PODSUMOWANIE MIESIĄCA – LISTOPAD

Nigdy nie przepadałam za listopadem. Po złotej jesieni już prawie nie ma śladu, temperatury drastycznie spadły, a do pracy wstaję, gdy jest jeszcze ciemno, nie mówiąc już o tym, że wychodzę z niej, gdy już jest ciemno… Jednak w tym roku, w szale wielu obowiązków, nawet nie zauważyłam kiedy listopad minął i tym samym nie zdążyłam mocno pogniewać się za to, że już nadszedł.

PODRÓŻE MAŁE I DUŻE

W tym miesiącu nie dane nam było wybyć daleko w świat. Jedynie podczas weekendu, kiedy mieliśmy gości, wybraliśmy się na jeden dzień do Londynu. Postawiliśmy na typowy szlak turystyczny i odwiedziliśmy Królową w Buckingham Palace, gdzie akurat odbywał się uroczysty przemarsz orkiestry. Przeszliśmy się spokojnie po St. James’s Park, gdzie jak zawsze hasało mnóstwo wiewiórek, gęsi i innych małych stworzeń, których nie byliśmy w stanie zidentyfikować. Tradycyjnie podeszliśmy pod Parlament, zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie pod Big Benem i udaliśmy się pod London Eye.

Już jakiś czas temu odkryliśmy cudowne, francuskie bistro na Soho, do którego lubimy wracać. Ceny są bardzo przystępne, bo za dwa dania z zestawu zapłacimy jedyne 9,90£. Zapiekane małże, pasztet z wątróbek drobiowych, ravioli z ricottą i grzybami, a na danie główne stek czy sałatka z halloumi i pieczonymi warzywami. Jedzenie jest zawsze świeże i jeszcze się nie zdarzyło, żebyśmy wyszli rozczarowani.

Pierre Victoire Bistro, adres: 5 Dean Street, Londyn, W1D 3RQ

Wieczór spędziliśmy spacerując, pijąc i jedząc w Hyde Parku na Winter Wonderland. Pierwsze grzane wino w sezonie zaliczone!

p1200316 p1200320 p1200322 p1200329 p1200332 p1200336

KULTURA I LITERATURA

Oj w tym miesiącu miałam dużo czasu na nadrabianie książkowych, filmowych i serialowych zaległości. W pierwszej połowie listopada okropne choróbsko rozłożyło mnie na dobry tydzień, który przymusowo spędziłam w domu. Dawno nie miałam tyle czasu na czytanie i beztroskie oglądanie seriali.

W listopadzie w moje ręce wpadła książka pt. Pochwała powolności. Jak zwolnić tempo i cieszyć się życiem Carla Honoré. Piękna lektura zmuszająca do chwili refleksji nad swoim życiem. Od pewnego czasu staram się wprowadzać pewne małe zmiany, aby czerpać większą radość z życia, zresztą niedawno pisałam o tym we wpisie Jak być szczęśliwym człowiekiem?. Carl porusza wiele aspektów, od szybkiej edukacji, pospiesznego seksu, po jedzenie i pęd życia w mieście. Kompleksowo przedstawia więc ideę slow life. Co najważniejsze autor nie namawia do zwolnienia, do porzucenia tego co doczesne, jedynie zachęca do znalezienia odpowiedniego tempa życia, które będzie najbardziej odpowiadało naszym potrzebom. To tylko brzmi tak prosto.

W zaledwie kilka chwil pochłonęłam książkę Karola Lewandowskiego Busem przez świat. Ameryka za 8 dolarów. A że jesteśmy właśnie w trakcie przygotowań do podróży do Stanów (wszelkie rady i wskazówki mile widziane!) stwierdziłam, że będzie to dobry sposób na znalezienie ciekawych porad, interesujących informacji. Czytało się bardzo dobrze, jednak to nie jest styl podróżowania, który by mi odpowiadał, aczkolwiek jestem pełna podziwu dla ekipy, która spędziła ze sobą 3 miesiące, była narażona na wiele stresujących sytuacji, gdy bus odmawiał posłuszeństwa. Niesamowita przygoda! Jednak w podróżach cenię sobie możliwość poznawania nowych kultur, kosztowania nowych smaków, a podczas tej wyprawy uczestnicy najczęściej sięgali po zupki chińskie, zupki z puszek czy toasty. Chociaż oczywiście rozumiem, że powodem był ograniczony budżet. Tak czy siak, jestem pełna szacunku, a książkę polecam!

Ostatnią pozycją, którą przeczytałam w listopadzie była Wielka magia Elizabeth Gilbert. Ktoś polecił mi ją tutaj na blogu w komentarzach, ale muszę przyznać, że po przeczytaniu samego tytułu raczej bym po nią nie sięgnęła. Nie lubię fantasy ani magii. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że jest to książka, która w przepiękny sposób opowiada o kreatywnym życiu, natchnieniu, twórczości i magii… Autorka twierdzi, że proces twórczy jest okraszony odrobiną magii. I wiecie co? Dawno nie czytałam książki, w której odnalazłabym tyle prawdy o sobie. O strachu przed pokazywaniem siebie, o wątpliwościach, które ma każdy twórca. Elizabeth otworzyła mi oczy na sporo spraw i jestem pewna, że do tej książki wrócę jeszcze nie raz.

p1200401

Ale się rozpisałam! A tu jeszcze filmy przed nami. Jesteście gotowi na filmowe szaleństwo?

  • kiedy już tak leżałam chora w łóżku stwierdziłam, że może najwyższy czas obejrzeć tego słynnego Greya? W końcu lekturę dwóch części mam już za sobą, więc skusiłam się na film i bardzooooo żałowałam. 50 twarzy Greya = 2 h zmarnowanego czasu. 4/10
  • Jak to robią single to kolejna pozycja polecona mi przez Was. Lekki film, idealny na niedzielny wieczór. Duża dawka humoru, fajna muzyka i piękna Dakota Johnson (która zresztą grała Anastasię w nieszczęsnym Grey’u). 7/10
  • Czas na miłość to wzruszający film o miłości, przyjaźni i próbie dążenia do idealnego życia. Jeśli jeszcze nie widzieliście to koniecznie zobaczcie. 8/10
  • Zdecydowaliśmy się na film Ścieżki tylko dlatego, że został polecony jako film z Australią w tle. Główna bohaterka decyduje się na podróż z Alice Springs nad Ocean Indyjski. Ma do pokonania 2,7 tys. km przez australijską pustynię, a towarzyszą jej wielbłądy. Rzeczywiście film pokazuje Australię jakiej nie znałam, ale mimo pięknej historii troszkę się nam dłużył. Warto dodać, że film jest oparty na faktach. 7/10
  • Obce niebo obejrzeliśmy w Londynie w ramach festiwalu Play Poland. Pojechaliśmy do stolicy na zaproszenie Agi z I saw pictures i nie rozczarowaliśmy się. Akcja filmu rozgrywa się w Szwecji, gdzie emigrowało młode, polskie małżeństwo wraz ze swoją córką. Z powodu kłamstw pomoc społeczna odbiera im dziecko. Podczas seansu kilka razy musiałam sięgnąć po chusteczki. 8/10
  • Młode małżeństwo, zdrada, poszukiwanie siebie i pasji w życiu. Kamper zrobił na nas bardzo dobre wrażenie. Coś jest w tym filmie. Za muzykę do tego filmu Czarny Hi-Fi dostał już kilka nagród. 8/10
  • Arka rodzice już jakiś czas temu polecali nam ten krótki, bo zaledwie 48 minutowy film, ale wiecznie odkładaliśmy to na potem. W ostatni weekend listopada nareszcie włączyliśmy film Mocna kawa wcale nie jest taka zła i oboje zgodnie stwierdziliśmy, że to bardzo dobre kino. Marian Dziędziel i  Wojciech Mecwaldowski wcielili się w role ojca i syna, którzy skłóceni, nie widzieli się kilkanaście lat. W wielu momentach chciało mi się śmiać przez łzy. Piękny film ukazujący tak prawdziwie relacje rodzinne. 9/10

Ale się tego nazbierało! Dajcie znać czy widzieliście coś dobrego w ostatnim czasie, bo jak widzicie rozpędziliśmy się i nadrabiamy zaległości za wszystkie czasy.

p1130524_fotor

NAUKA FOTOGRAFII

Pamiętacie moje cele na jesień i zimę? Wzięłam je sobie do serca i na poważnie zaczęłam doszkalać się w dziedzinie fotografii. Zaczęłam dokładnie studiować instrukcję obsługi aparatu, a także skorzystałam z lekcji fotografii dostępnych na MójSzop.pl. Zresztą przeczytajcie o moich wrażeniach w poście, w którym opisywałam dokładnie co i jak.

Dodatkowo wróciłam do nauki na platformie Skill Share, gdzie skupiam się przede wszystkim na obsłudze Photoshopa. Korzystaliście kiedyś z tej strony? Dla mnie jest to kopalnia wiedzy! Znajdziecie tam mnóstwo tutoriali w wielu dziedzinach. Sporo lekcji dostępnych jest za darmo, jednak do tych popularniejszych dostęp jest płatny. Platformę można wypróbować za 0,99$ na 3 miesiące, aby przekonać się czy ten sposób nauki nam odpowiada.

KUCHENNE REWOLUCJE

Jak co miesiąc mam dla Was zestawienie najpyszniejszych przepisów, które udało nam się wypróbować w tym czasie.

Jak zawsze chętnie poznam Wasze sprawdzone przepisy. Uwielbiam eksperymentować w kuchni!

p1200412

Bardzo się cieszę, że grudzień nareszcie nadszedł. Szykuje nam się miesiąc pełen przygód! Nareszcie spełnimy nasze wielkie marzenie o podróży do Stanów i to w jakim stylu! Roadtrip po Kalifornii… Odliczam dni! Wylatujemy ze Sztokholmu, więc cieszę się podwójnie, bo spędzimy jeszcze kilka dni w leśnym domku u Veganamy. Jeśli macie ochotę zobaczyć naszą poprzednią wizytę w Szwecji to zerknijcie na filmik Arka, który cudownie uchwycił nasze wspólne chwile.

WPISY, KTÓRE POJAWIŁY SIĘ NA BLOGU W LISTOPADZIE:

BRIGHTON

“JULIA JEST W AUSTRALII” RECENZJA KSIĄŻKI

CELE NA JESIEŃ I ZIMĘ 

WYGRZEBANE Z SIECI CZYLI LINKI GODNE POLECENIA #10 

BEACHY HEAD I SEVEN SISTERS CZYLI ANGIELSKIE KLIFY

JAK BYĆ SZCZĘŚLIWYM CZŁOWIEKIEM

MINIMALISTYCZNE PREZENTY NA ŚWIĘTA

LEKCJE FOTOGRAFII CZYLI JAK ZACZĄĆ ROBIĆ DOBRE ZDJĘCIA


I to by było na tyle! Jak Wam minął listopad? Jesteście gotowi na nadchodzącą zimę? Jakie macie plany?

Categories ja i mój lifestyle

About

Wciąż szukam swojego miejsca na ziemi. Mieszkałam prawie rok we Włoszech, potem 4 lata w UK w przepięknym Cambridge. Kolejne dwa lata spędziłam w Australii gdzie spełniałam swoje podróżnicze marzenia. Teraz wywiało mnie na mroźną północ Norwegii, gdzie znów odkrywam uroki życia w rytmie slow. Przeżywam ogromną fascynację minimalizmem, ideą slow life, a więc i slow travel. Kocham zieloną herbatę i dobrą książkę. Chętnie opowiem Wam jak zmieniam swoje życie i otaczającą mnie rzeczywistość.