CZYTELNIA #3 – MAŁE ŻYCIE

„Małe życie” długo czekało na swoją kolej. Z opowieści przyjaciół wiedziałam, że to będzie trudna lektura, więc nie chciałam zaczynać jej w przypadkowym momencie w życiu. Chciałam mieć czas na kontemplowanie i zastanawianie się o co tyle zamieszania. Czy „Małe życie” to rzeczywiście książka, która potrafi zmienić postrzeganie świata jak twierdzą niektórzy? 


„Małe życie” Hanya Yanagihary to najgłośniejsza amerykańska powieść 2015 roku. Dla mnie „Małe życie” to najpiękniejsza opowieść o przyjaźni jaką kiedykolwiek czytałam.

Akcja powieści dzieje się w Nowym Jorku, mieście pełnym pułapek, nadziei i ambicji. To opowieść o czwórce przyjaciół, których ścieżki przecięły się w collegu. Mamy tu ekstrawaganckiego JB, którego talent malarski zwiastuje ogromną karierę. Jest Willem, który próbuje swoich sił na deskach teatru i jednocześnie pracuje w restauracji, aby zarobić na czynsz. Jest Malcolm, który pragnie zostać architektem, oraz Jude, który jest główym bohaterem książki. Najbardziej z nich wszystkich wycofany, delikatny, milczący i tajemniczy. Studiuje matematykę i prawo.

„Małe życie” to studium charakterów całej czwórki. Hanya Yanagihara rozkłada na czynniki pierwsze ich dzieciństwo, młodość, rok po roku. Analizuje, stosuje retrospekcje, które tak uwielbiam. Przenosi nas w czasie, pozwala poznać głównych bohaterów, pozwala nam ich nienawidzić i kochać jednocześnie, pozwala kwestionować ich decyzje i życiowe wybory. W tym wszystkim jednak ukazuje prawdziwe emocje, które towarzyszą nam od pierwszych stron. Ta ponad 800 stronicowa książka nie jest w stanie pozostawić nikogo obojętnym na losy bohaterów.

Hanya Yanagihara porusza tematy ważne, o których w codziennym pośpiechu zapominamy. Zapominamy jak ważną rolę odgrywają nasi przyjaciele, jak wiele im zawdzięczamy. Zapominamy o okazywaniu miłości, dbaniu o sobie nawzajem. Autorka ma niebywały dar do opisywania szczególnie trudnych momentów. Wielokrotnie musiałam książkę odłożyć, zamknąć oczy i przeanalizować moje własne uczucia, które wzbudziła we mnie akcja książki. Pełno tu trudnych tematów wobec, których trudno przejść obojętnie – wykorzystywania seksualnego, molestowania, przemocy, samookaleczenia, niepełnosprawności, samotności.

male-zycie-recenzja

„MAŁE ŻYCIE” NAJPIĘKNIEJSZE CYTATY

Zapewne tego, co chcę teraz powiedzieć nie zrozumiesz, jednak pewnego dnia zdasz sobie z tego sprawę, że sposobem na przyjaźń, jak uważam, jest znalezienie ludzi, którzy są lepsi niż ty sam. Nie mądrzejszych, nie fajniejszych, lecz bardziej szczodrych, hojniejszych oraz takich, którzy potrafią wybaczać. Gdy już ich znajdziesz, doceniaj ich za to czego mogą cię nauczyć i staraj się ich słuchać, kiedy będą mowić coś o tobie, nie ważne jak złe lub dobre by to było. Przede wszystkim jednak ufaj im, co okaże się być najtrudniejszą rzeczą, jednak najlepszą z możliwych.
Związki nigdy nie dostarczają nam wszystkiego. dostarczają niektórych rzeczy. Masz pełną listę rzeczy, których oczekujesz od drugiej osoby – zgrania seksualnego, powiedzmy, albo dobrej rozmowy, albo wsparcia finansowego, albo odpowiedniego poziomu intelektualnego, albo miłego usposobienia, albo lojalności – i wolno ci wybrać trzy z tych rzeczy. trzy i koniec. może cztery, jeżeli masz szczęście. Tylko w kinie znajduje się partnera, który oferuje pełny zestaw. W realnym świecie musisz się zdecydować, z którymi trzema wartościami chcesz spędzić resztę życia, a potem poszukać tych wartości w drugiej osobie. Na tym polega życie. Nie widzisz że to pułapka? Jeżeli będziesz się upierała znaleźć wszystko, skończysz z niczym.
Przedmioty psują się i czasami są naprawiane, ale w większości przypadków uświadamiamy sobie, że bez względu na to, co się zniszczyło, życie układa się na nowo, by zrekompensować nam stratę, niekiedy w sposób cudowny.
Przyjaźń to ciąg wymiany: uczuć, czasu, niekiedy pieniędzy, zawsze informacji.
Czy nie jest cudem sama przyjaźń – znalezienie drugiej osoby, która samotny świat czyni mniej samotnym?

Czy choć odrobinę zaintrygowałam Was tą krótką recenzją? Z całego serca polecam przekonać się dlaczego cały świat tak zachwyca się powieścią Hanya Yanagihary pt. „Małe życie”. 

A może ktoś już z Was czytał i chciałby się podzielić wrażeniami?