kosmetyki-naturalne-annabelle-minerals-felicea

KOSMETYKI NATURALNE #2

Poprzedni wpis dotyczący kosmetyków naturalnych cieszył się Waszym ogromnym zainteresowaniem. Cieszy mnie to podwójnie, gdyż uwielbiam pisać treści, które Was interesują, a po drugie serce mi się raduje, że tyle tu świadomych kobiet, które chętnie sięgają po kosmetyki naturalne. Ostatnio w mojej kosmetyczce przybyło kilka nowości, dlatego chciałabym Wam opowiedzieć o zaletach podkładu mineralnego, najlepszym kremie do cery mieszanej jaki kiedykolwiek miałam oraz o genialnym kremie pod oczy. Znajdzie się też balsam do ciała i kredka do brwi. Zapraszam!

Annabelle Minerals czyli podkład mineralny

Nie odkryłabym tego cudu gdyby nie (po raz kolejny!) Magda z Feminine. Opowiedziałam jej o moich problemach ze znalezieniem idealnego podkładu, problemach ze „spływaniem”, świeceniem się, niezbyt dobrej kondycji mojej cery. Magda bez zastanowienia zasugerowała podkład mineralny. Zdecydowałam się na polską firmę Annabelle Minerals, o której naczytałam się sporo dobrego w Internecie.

To na pewno nie jest podkład dla osób szukających dużego krycia. Ja szukałam czegoś bardziej naturalnego, nie obciążającego, dającego efekt świeżej, wypoczętej cery. I to właśnie odnalazłam w tym podkładzie mineralnym. Twarz wygląda na wypoczętą, rozjaśnioną (ale jednocześnie zmatowioną), naturalną. Zakochałam się w nim od pierwszego nałożenia. Aplikacja na początku wydawała mi się skomplikowana, ale to kwestia chwili. Wysypujemy odrobinę pudru na wieczko, zanurzamy w nim pędzel, strzepujemy nadmiar i nakładamy delikatnie na twarz. Podkład idealnie stapia się ze skórą, jest w ogóle nie widoczny! Na tym mi zależało. To był strzał w dziesiątkę!

Warto jeszcze dodać, że podkłady mineralne nie zapychają. Nie powinny również uczulać. Pozwalają skórze oddychać, a przy okazji pielęgnują. W ofercie Annabelle Minerals znajdziemy podkłady w trzech różnych formułach: matującej, kryjącej i rozświetlającej.

Cena: 59,90 zł (+ przesyłka)/10 gr

Krem do cery tłustej i mieszanej od Make Me Bio

To kolejny polski produkt, którym jestem zachwycona. Posiadaczki cery tłustej i mieszanej doskonale rozumieją, że znalezienie odpowiedniego kremu na dzień i na noc jest nie lada wyzwaniem. Bo ma matować, ale również nawilżać. Nie zapychać i nie zostawiać tłustego filmu. A jak jeszcze do tego nieziemsko pachnie, jego skład nie pozostawia złudzeń, że to kosmetyk naturalny, to brzmi jak coś zupełnie niemożliwego, prawda? No właśnie, dziewczęta! Make Me Bio stworzyło cudo. Ten krem spełnia swoje zadanie w 100%. Jego skład został oparty przede wszystkim na oleju z orzecha laskowego,  moreli i olejku jojoba. Ekstrakt z kwiatu gorzkiej pomarańczy sprawia, że krem nieziemsko pachnie. Trudno mi się dopatrzyć jakichkolwiek wad.

Krem Featherlight od Make Me Bio zapakowany jest w eleganckie, szklane, dosyć ciężkie opakowanie.

Już niedługo dotrze do mnie krem Anti-aging na noc oraz delikatny puder myjący. Apetyt tylko mi się zaostrzył!

Cena: 69,00 zł/60ml

kosmetyki-naturalne-make-me-bio

 Kredka do brwi Felicea 

Kolejna polska marka produkująca kosmetyki naturalne. Pewnie się nie zdziwicie jeśli powiem, że poznałam ofertę tej firmy dzięki Magdzie z Feminine, która na blogu przeprowadziła wywiad z właścicielami Felicei. Kredka do brwi ma kremową konsystencję, jest miękka przez co łatwo uzyskać pożądany kształt brwi. Skład jest po prostu bajeczny! A to wszystko po to, aby przy okazji pielęgnować skórę oraz włoski brwi. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to kolor, brązowy odcień mógłby być odrobinę ciemniejszy. Jednak na co dzień sprawdza się idealnie.

Zamówiłam również pomadkę ochronną, która sprawdza się równie dobrze.

Cena: 19,00 zł

kosmetyki-naturalne-annabelle-minerals-felicea

 Aloe vera eye gel od Suneeta Cosmetics

Stoisko Suneeta Cosmetics napotkałam zupełnie przez przypadek podczas naszego pobytu w Londynie. W Shoreditch w każdą niedzielę odbywa się ogromny market i to właśnie tam nabyłam to cudeńko. W skład wchodzi wyłącznie aloes, olej ze słodkich migdałów, olejek różany, witamina E oraz olejek z rumianku. Chłodzi, zmniejsza obrzęki pod oczami, napina skórę, a przy okazji nieziemsko pachnie.

Panowie mieli tam mnóstwo promocji – 6 małych pojemniczków z różnymi produktami kosztowało wyłącznie 5 funtów. Dostałam oczopląsu, ale przez to, iż byłam bardzo pospieszana (kto to zna?) to wybrałam tylko trzy: wspomniany żel pod oczy, mydełko z oliwą z oliwek i miodem oraz oczyszczającą maseczkę do twarzy z aktywnym węglem. Jeszcze nie testowałam, ale na pewno dam znać jak się sprawdza. Suneeta Cosmetics dostępne są również online.

Jedyne do czego można by się przyczepić to opakowania. Ale jeśli komuś na tym nie zależy, to wydaje mi się, że jakość w stosunku do ceny jest bardzo dobra.

Cena: 1 funt/10 ml

P1140872_Fotor

 Balsamy do ciała Organique 

O kosmetykach Organique słyszałam dosyć dużo, jednak minęło sporo czasu zanim spróbowałam ich już kultowych balsamów do ciała. Dostałam na Święta zestaw składający się z balsamu do ciała z masłem shea o zapachu magnolii oraz sól do kąpieli. O mamo! Jak to pachnie! Jak to nawilża! Masło shea w towarzystwie wosku pszczelego, olejku sojowego, z awokado i pestek winogron po prostu działają cuda. Balsam ma dosyć zbitą konsystencję, należy go najpierw rozetrzeć i ogrzać w dłoniach. Jest bardzo wydajny.

Będąc teraz w Polsce zaopatrzyłam się również w małe opakowanie tego samego balsamu o zapachu mlecznym. Jest nieco mniej intensywny, mniej wymagający. Uwielbiam oba. Znacie balsamy Organique?

Cena: 34,90 zł/100 ml

kosmetyki-naturalne-organique

P1140857_Fotor


 Lubicie kosmetyki naturalne? Macie swoich faworytów, którymi chcielibyście się podzielić? Zwracacie uwagę na składy?