ja i mój lifestyle, slow life
komentarze 44

MOJA BAZA SZAFY – CAPSULE WARDROBE W PRAKTYCE

Jest kilka elementów w mojej garderobie, które ułatwiły mi proces kompletowania mojej wymarzonej kapsuły ubraniowej. Jest to absolutna baza, która sprawia, że poszczególne elementy do siebie pasują i mogę je dowolnie ze sobą łączyć.

Zanim zdecyduję się na nowy zakup, zawsze zadaję sobie pytanie czy będzie to pasowało do reszty moich ubrań? Zwróć uwagę zarówno na fason, fakturę i kolor.

Prostotę można naśladować, ale nie można jej skopiować.Coco Chanel

baza szafy capsule wardrobe

MOJA BAZA SZAFY

CZARNE SKINNY JEANS

Brzmi nudno? Wydaje Ci się, że czarne rurki są oklepane? No cóż. Ja uważam, że do czarnych skinny jeans trudno założyć coś co będzie z nimi źle wyglądało. Oversizowe bluzki, obcisłe body, t-shirty, koszule, topy z koronki… Może dla niektórych to pójście na łatwiznę, dla mnie pewność, że mam w szafie coś co uchroni mnie przed zbyt długim staniem przed szafą i zastanawianiem się co mam dziś na siebie włożyć. Czarne skinny jeans to dla mnie absolutne must have.

W chwili obecnej mam w szafie model Jamie z Topshopu. Są z wysokim stanem i leżą idealnie. Jedyny problem jaki mam z jeansami z Topshopu to to, że szybko się wycierają. Macie jakiś sprawdzony model z jakiejś firmy, który świetnie leży i nie przeciera się zbyt szybko?

BIAŁA KOSZULA

Kiedyś biała koszula kojarzyła mi się wyłącznie z oficjalnymi okazjami, egzaminami i pracą jako kelnerka (obowiązywała mnie biała koszula i czarne spodnie). Teraz jednak często po nią sięgam nawet podczas zwyczajnych wyjść na miasto z przyjaciółmi. Wygląda rewelacyjnie z granatowymi jeansami i czarnym paskiem. Jeany i biała koszula – to nie może się nie udać.

Ja w swojej szafie mam dwie – jedną z H&M, która leży idealnie i jest dopasowana i drugą z ZARY o nieco oversizowym kroju, która świetnie wygląda, gdy jest wciągnieta w dopasowane skinny jeans (do tego outfitu lubię założyć conversy albo Roshe, aby nadać nieco casualowego charakteru).

RAMONESKA

To kolejna rzecz, z którą latem i wczesną wiosną i jesienią się nie rozstaję. Skórzana ramoneska po prostu pasuje do wszystkiego. Nada charakteru zwiewnym sukienkom i ochroni przed chłodnym wiatrem podczas letnich wieczorów, ale i ogrzeje podczas pierwszych chłodnych, jesiennych dni. Z biker boots tworzy zadzorny look, a ze szpilkami seksowny outfit na wieczór.

Moja ramoneska pochodzi z Mango i wykonana jest z miękkiej, czarnej skóry. Wykończona jest wieloma srebrnymi zameczkami.

TRENCZ

Czy naprawdę muszę uzasadniać ten wybór? Noszę go, zarówno do sportowego obuwia, jak i do szpilek i balerinek. Świetnie wygląda z jeansami, ale i eleganckimi cygaretkami. Krojów i kolorów jest sporo na rynku, ja postawiłam jednak na klasykę i zdecydowałam się na beżowy trencz o tradycyjnym kroju. Chociaż przyznam, że chodzi za mną luźny trencz o nieco oversizowym kroju w kolorze granatowym… Ale ten zakup jeszcze musi poczekać!

Mój trencz kupiłam w jednej z popularniejszych sieciówek w UK w sklepie Jack Wills.

JEANSY TYPU BOYFRIEND

Lubię sportowy, casualowy styl, więc często noszę jeansy typu boyfriend. Są one również wygodne, więc często zabieram je ze sobą w podróż. Świetnie wyglądają, zarówno w zestawieniu ze zwykłym białym albo szarym t-shirtem, czy delikatnym koronkowym topem.

W mojej szafie mam dwie pary boyfriendów – jedne pochodzą z ZARY i mają sporo dziur i rozcięć, dlatego noszę je raczej w weekendy, czy podczas podróży. Drugie to nowy model Levis’ów 501, które nie mają dziur, więc noszę je na co dzień, również do pracy.

baza szafy capsule wardrobe

CYGARETKI I SPODNIE CULOTTE

Po cygaretki sięgam najczęściej, gdy potrzebuję outfitu nieco bardziej eleganckiego. Choć łatwo przełamać ten schemat sportowym t-shirtem, tenisówkami czy sneakersami.

Moim najnowszym odkryciem są spodnie typu culotte, z którymi nie rozstawałam się przez całe lato. Z lejącą koszulą tworzą elegancki i kobiecy look, a z t-shirtem i Birkenstockami idealny zestaw na spacer. Muszę przyznać, że jak przeglądałam modowe magazyny w zeszłym sezonie to nie mogłam patrzeć na spodnie typu culotte. W tym sezonie dałam im szansę i jak mówię nie rozstawałam się z nimi. Cóż, o gustach się nie dyskutuje, prawda?

CZARNA SUKIENKA

Uwielbiam sukienki, noszę je, zarówno latem, jak i zimą. Uwielbiam kroje typowo oversizowe, więc raczej nie znajdziecie u mnie nic przylegającego do ciała.

Mam w swojej szafie dwie ulubione czarne sukienki, po które sięgam najczęściej. Jedna pochodzi ze sklepu Vera Moda i jest to sukienka z rękawkiem 3/4 w kształcie litery A. Druga to jedwabna sukienka z &Other Stories. Latem świetnie wyglądają do conversów, ale i eleganckich szpilek. Wystarczy zmienić dodatki, aby z dziennej stylizacji przekształcić je w wieczorowy strój. Zimą wystarczy założyć kryjące rajstopy, dobrać pasujący sweter i jestem gotowa!

SPÓDNICA MIDI

Od kiedy jeżdżę codziennie na rowerze, rzadko sięgam po krótkie spódniczki czy sukienki. Kiedyś myślałam, że midi są wyłącznie dla szczupłych i wysokich kobiet, jednak przekonałam się, że wyglądam w nich całkiem dobrze. Ten krój jest po prostu bardzo wygodny! Pasuje do sportowych t-shirtow, a z koronkowymi topami tworzy romantyczny look na wieczór.

W swojej szafie mam dwie spódnice midi. Jedną z Reserved, wykonaną z czarnej, miękkiej bawełny, która nie jest aż tak elegancka ja ta druga, biała, którą kupiłam w Mohito.

KASZMIROWY SWETER & WEŁNIANY GOLF

90% moich swetrów pochodzi z second handów albo charity shopów (czyli sklepów charytatywnych, o których pisałam już kiedyś). Ceny nowych wełnianych czy kaszmirowych swetrów potrafią przyprawić o zawrót głowy. W mojej szafie mam kilka egzemplarzy, które są ze mną od kilku sezonów. Jedyne czego w nich nie lubię to to, że się mechacą, a nie mam cierpliwości do golenia ich maszynką…

Gruby, oversizowy, szary, kaszmirowy golf to mój faworyt.

Ostatnio zaszalałam i w Tikimaxxie kupiłam kaszmirowy sweter z Calvina Kleina. Kosztował 25£, więc żal było nie wziąć… Skusiłam się na półgolf z bladoróżowej wełny.

baza szafy capsule wardrobe

BIAŁY I SZARY T-SHIRT

T-shirty pasują absolutnie do każdego dołu, który Wam przedstawiłam w tym zestawieniu. Mam 2 świetne gatunkowo t-shity z GAPa o prostym kroju z dekoltem w serek. Dodatkowo w mojej szafie mam oversizowy t-shirt z H&M o łódeczkowym dekolcie. Świetnie wygląda z koronkowymi, miękkimi stanikami, bo nieco odkrywa, zarówno plecy, jak i dekolt.

DODATKI: KLASYCZNY ZEGAREK

Klasyczny zegarek może podkręcić nawet najprostszą stylizację. Mój najnowszy nabytek to klasyczny zegarek od Daniela Wellingtona, prosty, ze złotymi wstawkami, białą tarczą i ciemnobrązowym, skórzanym paskiem. Wiecie co w nim lubię najbardziej? To, że pasuje absolutnie do wszystkiego, a kolorystycznie dobrze komponuje się z absolutnie każdą stylizacją.

Do 15.01.2017 r. wpisując na stronie DanielWellington.com kod ADREAMERSLIFE uzyskacie 15% rabat!

baza szafy capsule wardrobe

DODATKI: SZAL

Mam swój ulubiony zimowy szal w kolorze ciemnego bordo. Zwinęłam go Arkowi, ale chyba przez zasiedzenie jest już oficjalnie mój. Gruby, ciepły, z domieszką wełny, wyhaczony na promocji w H&M, gdzie przeceniono go z 20 na 2 funty. Pasuje do wszystkich moich kurtek i butów, więc chętnie go noszę.

Mam jeszcze dwa, nieco węższe i mniejsze szaliki, które noszę równie często. Pierwszy zakupiłam w Peru i wykonany jest z delikatnej wełny. Jasnoszary, klasyczny, prosty, który świetnie sprawdza się latem oraz podczas podróży. Często służy jako poduszka, koc, a kiedy trzeba jako turban. Ten drugi kupiłam podczas naszych łowów w sztokholmskich lumpeksach. Piękny, ciemnoszary szal wykonany z wełny i kaszmiru z Tiger of Sweden. Jest mięciutki i bardzo ciepły. Pięknie wygląda z trenczem i karmelowym płaszczem, gdyż dodaje im nieco eleganckiego charakteru.

DODATKI: TOREBKA/PLECAK

Pewnie rok temu wzdrygnęłabym się na myśl o plecaku. Jak to? Plecak? Po co mi? A potem kupiłam plecak  Fjällräven Kånken i rzadko kiedy sięgam po torebkę. Jest wygodny, czarny, czyli pasuje do wszystkiego, a do tego bardzo pojemny. Casualowym stylizacjom dodaje tego czegoś.

Jedynie w przypadku bardzo oficjalnych wyjść bądź imprez, sięgam po jedną z moich maleńkich torebek. Wszystkie pochodzą z drugiej ręki. Do moich najulubieńszych należy czarna torebka wykonana z delikatnego zamszu, która wykończona jest gładką skórą i złotymi dodatkami z firmy Russell&Bromley. Druga ma piękny, trójkątny kształt, przez co jest dosyć oryginalna, a wykonana została z miękkiego zamszu i sygnowana jest imieniem samego Pierre Cardin.

baza szafy capsule wardrobe


To zestawienie jest moją subiektywną listą rzeczy, w których dobrze się czuję. Nikogo nie namawiam do zakupu ich wszystkich, moim celem jest raczej pokazanie, jak można przykładowo skompletować garderobę. Najważniejsze jest odnaleźć swój styl i swoje ulubione elementy, w których to Ty będziesz się czuła komfortowo i wygodnie. Ja nie przepadam za kolorowymi ubraniami, dlatego niektórym moja szafa może wydawać się nudna. Zachęcam więc do eksperymentowania, próbowania, zestawiania ze sobą nieoczywistych elementów. Dopiero od kiedy w mojej szafie zrobiło się luźniej zaczęłam łączyć ze sobą ubrania, których wcześniej nie nosiłam razem. Czasami wychodzą z tego świetne stylizacje i sama się sobie dziwię, dlaczego na nie nie wpadłam wcześniej. To znaczy już wiem – nadmiar ubrań spowodował, że sięgałam po to co sprawdzone i znajome, nie siliłam się na kombinatorykę.

A na koniec kolejna złota myśl od Coco Chanel:

Kobieta, która nie używa perfum, nie ma przed sobą przyszłości.


Jak wyglądałaby Wasza idealna baza szafy? Mielibyśmy jakieś elementy wspólne?

 

Wpis powstał przy współpracy z firmą Daniel Wellington

Filed under: ja i mój lifestyle, slow life

by

Od niedawna mieszkam w Australii, gdzie najprawdopodobniej spędzę kolejne 2 lata. Na razie zatrzymaliśmy się w Brisbane, gdzie mieszkamy w uroczym, drewnianym domu, pracujemy i poznajemy miasto i okolice. Australia to miejsce, w którym można być naprawdę slow i staram się tu chłonąć każdą najmniejszą chwilę. Kocham podróże i staram się wyjeżdżać tak często jak to możliwe czy to za miasto czy na drugi koniec świata. Przeżywam ogromną fascynację ideą slow life i z chęcią Wam opowiem o tym jak zmieniam swoje życie oraz otaczającą mnie rzeczywistość.

  • Świetny post. Też uważam, że to super rozwiązanie. Szkoda, że ja kupuję, co mi akurat wpadnie w oko i potem mam 10 par spodni (oczywiście wszystkie rurki) i 2 swetry… Kaszmirowe swetry kocham! A co do perfum to sama prawda :).

  • Bardzo fajne zestawienie i duża podpowiedź dla osób, które chcą zacząć tworzyć swoją kapsułę. Szkoda tylko, że tak mało zdjęć poszczególnych stylizacji. Fajnie byłoby cię w nich zobaczyć 🙂

  • Polka w Tyrolu

    Twoje wpisy są bardzo inspirujące. Uważam, że capsule wardrobe to super rozwiązanie 🙂 Od jakiegoś czasu szperam w internecie i zaczytuję się artykułami na temat. Odwiedziłam już kilkanaście blogów. U każdej dziewczyny / kobiety, która podjęła to wyzwanie, powtarzają się dwa te same wnioski: koniec z dylematem „w co się dziś ubrać” oraz przedkładanie jakości nad ilość przy nowym zakupie. Zauważyłam też że w żadnym z artykułów nie mówi się o ubraniach sportowych całorocznych (siłownia, fitness, czy kto tam co trenuje), rozumiem że capsule wardrobe ich nie obejmuje? Chętnie poczytałabym jak inne blogerki do tego podchodzą. Każdy przecież ma w swojej szafie legginsy, dres, polar i sportowe obuwie. W ciuchach sportowych też można wyglądać seksownie, ale czy wyjście w dresie po gazetę do kiosku oddalonego 50 m od domu to już „obciach”? Czy mogłabyś się pokusić o taki artykuł? Chętnie poczytałabym też o inspiracjach i poglądach w czym chodzić po domu / w ogrodzie, oraz jak nie zwariować na temat odzieży która „jeszcze się może przydać” i zyskuje status „do chodzenia po domu”, po czym zalega stertami w szafie…

    • Strasznie dziękuję za miłe słowa i taki rzeczowy komentarz. Ja oczywiście do swojej bazy nie zaliczyłam ubrań na siłownię, a mam ich trochę. Ale ta część garderoby również przeżyła małą rewolucję, bo wielu rzeczy do ćwiczeń się pozbyła. Mam kilka zestawów, które spokojnie mi starczają na 3-4 treningi w tygodniu.

      Ale mi dałaś wyzwanie! Wiesz, sama się zmagam z rzeczami po domu. Jest już dużo lepiej niż kiedyś, zostawiłam tylko jedne spodnie dresowe, w których bardzo dobrze się czuję. Drugi zestaw po domu to oversizowa czarna tunika i czarne legginsy. Nie widzę powodu, dla którego nie mogłabym w tym outficie wyskoczyć po gazetę do kiosku 🙂 Generalnie to temat trudny, bo sama miałam przypadłość zostawiania wielu rzeczy właśnie z przeznaczeniem, aby nosić je po domu. I co? Nie nosiłam ich po domu 😀 Ja proponuję, aby znaleźć dwa ulubione, wygodne, ale przy tym dobrze wyglądające zestawy i się ich trzymać. Nie wiem jak Ty, ale ja nie znoszę chodzić po domu w jeansach.

  • Cudowności!
    Uwielbiam koszule z dżinsami, ciepłe, miękkie swetry i duże zegarki oraz niepowtarzalne zapachy perfum 🙂
    Ależ u Ciebie mi dobrze 😀
    Pozdrawiam!

    • No to widzę, że mamy sporo wspólnego 🙂 Zimą to zwykle właśnie takie zestawy u mnie królują.

      Strasznie miło mi to słyszeć! Zapraszam częściej! Buziaki 🙂

      • ostatnio tak zimno, że do pracy zakładam swetry z długimi rękawami pod marynarki – próbowałaś?

  • O szybsze bicie serca przyprawiam mnie Twój zestaw swetrów i golfów! U mnie również doskonale sprawdza się „rozmowa z samą sobą” podczas zakupów. Pozwala faktycznie eliminować rzeczy, które będą w niej zalegać, a nie służyć. Dorzuciłabym do listy tylko jeszcze te cudowne miękkie staniki, jak na Twoim zdjęciu. Zupełnie się na nie przerzuciłam i jestem zachwycona 🙂

    • Ja też uwielbiam soft bra! Niby taki szczegół, ale potrafią tak podkręcić stylizację, że głowa mała 🙂

  • Katarzyna Stypuła

    W mojej szafie brakuje tylko jeansów typu boyfriend (nie mogę znaleźć odpowiednich dla siebie, jestem bardzo szczupła i wszystkie na mnie brzydko mówić wiszą :P) oraz cygaretek i spodni culotte. Reszta od dawna znajduje się w mojej szafie i dzielnie mi służy 🙂

  • Fajna baza, czarne rurki to podstawa, zgadzam się! I czarna sukienka, koszula biała też jak najbardziej. Jedyne co, to nie lubię golfów, ale reszta podobna <3

    • Ja też miałam złe skojarzenia z golfami, to chyba gdzieś tam siedziało we mnie od dzieciństwa. Ale kaszmirowe, oversizowe golfy są tak milusie w dotyku, że jakoś nie mam z nimi problemu.

      No to piąteczka!

  • Pamiętam jak kiedyś zdziwiłam się, że po tym jak zdecydowałam, że jednak nie kupię nowej bluzki na kolejną imprezę rodzinną i po prosto wzięłam to co miałam w szafie, nic strasznego się nie stało 😉 Teraz dużo rozważniej podchodzę do zakupów i jak coś kupuję to naprawdę jestem z tego zadowolona. Czarne rurki to podstawa 😉

    • Miałam dokładnie to samo z sukienką na ślub! Założyłam wspomnianą białą spódnicę, do tego piękny lejący top, szpilki i wyglądałam bardzo dobrze. W przyszłym sezonie mam już upatrzoną sukienkę… koleżanki! Pożyczę i będę miała problem z głowy 🙂

      Dokładnie! Bo to o zdrowy rozsądek chodzi przede wszystkim 🙂

  • Super podstawa szafy 🙂 Jak pisałam na Facebook’u, ja cały czas się ogarniam w kwestii garderoby. idzie mi coraz lepiej, ale i tak najczęściej wybieram zestawy, które można określić jako „nudne” haha 🙂
    Poszłam za radą Asi ze Styledigger i postawiłam na wzory tylko w jednej części garderoby, padło na koszule. Szukam wciąż spódniczki idealnej, nie za krótkiej, nie za obcisłej i niezbyt falbaniastej… Jest ciężko 😉
    Mam też słabość do lumpeksów, moje najładniejsze sukienki znalazłam właśnie w ciucholandach. Niestety nie mam szczęścia do lumpeksowych swetrów, jeszcze ani razu nie trafiłam na kaszmirową perełkę!

    • Najważniejsze są chęci i głęboko wierzę, że nic się nie da zrobić ot, tak, od razu. Zmiana myślenia, potem porządki a następnie kompletowanie wymarzonej garderoby to proces, który trwa.

      To trzymam kciuki, żeby przy kolejnej okazji kaszmirowa perełka czekała specjalnie na Ciebie 😀

      Polecam też second handy internetowe – sporo tam dobrej jakości swetrów. Są nieco droższe niż w stacjonarnych ciucholanach, ale nadal tańsze niż te dostępne w normalnych sklepach.

  • Piękna ta Twoja baza. Spójna, przemyślana, bliskie memu sercu kolory 🙂 Ja staram się zachować jakieś resztki stylu, choć jest coraz ciężej, zwłaszcza jeśli chodzi o okrycia wierzchnie. No ale cóż, słonikom się dużo wybacza 😀

  • To jest aż dziwne ale moja baza wygląda prawie tak samo jak Twoja! Jeśli chodzi o czarne rurki to polecam sklep Bershka, noszę stamtąd spodnie od dawna i nadal się nie przetarły 😉

    • Widze, ze mamy tu kilka fanek minimalistycznego stylu! Super 🙂
      Przy kolejnej wizycie w Bershce na pewno zajrze, ale niestety tutaj w Cambridge nie mamy. W sumie to nie przypominam sobie zebym gdzies w UK widziala…

  • Guesswhatpl

    Less is more – zawsze się sprawdza. To ważne, żeby mieć w szafie właśnie basic. Nie zależnie od tego, czy będą to białe koszulki, jeansowe spodnie, klasyczna mała czarna, czy beżowy trencz. Dzięki temu zawsze możemy stworzyć świetny outfit 🙂 Czasami wystarczy tylko dokupić jedną, dwie rzeczy, albo same dodatki i look w nowej odsłonie mamy gotowy.

    • Dokladnie! A czasami wystarczy po prostu mocniejszy makijaz, czerwone usta czy wyrazista torebka czy szal. Na bazie mozemy juz kombinowac i eksperymentowac do woli 🙂

  • Uwielbiam takie koszule, propozycja w moje gusta 😉 Gdzies tam sie w ktoryms z Twoim wpisow rozprawialysmy o organizacji mojej szafy 😉 Ostatio mi sie udalo ( tu pewnie ze wzgledu na przeprowadzke) przeorganizowac wszystko i zdecydowanie przyjemniej mi sie teraz do szafy zaglada 😉 Sciskam, Daria xxx

    • Tak to wlasnie jest, ze czasami potrzeba podzca, aby sie za cos zabrac 🙂 U nas tez niedlugo przeprowadzka wiec tez licze, ze jeszcze uda mi sie uszczuplic moja garderobe 🙂
      Dobrze skrojona koszula to podstawa! Sprawdzi sie na kazda okazje 🙂

  • Mój prowadzący na studiach zawsze mawiał: „Prostota. Ale nie prostactwo” – less is more jest moją dewizą od bardzo dawna, we wszystkich dziedzinach życia, również jeśli chodzi o garderobę. Stonowane kolory, proste kroje, dobre jakościowo materiały – tym kieruję się w ostatnim czasie kupując ubrania czy dodatki (a tych u mnie jak na lekarstwo!). Nigdy nie nazwałabym tego nudą, a raczej klasyką. Która sprawdza się zawsze. 🙂

    Co do spodni – moje serce (i nogi ;)) skradło Mango! Świetnie dopasowane kroje i trwałe, ale przy tym super wygodne materiały. Nigdy nie chodziłam w jasnych jeansach, a kiedy przymierzyłam te z Mango, mam ochotę ich nie zdejmować! Wyglądają świetnie, a po roku naprawdę intensywnego noszenia nie ma znaku ich używania. Jak nowe! Może spróbuj. 🙂

    • Ja dopiero od niedawna zaczelam fascynowac sie minimalizmem. Musialam do tego dojrzec 🙂 Ja tez nie nazwalabym tego nuda, choc wiem, ze niektorzy pokusili by sie na takie podsumowanie mojej garderoby.
      Dzieki Aniu za polecenie! Poczekam w takim razie na przeceny, ktore powinny sie niedlugo pojawic i zamowie cos na probe z Mango. Te spodnie z Topshopu leza swietnie i lubie je tez za to, ze na dziale Petite zawsze znajde taki rozmiar, ze nie musze ich skracac. Ale denerwuje mnie to, ze co pol roku musze wydac ok. 40£ za pare jeansow! To bardzo duzo jak sie podsumuje!

  • Minimalizm i prostota – to najbardziej lubię 😉 Właśnie ostatnio poluję w centrach handlowych na swetry, szczególnie takie grube albo dłuższe, żeby pasowały też do rajstop. No i… ceny powalające, dziwne materiały, więc podziękowałam. Chyba przejdę się do second handu.

    • No niestety to wcale nie jest takie latwe znalezc sweter z dobrym skladem w przystepnej cenie w sieciowkach. Ja sie w 100% zdaje na second handy, bo w nich zawsze upoluje cos za grosze. Moje wszystkie ulubione swetry pochodza wlasnie z charity albo ciucholandow i podejrzewam, ze za wszystkie 6 swetrow nie zaplacilam wiecej niz 200 zl.

  • Też udało mi się skomponować swoją bazę ciuchów, dzięki czemu zastanawianie się, co ubrać ograniczyłam do minimum. Natomiast ostatnio z przerażeniem zdałam sobie sprawę, że nie mam żadnego wełnianego swetra bez sztucznych domieszek. Muszę to zmienić i zainwestować w coś, co mnie wreszcie porządnie otuli swoim ciepłem 🙂

    • No to jest ogromny problem! W sieciowkach trudno znalezc cos bez dodatku akrylu, a jezeli swetry sa z dobrym skladem to ceny sa przerazajace. Dlatego polecam second handy, w ktorych mozna dostac kaszmirowe i welniane swetry za grosze.

  • Mialam pisac o tym, ze widze u nas wiele podobienstw- mam mniej wiecej taka sama garderobe:p Roznice pewnie pojawilyby sie w fasonach. Ale dobilo mnie ostatnie zdanie- cytat, bo ostatnio wiecznie wychodze z domu w pospiechu i zapominam o perfumach oczywiscie- juz wiem skad moj brak planow na przyszlosc! :p

    • Hahaha mi tez sie czesto zdarza zapomniec o perfumach 😀 Ale nadal widze swoja przyszlosc w swietlanych barwach 😀
      No to piateczka! Wlasnie pisalam tutaj @Veganama:disqus , ze to jest niesamowite, ze nawet posiadajac podobne ubrania, podobna baze kazdy jest w stanie wydobyc z niej cos innego. Styl to taka fascynujaca rzecz!

  • Jak dla mnie super wpis bo moda to dla mnie czarna magia. Zupelnie mnie nie interesuje i codzien z szafy wyciagam byle co by nie wyjsc nago na ulice 😀 ale od jakiegos czasu stwierdzilam, ze musze sie jakos ogarnac, czasy studenckie sie juz skonczyly do 30tki coraz blizej wiec chcialabym zaczac ubierac sie bardziej kobieco i swiadomie przede wszystkim. Bardzo mi pomogl Twoj wpis, ale musze przyznac ze niektorych slow w ogole nie znam jak np. trencz czy cygaretki i spodnie culotte. Takze moze moglabyc dodac zdjecia tego, zeby bylo wiadomo o co chodzi (byc moze tylko ja nie wiem, ale moze trafia tu tez osoby ktore sa w tej kwestii nieoswiecone jeszcze 😀 ) ja juz szukam w google co to jest. Ogolnie wpis bardzo pomocny! Dzieki! 🙂

    • Dzieki Kamila za komentarz i sugestie! Ja wlasnie nie chcialam wrzucic poszegolnych zdjec rzeczy, bo sie balam, ze ludzi zanudze, a tu widzisz! Moze to pomysl na jakas serie wpisow o klasycznych elementach garderoby? 🙂
      Polecam przede wszystkim porzadki w szafie, to pomaga zidentyfikowac elementy, w ktorych dobrze sie czujesz, wybrac tylko to co rzeczywiscie nosisz. A potem stopniowo trzeba garderobe uzupelniac w brakujace ubrania.
      Jesli chcialabys nieco poszerzyc swoja wiedze to serdecznie polecam ‚Elementarz stylu’ Kasi Tusk i ‚Slow fashion’ Joanny Glogazy 🙂

  • No całkiem sporo nas łączy 😉 Również mam tę koszulę Ralpha (tylko niebieską) plus białe które uwielbiam na różne okazje 😛 Jeżeli chodzi o szale, to ja nie jestem jakąś wielką fanką, ale u innych mi się podobają. A bez czarnych sukienek nie wyobrażam sobie życia. Mam je w każdej długości i uwielbiam, szczególnie odkąd mam blond włosy 🙂 Plus za spódnice midi. Ja lubię je łączyć z trampkami i bluzkami z odkrytymi plecami 😛 Super ta Twoja baza 🙂

    • Tak myslalam, ze sporo nam sie tu wspolnych elementow uzbiera 🙂 Ale zobacz jakie to ciekawe, ze mimo, ze mamy tak wiele elementow wspolnych i podobne gusta to nadal nasze outfity sa rozne. Za to wlasnie lubie mode, ze tak naprawde to czlowiek nadaje charakteru ubraniom.
      Ja oczywiscie moje koszule wygrzebalam w charity, bo jakby inaczej 😀 Licze, ze uda mi sie nieco uzupelnic moja baze przy kolejnej wizycie w Sztokholmie 🙂

  • Zdecydowanie wspólnym elementem są czarne rurki. Nie wyobrażam sobie bez nich garderoby, najchętniej nosiłabym je codziennie, zwłaszcza jesienią i zimą 🙂 Ostatnio najlepiej czuję się w zestawie – rurki, koszula/sweter, botki na grubym obcasie. Pierwszy raz od długiego czasu mam poczucie, że czuję się dobrze w swoich ubraniach i rano nie mam problemu, co ubrać. Jedyne czego potrzebuję to dobry gatunkowo biały t-shirt, a to niestety wcale nie jest takie łatwe zadanie.

    • Ja rowniez nie wyobrazam sobie szafy bez czarnych rurek. Pasuja absolutnie do wszystkiego, swietnie sie w nich czuje wiec nosze je dosyc czesto 🙂 A gdzie zaopatrujesz sie w czarne skinny jeans? Jestes zadowolona z ich jakosci?
      Ja sie zastanawiam nad zakupem bialego t-shirtu z kolekcji Kasi Tusk MLE Collection. Sklad wyglada rewelacyjnie! Chyba sie skusze przy okazji nastepnej wizyty w Polsce.

      • Kupuję zawsze w Tally Weijl. Jakość nie powala i muszę je wymieniać co jakiś czas, ale idealnie na mnie leżą 🙂 Nie mam nawet rurek z innego sklepu.
        Ubrania z kolekcji Kasi Tusk wyglądają na świetnej jakości 🙂

  • Ostatnio mam podobne podejście do koszul. Kupiłam 2 do noszenia na tzw. co zień jak bluzkę z długim rękawem. Tak, nie zastanawiałam się nad typową bazą w szafie. Przyznaję, że zaczyna mi to przeszkadzać. Ciągle wyciągam z szafy to samo, zamiast odrobinę zaszaleć.

    • Ja jestem zdziwiona, ze majac mniej ubran wiecej kombinuje i mam wiecej pomyslow na nowe polaczenia. Jeszcze daleko mi do idealnej garderoby, ale jestem na dobrej drodze.

  • O matko, trochę jestem w tyle, te nazwy spodni, to dla mnie totalna abstrakcja:D Mam talent do dbania o rzeczy, więc na zakupach bywam niezwykle rzadko…
    Fakt faktem, że im mniej ubrań w szafie tym lepiej- i czasu nie tracimy na kombinowanie, i przemycamy trochę kreatywności:)

    • To prawda, ale sama musialam dojsc do takich wnioskow. Jeszcze kilka lat temu uwazalam, ze im wiecej tym lepiej. Konczylo sie to tym, ze na wyprzedazach kupowalam duzo, bez ladu i skladu i koniec koncow nic do siebie nie pasowalo wiec i tak nosilam rzeczy sprawdzone.