby nie było to byle jakie mydło. Teraz na rynku dostępnych jest wiele marek, które produkują mydła wyłącznie z naturalnych składników, które nie tylko nie podrażniają skóry, ale pielęgnują ją, nawilżają i regenerują. Zabranie mydła w kostce, to kolejny trik, który zaoszczędzi Wam miejsce w woreczku na płyny.

KUBECZEK MENSTRUACYJNY

Kubeczek menstruacyjny to kolejny produkt, który nie tylko sprawdzi się świetnie na co dzień, ale i w podróży. Oszczędzamy miejsce w walizce, a przy okazji działamy zbawiennie na środowisko i nasze zdrowie. Jak zapewnia producent kubeczka, którego używam, Mooncup jest zdrowszy, bo wolny od toksycznych dioksyn i chemikaliów, powszechnych w klasycznych podpaskach, i dużo bardziej ekologiczny od tychże, bo wielorazowy w użytku (jeden kubeczek można używać nawet do 5 lat!). Kubeczek jest dużo bardziej pojemny niż tampony i nie trzeba go opróżniać nawet do 8 godzin.

Wraz z sklepem EkoKobieta przygotowałam dla Was specjalną zniżkę na kubeczek menstruacyjny Mooncup. Aby uzyskać rabat w wysokości 10 zł, wystarczy po wybraniu produktu w momencie zatwierdzenia zamówienia wpisać kod: adreamerslife. Kod jest ważny do 4 listopada 2016 r.

EDIT: dostałam od Was kilka zapytań dotyczących kubeczka menstruacyjnego. Testuję go od kilku miesięcy, ale miałam okazję sprawdzić go zarówno na siłowni, podczas podróży, podczas przejażdżek na rowerze czy w nocy. Kubeczek jest totalnie niewyczuwalny, jedynie trzeba na początku użytkowania przyciąć jego końcówkę. Do kubeczka dołączona jest szczegółowa instrukcja, która odpowiada na wszelkie pytania. Ja jestem osobiście bardzo zadowolona i jestem pewna, że już nie wrócę do innych rozwiązań. Sama miałam na początku sporo wątpliwości, ale zniknęły zaraz po pierwszym wypróbowaniu. Jeśli macie pytania i wolicie je zadać np. przez maila to piszcie śmiało (kontakt@adreamerslife.pl), chętnie pomogę.

Korzystałyście kiedyś z takiego rozwiązania? Jakie macie wrażenia?

GĄBKA KONJAC

To moje najnowsze odkrycie. Maleńka gąbka, która po namoczeniu staje się mięciutka nadaje się do mycia twarzy, ale również całego ciała. Nazwa pochodzi od korzenia azjatyckiego drzewa o nazwie Konjac. Możemy wybierać w gąbkach w zależności od potrzeb naszej cery, gdyż na rynku znajdziemy takie z dodatkiem aloesu, węgla aktywnego, kolagenu, lawendy czy ekstraktu z rośliny yam. Ja mam tę z węglem aktywnym oraz z kolagenem. Na bok odeszły wszelkie żele do mycia twarzy. Gąbka Konjac to kolejny kosmetyk naturalny, który idealnie sprawdzi się w podróży. Prawie nic nie waży i z powodzeniem zastąpi ciężkie żele do mycia twarzy i ciała i po raz kolejny zaoszczędzi nam miejsce w woreczku na płyny.

W domu trzymam kilka małych buteleczek i pojemniczków, których używam podczas naszych licznych podróży. Przekładam do nich krem do twarzy na dzień czy pastę do włosów tak, aby zmniejszyć objętość kosmetyczki.


Zawsze przy sobie mam małą kosmetyczkę, którą noszę w torebce. Noszę w niej miniaturowy krem do rąk (L’occitane to mój absolutny faworyt, znacie podobny krem do rąk, jednak w przystępniejszej cenie?), pilniczek do paznokci, ochronną pomadkę do ust (obecnie jest to pomadka Felicea Natural oraz Burt’s Bees o zapachu granatu), szminkę (kiedy jedziemy w podróż decyduję się zwykle na jeden, ewentualnie dwa kolory), miniaturowe lusterko, puder matujący, środki przeciwbólowe oraz kilka plastrów.

p1190538

JAKIE PŁYNY MOŻNA PRZEWOZIĆ W SAMOLOCIE?

Kiedy decydujemy się na podróż samolotem wyłącznie z bagażem podręcznym musimy pamiętać o ograniczeniach, które mogą nas niemile zaskoczyć na lotnisku. Pamiętajcie:

  • możecie przewozić płyny wyłącznie w pojemnikach o pojemności nie większej niż 100 ml
  • wszystkie płyny powinny się znaleźć w foliowej torebce o wymiarach 20x20cm o pojemności max 1 l (często takie woreczki można dostać za darmo na lotnisku)
  • jedna osoba może przewozić zaledwie jeden woreczek
  • woreczek musi być zamknięty!
  • warto zaopatrzyć się w pojemniczki, które są wielokrotnego użytku – w domu przelewamy do nich ulubione produkty i nie musimy się martwić, że w podróży nie przypasują nam jakieś nowości, które kupiliśmy w miniaturowych rozmiarach
  • jeżeli wybieracie się na dłuższy urlop, warto rozważyć możliwość kupienia większości kosmetyków na miejscu. Podczas dwutygodniowego urlopu na pewno zużyjesz wspólnie z partnerem żel pod prysznic, pastę do zębów czy szampon. Zaoszczędzisz w ten sposób miejsce w bagażu, a także nie będziesz musiała tego wszystkiego dźwigać.

Czy macie swoje swoje sposoby na to, aby zabrać w podróż jak najmniejszą ilość kosmetyków? Stosujecie patent wielozadaniowych kosmetyków? Co jest waszym kosmetycznym must have podczas podróży?

 

Filed under: bądź piękna, wskazówki, zwiedź ze mną świat

by

W chwili obecnej mieszkam w Cambridge w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuję. Czytam na potęgę, uwielbiam kryminały oraz pięknie wydane magazyny. Lubię gotować, choć Arek twierdzi, że gotuje lepiej. Uwielbiam jeść oraz próbować nowych smaków. Kocham podróże i staram się wyjeżdżać tak często jak to możliwe czy to za miasto czy na drugi koniec świata. Przeżywam ogromną fascynację ideą slow life i z chęcią Wam opowiem o tym jak zmieniam swoje życie oraz otaczającą mnie rzeczywistość.

  • Samanta

    O niektórych kosmetykach dopiero się dowiedziałam po Twoim wpisie i na pewno przy najbliższej okazji wykorzystam to co napisałaś pozdrawiam i zapraszam do mnie

  • Daria Wojciechowska

    olej kokosowy! żesz na to nie wpadłam! 😀

  • Bardzo lubię takie praktyczne wpisy, niektórych kosmetyków nie znam ale zachęciłaś mnie do ich przetestowania 🙂 Pozdrawiam!

  • Super sprawa z tym olejem kokosowym. Muszę wdrożyć! 🙂

    • Sprobuj, to fajna alternatywa dla wielu kosmetykow i mozliwosc ograniczenia ilosci kosmetykow zalegajacych w lazience 🙂

  • bardzo fajny wpis, mimo że wiele podróżuję, zazwyczaj mam problem ze spakowaniem się i niemal zawsze biorę coś, czego kompletnie używam. zauważyłam też, że próbki kosmetyków u mnie totalnie się nie sprawdzają – niby trzymam je na okazję wyjazdu, a potem i tak biorę ulubiony, sprawdzony kosmetyk w małej buteleczce… może inni też tak mają? 😉

    • ps. i czuję się przekonana do kubeczków!! chyba się skuszę 😉

      • Ja juz opanowalam lepiej pakowanie, ale nadal nie jestem ekspertka. Staram sie uczyc na swoich bledach i przy kolejnym pakowaniu to naprawiac. Ja rowniez nie znosze probek. Boje sie, ze mi nie starczy danego kosmetyku wiec i tak w walizce laduje to co mam sprawdzone, ewentualnie w mniejszym opakowaniu 😀
        PS. No to sie ciesze! Kupilas? 🙂

        • Niestety nie kupilam teraz bo w Polsce bede dopiero w grudniu. Do tego czasu przestudiuje temat i pewnie zamowie 🙂

  • Jakbym chciała pakować wszystkie Twoje propozycje, moja kosmetyczka, zamiast się skurczyć, rozrosłaby się 😀 Stety albo niestety moje nawyki są tu silniejsze ode mnie, a jak minimalizm to minimalizm! 😀

  • Ostatnio wypatrzyłam genialną rzecz do podróżnej kosmetyczki, którą jest gąbka nasączona mydłem (albo żelem pod prysznic). Mała, lekka, a można się nią myć i myć podobno 🙂 Jestem zwolenniczką ograniczania kosmetyków do minimum, a że podróżujemy zwykle całą rodziną, to zabieramy np. jeden szampon i neutralny żel pod prysznic, którym myjemy się wszyscy, albo tak, jak Ty – mydło w kostce. Opcja oleju – czy to kokosowego, czy każdego innego jest super, podobnie z gąbką Konjac, albo myjką Glov, która też nie wymaga stosowania kosmetyków do mycia twarzy.

    • Ja widzialam ostatnio gabki konjac do ciala i chyba sie skusze przy nastepnej podrozy. Ja tez zwykle w podrozy dziele podstawowe kosmetyki z mezem. Bez sensu dzwigac podwojnie.

  • Ja też w podróż najczęściej biorę olej kokosowy jako kosmetyk wielozadaniowy, choć w domu stosuję teraz olejek do mycia twarzy Resibo (jeszcze nie wymyśliłam sposobu, żeby go bezpiecznie przewieźć w buteleczce bo jakimś sposobem zawsze lekko się wydostaje 🙁 ), próbowałaś już go? Przyjaciółka przywiozła mi z Bali cudowne mydełko naturalne w kostce, więc to kosmetyk dwuzadaniowy, ciało i twarz. Natomiast o gąbeczce nie słyszałam! A ile można ją używać, żeby nie tworzyły się tam bakterie?

    • Próbowałam tego olejku i pisałam o nim nawet, w którymś wpisie o kosmetykach naturalnych. Uwielbiam go! Pachnie rewelacyjnie i radzi sobie nawet z mocnym makijażem.

      Jeśli chodzi o żywotność gąbki to zależy od tego jak dobrze o nią dbamy. Wyczytałam, że to może być miesiąc, ale i 6 miesięcy. Gąbeczkę po użyciu trzeba powiesić na sznureczku (który jest załączony) tak aby mogła swobodnie wyschnąć. Łatwo generalnie poznać, że już jest zużyta gdyż zaczyna się łamać i kruszyć. Gąbeczkę można też sterylizować w gorącej wodzie, aby pozbyć się ewentualnych bakterii. Fajna sprawa, mówię Ci 🙂

  • Angeliko, bardzo przydatna lista – super, że umiesz tak skompresować swoją podróżną kosmetyczkę, no ale w końcu – lata doświadczeń podróżniczych 😉 Zainteresowały mnie Twoje propozycje, o gąbce nigdy nie słyszałam, natomiast o kubeczku tak, i już od jakiegoś czasu mnie kusi, powiedziałam mamie o tym patencie i była bardzo nieprzekonana. Czy długo już z niego korzystasz? Czy w nocy także nie przeszkadza? 🙂

    • Haniu, już ponad 2 lata temu natknęłam się gdzieś na informację o kubeczku menstruacyjnym. Pomysł mi się podobał, ale najzwyczajniej w świecie się bałam spróbować. Jak się okazuje zupełnie niepotrzebnie. Kubeczka w ogóle nie czuć, nie czułam żadnego dyskomfortu. Wypróbowałam go także podczas ćwiczeń na siłowni, a także codziennej jazdy na rowerze. Jedyny problem jaki widzę, który może niektóre kobiety zniechęcać to to, iż trzeba go opłukać. Mi to totalnie nie przeszkadza, a jak myślę o ilości chemii, która używana jest do produkcji tamponów czy podpasek to uważam, że to był dobry wybór.

      Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania to proszę pisz śmiało (może być również na maila :).

      • Dziękuję za odpowiedź! Masz rację, zawsze przeraza mnie, ile śmieci produkuje się za każdym wyrzuceniem do kosza podpaski…

  • Świetny pomysł z tym olejem kokosowym 🙂 Lubię taki minimalizm i przyznaję, że w wyżej zakresie podchodzę podobnie do tematu i moja kosmetyczka zawsze jest bardzo mała 🙂 Zresztą, łazienka w kosmetykach też nie tonie 🙂

    • Ja się dopiero uczę ograniczać kosmetyki, ale całkiem nieźle mi idzie. Łazienka wygląda już zdecydowanie lepiej 🙂