świat, USA, zwiedź ze mną świat
komentarze 23

WIELKI KANION – POCZĄTEK NASZEGO AMERICAN DREAM

Założę się, że Wielki Kanion widnieje na listach podróżniczych marzeń większości z Was. Ale czy słusznie? Czy Wielki Kanion jest rzeczywiście tak piękny i majestatyczny? Czy i co warto zobaczyć w tym parku narodowym?

W Las Vegas wylądowaliśmy późnym wieczorem, zdążyliśmy jedynie zrobić szybkie zakupy, ale zmęczenie dawało o sobie znać, więc zamiast szaleć w kasynach wybraliśmy ciepłe łóżka. To był nasz jedyny nocleg w hotelu, więc postanowiliśmy korzystać z dobrodziejstw wygodnych materacy i gorącej wody póki mieliśmy taką okazję. Obudziliśmy się mimo wszystko dosyć wcześnie, oboje o 5 rano czuliśmy się wyspani i wypoczęci. Nie było więc na co czekać, zebraliśmy nasze bagaże, wyskoczyliśmy na zakupy do Walmarta, gdzie zaopatrzyliśmy się w sprzęt, który miał nam towarzyszyć przez najbliższe dwa tygodnie. Spać chcieliśmy w aucie, więc potrzebowaliśmy ciepłych śpiworów, jakiegoś cienkiego materaca, ale również kuchenki gazowej i podstawowych artykułów spożywczych.

Wyjeżdżając z Las Vegas towarzyszyło nam piękne słońce. Przed nami ponad 4 godziny drogi (przy planowaniu podróży z Las Vegas weźcie pod uwagę godzinną różnicę czasu jaka dzieli Nevadę i Arizonę). Kolejna praktyczna wskazówka: zgrajcie sobie sporo muzyki na pendriva czy telefon, w radio lecą albo szlagiery country, albo radio tak wściekle przerywa i traci zasięg, że nie da się tego słuchać.

Kiedy dopada nas głód postanawiamy przetestować nasz nowy sprzęt. Zaopatrzyliśmy się w zupki chińskie i to właśnie zupkę z noodlami zajadamy ciesząc się ciepłymi promieniami słońca. Mimo śniegu, jest całkiem przyjemnie. Robimy zapas herbaty do termosu i ruszamy dalej.

wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc

Zaopatrzyliśmy się w roczną kartę wstępu do parków narodowych (Annual Pass National Parks), która kosztowała 80$ i upoważniała do wstępu do wszystkich parków narodowych na terenie Stanów Zjednoczonych. Na karcie mogą widnieć dwa imiona i nazwiska i to właśnie te osoby są upoważnione do korzystania z karty. Przy wjeździe do parku należy okazać dokument ze zdjęciem. Warto dodać, że na jedną kartę America the Beautiful mogą wjechać max. 4 osoby. Koszt pojedynczego biletu to 25$, więc rachunek jest prosty. Więcej o tej karcie przeczytajcie na Interameryka.

Przy wjeździe do parku dostaliśmy mapkę, na której zaznaczone były wszystkie punkty widokowe, pola kempingowe oraz trasy autobusów. To jest akurat coś co mnie zaskoczyło,  na wszystkich trasach kursują darmowe autobusy. Podobna mapka dostępna jest tutaj.

Ze względu na to, że nie zostało zbyt dużo czasu do zachodu słońca decydujemy się na zwiedzanie trasą Hermit Road, która jest krótsza niż Desert View Drive, którą planujemy zrobić następnego dnia. Już przy wjeździe opada nam szczęka, pomiędzy drzewami prześwitują widoki, które do tej pory kojarzyliśmy jedynie z widokówek i zdjęć w magazynach podróżniczych. Jedyne co nas bardzo zaskoczyło to temperatura i okropnie zimny wiatr. Mimo, że widoki są genialne, to nasze przystanki są bardzo krótkie, bo mimo czapek, rękawiczek, szalików i kilku swetrów po prostu jest nam cholernie zimno. Wygląda więc to tak: zatrzymujemy auto, zakładamy na siebie wszystkie warstwy, wypadamy z auta, robię zdjęcia, Arek nagrywa, przystajemy na chwilę wzdychamy do siebie i biegiem wracamy do auta, odpalamy ogrzewanie na full i dopiero po chwili zdejmujemy rękawiczki, aby napić się gorącej herbaty.

wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczycwielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc

Słońce powoli opada, a z każdym punktem, na którym przystajemy widoki są coraz piękniejsze. Światło jest niesamowite, barwy zmieniają się w okamgnieniu. Co mnie niesamowicie zadziwia to to, że wciąż patrzymy na ten sam Kanion, a po przejechaniu zaledwie kilometra, na kolejnym punkcie widokowym wygląda inaczej, jeszcze bardziej zjawiskowo.

wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczycwielki kanion co warto zobaczyc  wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczycwielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc

Moim ogromnym marzeniem, oprócz zobaczenia Wielkiego Kanionu, było podziwianie, zarówno wschodu, jak i zachodu słońca, w tych pięknych okolicznościach przyrody. Udało mi się spełnić oba te życzenia.

Tylko zobaczcie, gorąca herbata z termosu z takim widokiem smakowała najlepiej na świecie…

wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc

Długo jeszcze siedzieliśmy w aucie i spoglądaliśmy przez szybę na ostatnie promienie padające na kanion. Zaczęliśmy też powoli planować to, gdzie się prześpimy, bo nie chcieliśmy ryzykować i spać na terenie parku. Wyjechaliśmy więc i wróciliśmy do miasteczka, które leży zaledwie kilka kilometrów od bramek. Szukaliśmy miejsca, w którym moglibyśmy się rozgrzać i zjeść coś dobrego. Tyle się nasłuchałam, że w Stanach zjem najlepsze meksykańskie jedzenie, więc kiedy zobaczyliśmy zajazd Plaza Bonita z pełnym parkingiem wiedzieliśmy, że to strzał w 10. I się nie pomyliliśmy. Najedzeni, nieco rozgrzani zaczynamy szukać miejsca, gdzie moglibyśmy przenocować pierwszy raz w aucie, wybór pada na spory parking pod McDonaldem, gdzie oprócz nas stoi kilka kamperów i aut osobowych. Korzystamy z dobrodziejstw darmowego internetu i toalety i padamy ze zmęczenia. Pierwsza noc w aucie dała nam nieco popalić, -10 stopni na zewnątrz jest odczuwalne i Arek wstaje kilka razy w nocy, aby uruchomić ogrzewanie. Spod śpiwora wystaje mi tylko mój czerwony z zimna nos. Generalnie nie było źle, okazuje się, że w samochodzie można spać całkiem wygodnie, jednak temperatura mogłaby być nieco wyższa.

Pobudka o 6 wcale do łatwych nie należy. Chcemy zdążyć na wschód słońca, a przez ten mróz woda na herbatę nie chce się zagrzać. Zjadamy na szybko kanapkę z serem zamiast planowanych tostów i ruszamy. Widać, że nie tylko my wpadliśmy na pomysł podziwiana Wielkiego Kanionu z samego rana, bo sporo aut zmierza w kierunku wjazdu do parku. Na parkingu pod Visitor Centre jest już całkiem pełno. Zmierzamy na najbliższy punkt widokowy czyli Mather Point.

wielki kanion co warto zobaczyc

Trochę ze zdziwieniem przyglądam się ludziom, którzy w japonkach zmierzają, aby podziwiać jeden z najpiękniejszych wschodów słońca jakie widziałam. Już bardziej rozumiem panią, która okryła się kołdrą.

Nie wiem co było piękniejsze, wschód czy zachód. Podczas wschodu kanion pięknie oblewał się błękitem i różem. Coś niesamowitego.

wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc

Zanim ruszymy do Desert View rozgrzewamy się herbatką w kawiarni zaraz przy Visitor Center. W sklepikach z pamiątkami można zaopatrzyć się w naprawdę cudne pocztówki i plakaty.

Warto dodać, że darmowe autobusy nie jeżdżą trasą do Desert View i można się tam dostać jedynie swoim środkiem transportu. Przy tym punkcie widokowym jest wieża obserwacyjna, na którą można się wspiąć. Pewnie zastanawiacie się skąd taka pustynna nazwa tego punktu? Zobaczcie, widoki tutaj nieco się różnią od tych wczorajszych. Kolory są inne, w oddali widać już płaski teren dookoła Kanionu.

 wielki kanion co warto zobaczyc  wielki kanion co warto zobaczycwielki kanion co warto zobaczyc

W środku wieży są też pieczątki, które na pamiątkę można sobie przybić w paszporcie. Nie mogłam tego przepuścić!

Na parkingu znajduje się również ujęcie wody pitej, a tablice zachęcają do napełnienia butelek. Robimy zapasy i powoli ruszamy w drogę powrotną, zaliczając kolejne punkty obserwacyjne. Dziś wychodzi się z auta zdecydowanie łatwiej, słońce mocno grzeje, wiatr jakby zelżał i przystanki trwają nieco dłużej. Wciąż i wciąż gapimy się w Kanion nie wierząc w piękno tego cudu natury.

wielki kanion co warto zobaczyc   wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczyc wielki kanion co warto zobaczycwielki kanion co warto zobaczyc


 

Ruszamy w drogę! Wracamy do Las Vegas żeby wcześnie rano wyruszyć do Doliny Śmierci.

Jak Wam się podoba Wielki Kanion? Też znajduje się na Waszej podróżniczej liście marzeń?

 

 

 

Filed under: świat, USA, zwiedź ze mną świat

by

Od niedawna mieszkam w Australii, gdzie najprawdopodobniej spędzę kolejne 2 lata. Na razie zatrzymaliśmy się w Brisbane, gdzie mieszkamy w uroczym, drewnianym domu, pracujemy i poznajemy miasto i okolice. Australia to miejsce, w którym można być naprawdę slow i staram się tu chłonąć każdą najmniejszą chwilę. Kocham podróże i staram się wyjeżdżać tak często jak to możliwe czy to za miasto czy na drugi koniec świata. Przeżywam ogromną fascynację ideą slow life i z chęcią Wam opowiem o tym jak zmieniam swoje życie oraz otaczającą mnie rzeczywistość.

  • Czyli jednak jest tak pięknie jak myślałam… 🙁 😉 Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś tam pojechać!

  • Pięknie! Czekam na kolejne wpisy! Miałam jechać na road tripa i zahaczyć właśnie o Grand Canyon, ale z powodu oszczędności jadę w lipcu tylko do Los Angeles i Las Vegas, a parki i kaniony zobaczę w przyszłym roku 🙂

    • Jeśli miałabym być szczera to wolałabym zobaczyć parki narodowe najpierw. Niestety Las Vegas i Los Angeles podobały mi się najmniej podczas naszej wycieczki. Aleeee wiadomo, każdy ma inne oczekiwania i mam nadzieję, że Ty nie wrócisz rozczarowana 🙂

  • Mój trip do Wielkiego Kanionu i ogólne na West Coast odbędzie się w tym roku w sierpniu. Już nie mogę się doczekać!
    Fajnie, że wrzuciłaś mapkę widokową Grand Canyon. Na pewno mi się przyda.
    Czekam na resztę wpisów z USA!

    P.S. Zdjęcia jak zwykle boskie! <3

    • Ale zazdroszczę wizyty w Wielkim Kanionie latem! Jestem pewna, że będziesz zachwycona 🙂

      Zdjęcia z Doliny Śmierci już obrobione i mam nadzieję, że uda mi się napisać tekst jutro.

      Dzięęęękuję <3

      • W takim razie czekam z niecierpliwością na wpis z Doliny Śmierci 🙂

  • Marzę o USA. I mam ogromną nadzieję, że w końcu tam zawitam! Wspaniałe zdjęcia i relacja. To się nazywa: żyć!

    • Dziękuję! I trzymam kciuki żeby Twoje marzenie o Wielkim Kanionie spełniło się prędzej niż później 🙂

  • Zdjęcia cudowne! Zapierają dech w piersiach❤️

  • Patrząc na te zdjęcia prawie się popłakałam 😮
    Nie wiem, czy to babskie hormony, czy może po prostu faktycznie piękno tego cudu.
    Pisz więcej!

    • O kurczę! Strasznie mi miło! To miejsce, które wywołało we mnie mnóstwo emocji. Chyba każdy widział zdjęcia Wielkiego Kanionu, ale stanięcie oko w oko z jego ogromem, pięknem i majestatem sprawiło, że odebrało mi mowę na chwilę.

      Obiecuję! Będzie więcej 🙂

  • Uwielbiam Twojego bloga, nawet o tak późnej godzinie, bo jest 1 w nocy aktualnie. Wspaniale inspirujesz i motywujesz. Cieszę się razem z wami 🙂

  • justti | www.hungryformore.pl

    Angelika motywuję Cię zatem do napisania większej ilości postów o USA 🙂 To moje podróżnicze marzenie, więc bardzo chętnie poczytam!

    Wielki Kanion musi porażać swoim rozmiarem, tym bardziej przy pięknych wschodach czy zachodach słońca. Lepiej się tam chyba wybrać jak jest ciepło, bo przy tych obecnych temperaturach, czytając Twój post czułam powiew zimnego wiatru. Chcę ciepła! 🙂

    Uściski! :*

    • Dziękuję Justyno! Problem z takimi wyjazdami jest taki, że są długie i przywozi się z nich tryliard zdjęć i jakoś trudno mi się za nie zabrać 😀 Ale wiem, że muszę ruszyć z kopyta, bo chciałabym zamknąć Stany przed wyjazdem do Australii – coś czuję, że będę tam miała o czym pisać.

      Rozmiar, kolory, różnorodność – to było dla mnie spore zaskoczenie. O temperaturze nie wspominam 😀 Chętnie wybrałabym się tam latem, kiedy można się na spokojnie przespacerować pomiędzy kolejnymi punktami widokowymi.

      Ja też już tęsknię za słoneczkiem… Los Angeles nas rozpieściło jest chodzi o pogodę. Ale to ostatni punkt naszej podróży 😀

  • Hahaha, ja doskonale rozumiem panią w kołdrze, bo sama, kiedy w listopadzie miałam oglądać wschód słońca nad polskimi Trzema koronami, kołdrę władowałam do plecaka i okazało się, że to był doskonały pomysł. A wcale nie było, wg mojego Męża oczywiście AŻ tak zimno 😀

    Pięknie tam i jak zwykle zazdroszczę <3
    I czekam na dalszy odcinek wycieczki (((:

  • Gdyby nie wasze czapki i grube kurtki myslalabym, ze jest tam cieplo. Swoja droga- czy poza zima (kiedy i o ile lezy tam snieg) krajobraz w ogole jakos rozni sie od siebie przez pozostale 3 pory roku? Chodzi mi o sam kanion: kamienie i piach, bo ze liscie na drzewach to sie domyslam.

    A jak ja chcialam na Islandii spac w aucie przy -5 to mi odradzano i pisano, ze to samobojstwo!

    Swiatlo <3

    • Słonko dopisało więc akurat na to nie możemy narzekać. Ale zima to zima. Nawet w Stanach. Nawet w Arizonie, Nevadzie i Kalifornii. Teraz już będę pamiętać 😀

      Wiesz, trudno mi powiedzieć. Wydaje mi się jednak, że przy intensywniejszym słońcu kolory są jaskrawsze, jakby jeszcze bardziej czerwone, ale to tylko moje przypuszczenia.

      Ej! Nie było źle przy tych -10! Trochę trzeba było się rozgrzewać, ale tragedii nie było.

  • z jednej strony bardzo chcialabym zobaczyć snieg leżący na zboczach kanionu, ale z drugiej, jak wizę Wasze ubrania, to się zastanawiam czy bym przeżyla. ale i tak fajnie, że mogliście jeździc autem po parku w ten ziąb, bo czekanie na autobus na przystankach nie wyglądaloby różowo, jak się domyślam.
    ech, naprawdę, bo tego miesiąca w stanach i spania w aucie wracam myslami najczęściej, czasami aż mnie skręca.

    • Wiesz, śnieg fajnie wygląda, oglądany z auta 😛 Nie do końca mogliśmy się rozkoszować widokami i samym pobytem tam przez temperaturę i ten okropny wiatr. Więc wydaje mi się, że nie masz czego żałować. Tak, auto było w tym wypadku najlepszym rozwiązaniem.

      Ja wróciłabym na dłużej. Może w Australii uda nam się ogarnąć jakieś auto na dłużej i nie czekać pół godziny na zagotowanie wody 😀