ja i mój lifestyle
komentarzy 17

PODSUMOWANIE MIESIĄCA – MAJ

Maj, który najpierw dał nam ostro w kość niskimi temperaturami, deszczem i wiatrem, a który kończę z pierwszą opalenizną na ramionach. Maj pachnący bzem i konwaliami. Maj spędzony w rozjazdach pomiędzy Śląskiem, Kujawami i Warszawą. Fajny był ten maj.

Pomysłów na majówkę mieliśmy sporo. Jednak pogoda i zmęczenie, które ogarnęło Arka po kursie sprawiło, że wybraliśmy znaną i wygodną opcję, czyli dom rodzinny Arka w maleńkiej wsi pod Włocławkiem. Nie chciałam jednak, aby był to kolejny wyjazd, podczas którego nie zrobimy nic ciekawego, dlatego po raz pierwszy w życiu poznałam Włocławek z nieco innej strony. Wybraliśmy się na drugą stronę Wisły, skąd kiedyś można było podziwiać panoramę miasta, dziś widok zasłaniają drzewa, ale miejsce nadal ma w sobie sporo uroku. Odkryliśmy nowe miejsca na kulinarnej mapie Włocławka, o których napiszę Wam już niedługo.

Udało nam się też poznać nowe, malownicze miejsce, które totalnie mnie zauroczyło i zaskoczyło. Nie zdawałam sobie sprawy, że jest tak pięknie nieopodal Włocławka! Oto przepiękne jezioro Skrzynki.

Planowaliśmy też spędzić kilka dni na Mazurach razem z Martą z bloga Veganama, ale pogoda pokrzyżowała nam plany i pojechaliśmy po raz drugi na Kujawy. Paliliśmy w kominku, spacerowaliśmy, rozmawialiśmy i wspólnie gotowaliśmy. Odpoczęliśmy na całego! Marta zrobiła nam też przepiękną sesję nad wspomnianym wyżej jeziorem.

Nigdy jakoś specjalnie nie pragnęłam sesji zdjęciowych. Od kiedy jednak poznałam Martę i mam tę ogromną przyjemność stawać przed jej obiektywem, zaczęłam patrzeć na siebie zupełnie inaczej. Jej zdjęcia są kobiece, naturalne, niewymuszone, a ja najzwyczajniej w świecie zaczęłam się sobie podobać… Jej piękne kadry możecie podziwiać na stronie Mytych Photography, gdzie również możecie znaleźć kontakt i po prostu umówić się na sesję.

Mytych Photography

Zdjęcie: Mytych Photography

Mytych Photography

Zdjęcie: Mytych Photography

Mytych Photography

Zdjęcie: Mytych Photography

Mytych Photography

Zdjęcie: Mytych Photography

Mytych Photography

Zdjęcie: Mytych Photography

Mytych Photography

Zdjęcie: Mytych Photography

A potem znów mogłam odkrywać Warszawę. O tym jak powoli zaczęłam zakochiwać się w tym mieście pisałam Wam całkiem niedawno. Powoli odhaczam z listy miejsca, które tak bardzo chciałam zobaczyć.

Byłam na rewelacyjnej wystawie fotografii Gordona Parksa w Zachęcie…

… i całkiem interesującej, ale maleńkiej wystawie na Mysiej 3.

Gdzie oprócz galerii znajduje się piękne centrum handlowe. Butiki urządzone są z największą starannością, więc nawet jeśli nie chcecie nic kupować to zachęcam żeby zajrzeć i nacieszyć oko.

Były spacery po Żoliborzu z Veganamą i Fenimine. Nareszcie miałam okazję poznać szkraby Magdy!

Były spacery po Solcu, Powiślu i wizyta w ogrodach na dachu BUWu.

A z tej fascynacji stolicą i wielu miejscówek godnych polecenia, chyba urodzi się subiektywny przewodnik po Warszawie.

Sporo czytałam i w maju zapoczątkowałam nową serię na blogu Czytelnia, w której będę pisać dla Was krótkie recenzje książek, które wpadają mi w ręce. Na pierwszy ogień poszła książka Beauty and Food.

W maju było też sporo fajnych spotkań, nareszcie mogłam poznać na żywo Martę, którą pewnie znacie z bloga Wellbelicous. Halę Koszyki mogłam odwiedzić po raz kolejny z Agnieszką z I saw pictures, która wpadła na chwilkę do Warszawy.

W maju złapałam też pierwsze promienie słońca, skóra na ramionach się zabrązowiła, a ja korzystam z uroków plaży nad Wisłą i jak tylko czas i pogoda pozwala, to pakuję koc, książkę i śmigam rowerem nad wodę. Świetnie rozwiązany jest system rowerów, które można wypożyczyć w Warszawie, więc przestałam w ogóle korzystać z transportu publicznego. Znów mogę jeździć na rowerze! Tak za tym tęskniłam.

28 maja wzięłam udział w biegu ulicznym w moim rodzinnym mieście i razem z mamą dałyśmy niezłego czadu. Pobiłam swój rekord, przełamałam granice, które myślałam, że są nie do pokonania. Dystans 5,3km przebiegłam w 23:49 i tym samym uplasowałam się na 40. miejscu w klasyfikacji ogólnej. Więcej będziecie mogli przeczytać we wpisie o #projekciedzik.

WPISY, KTÓRE MOGLIŚCIE PRZEGAPIĆ W MAJU:

CZYTELNIA #1 BEAUTY & FOOD

6 RZECZY, ZA KTÓRYMI BĘDĘ TĘSKNIŁA W CAMBRIDGE

PODSUMOWANIE MIESIĄCA – KWIECIEŃ

WARSZAWO, LUBIĘ CIĘ

WYGRZEBANE Z SIECI CZYLI LINKI GODNE POLECENIA #14

LONDYN – RANDKA W VICTORIA & ALBER MUSEUM I PROSECCO W SHOREDITCH

SAFFRON WALDEN CZYLI LABIRYNT W MIEŚCIE

POTRAFISZ BYĆ SZCZĘŚLIWYM CZŁOWIEKIEM?


A jak Wam minął ten szalony miesiąc? Czujecie już lato w powietrzu? Jak wykorzystujecie te upalne dni?

 

 

Filed under: ja i mój lifestyle

by

Od niedawna mieszkam w Australii, gdzie najprawdopodobniej spędzę kolejne 2 lata. Na razie zatrzymaliśmy się w Brisbane, gdzie mieszkamy w uroczym, drewnianym domu, pracujemy i poznajemy miasto i okolice. Australia to miejsce, w którym można być naprawdę slow i staram się tu chłonąć każdą najmniejszą chwilę. Kocham podróże i staram się wyjeżdżać tak często jak to możliwe czy to za miasto czy na drugi koniec świata. Przeżywam ogromną fascynację ideą slow life i z chęcią Wam opowiem o tym jak zmieniam swoje życie oraz otaczającą mnie rzeczywistość.

  • Zdjęcia Marty to absolutna rewelacja 🙂

  • Mój Mąż również jest spod Włocławka, więc znam uroki tamtych miejsc 😀 Gratuluję biegu zakończonego takim sukcesem. Ja dopiero zaczynam moje przygody z bieganiem, marzę o takim czasie 😉

    • Ale ten świat mały 🙂 Okolice domu Arka są przepiękne, ale jakoś nigdy nie wypuszczaliśmy się dalej, a tu okazuje się, że są takie perełki! Macie jakieś fajne miejsca godne polecenia?

      Spokojnieeee, na wszystko przyjdzie czas. Sama pewnie widzisz jak bieganie uczy cierpliwości 🙂

      • Mały mały 😀 Wiele razy się o tym przekonałam 😉
        My jeździmy często nad jezioro Wikaryjskie. Jezioro jak jezioro, ale bardzo lubię spacerować po pobliskim lesie 🙂

  • Świetny ten Twój maj! 🙂 A mój zleciał, nawet nie wiem kiedy!

    • Oj tak, czas płynie zdecydowanie za szybko. W pracy w Anglii moja znajoma ciągle powtarzała: „Time flies when you are enjoying yourself” 🙂

  • Cudowne są te zdjęcia Veganamy! Mój faworyt to to, na którym tak szczerze się śmiejesz 🙂 Super, że odkrywanie Warszawy sprawia Ci tyle radości. Już nie mogę doczekać się tego subiektywnego przewodnika, bo jestem bardzo ciekawa, co szczególnie Ci się spodobało 🙂

    • Oj są cudowne. Często do nich wracam 🙂

      Przewodnik na razie w planach, bo tak tu fajnie, że czasu nie mogę znaleźć na zebranie się i napisanie tego wszystkiego 😀

  • justti | www.hungryformore.pl

    Zdjęcia Marty chwytają ze serce! Dobrze to napisałaś – potrafi wyciągnąć kobiecość na każdym zdjęciu. Wyglądasz na nich cudownie. Nic tylko do ramki i na ścianę 🙂
    Po tym Twoim biegu z mamą zaczęłam się intensywnie zastanawiać nad swoim bieganiem… Jak fajne musi być przebiegnięcie trasy z mamą! Może i ja swoją wyciągnę i zmobilizuję? 🙂
    Oby i czerwiec był równie przyjemny – słońce, piękna Warszawa i dobre jedzenie. No i sport, rzecz jasna 🙂

    • Dziękuję! Zgadzam się i uwielbiam do nich wracać… Na razie nie mamy swojej ściany, więc muszę się wstrzymać z tymi ramkami 😀

      We wrześniu w Jastrzębiu kolejna impreza biegowa na 10km więc może to byłaby dobra okazja do przetestowania siebie? A jak nie to dookoła tyle fajnych imprez (na pewno da się znaleźć jakieś ładniejsze miasto niż Jastrzębie – o to nie trudno :D).

      Dziękuję! Tobie też życzę pięknego czerwca :*

  • Hehe, moja wiosna wyglądała calkiem podobnie do Twojej i tak się składa, ze jutro tez wrzucę to na bloga 🙂 blogosfera tak rożna… NOT.
    Macie tak przepiękne zdjęcia z Arkiem, ze przez chwile sama zapragnęłam mieć jakieś wyjściowe z Sergio, ale jednak wole patrzeć na innych (ładniejszych).
    Mama jak siostra i gratuluje wyczynu!

    • Hehehe 😀 Podsumowania to istny wysyp na początku miesiąca. Ale nie zamierzam z nich rezygnować, bo bardzo je lubię i planuję do nich wracać na starość 😀

      Takie zdjęcia to piękna pamiątka, skuś się, po latach będziesz na nie zerkać z uśmiechem.

      Dziękujemy 🙂 Dałyśmy czadu, nie ma co!

  • zgadzam się co do zdjęć Marty! są przepiękne 🙂 intensywny i fajny miesiąc za Wami! dobrze Cię było zobaczyć i to dwa razy ♡

    • Marta nie przestaje mnie zadziwiać jak szybko rozwija swoje umiejętności. Kocham te zdjęcia i naprawdę będę do nich często wracać.

      Ja też się cieszę, że udało nam się choć na chwilę zobaczyć. No i w końcu poznać Twoje szkraby!

      • Zgadzam się! @veganama rocks 🙂

        Ja również się bardzo cieszę <3

  • Angelika, uwielbiam Cię w kadrach Marty <3 Jesteś taka piękna!

    • Ja też uwielbiam te zdjęcia. Ale czasami patrząc na nie nie mogę uwierzyć, że to rzeczywiście ja. Tak apropo Twojego wpisu o wierze w siebie…

      Marta wydobywa niesamowite piękno z ludzi.