PIERWSZY ROK BLOGA – PODSUMOWANIE

Trudno mi uwierzyć, że dokładnie rok temu opublikowałam pierwszy wpis na blogu A Dreamer’s Life. Rok temu ogłosiłam światu na Facebooku, że stworzylam swoją małą przestrzeń w sieci. Długo się zastanawiałam czy warto prowadzić bloga, ale po 12 miesiącach regularnego pisania wiem, że warto.

Ten rok był wspaniały, a możliwość dokumentowania naszych wspomnień i doświadczeń z perspektywy czasu wydaje mi się najlepszą decyzją ever.

CO DAŁO MI BLOGOWANIE?

Pierwsze kilka miesięcy były pełne obaw. Czy ktoś mnie zechce czytać? Czy to co piszę ma sens i jest dla kogokolwiek przydatne? Czy to nie jest strata czasu?

Po 12 miesiącach prowadzenia bloga mogę powiedzieć, że było (i jest!) warto. Już się nie zastanawiam czy warto prowadzić bloga, teraz zastanawiam się jedynie jak prowadzić bloga, aby przynosił mi satysfakcję, a Wam informacje i inspiracje na tematy, które Was interesują.

Blog otworzył mnie na wiele wspaniałych przeżyć. Dzięki blogowi poznałam niesamowitych ludzi, a niektóre znajomości przerodziły się w przyjaźnie. Regularny kontakt ze świetnymi treściami na innych blogach sprawił, że sama zechciałam zmienić nieco swoje życie i swój światopogląd. Zafascynowałam się ideą życia w rytmie slow, razem z Arkiem wykształciliśmy w sobie również pasję do podróży w nieco innym niż do tej pory tempie. Niesamowicie się cieszę, że tak wiele osób podziela tę fascynację i że slow travel, o którym ostatnio zaczęłam pisać wzbudza tyle pozytywnych emocji.

W przeciągu tego roku zaczęłam również zgłębiać nieco minimalizm. Daleko mi jeszcze do stwierdzenia, że jestem minimalistką, ale rozpoczęłam proces zmian w swoim życiu i już widzę efekty w otaczającej nas rzeczywistości.

Dzięki blogowaniu rozbudziłam w sobie pasję do fotografii. Fotografuję codzienność, dokumentuję przemijające miesiące, a Instagram pozwala mi pracować nad systematycznością. Poznałam podstawy Photoshopa, a w najbliższym czasie chciałabym je jeszcze pogłębić. Nie mam problemu z tworzeniem prostych grafik, WordPress też już nie jest taki straszny, a w ostatnim czasie nawet nauczyłam się robić strony lądowania. Wątpię, że wiedziałabym czym te wszystkie rzeczy są gdyby nie decyzja o rozpoczęciu prowadzenia bloga.

Od stycznia moje teksty regularnie pojawiają się na stronie Magazynu dla ludzi kreatywnych – Buzzujemy. To dla mnie spora lekcja i ogromne wyróżnienie móc pracować z tak utalentowaną ekipą.

CZYTELNICY, ZNAJOMOŚCI, PRZYJAŹNIE

Tę radość potrafią chyba zrozumieć tylko ludzie, którzy tworzą treści dla innych. To niesamowite uczucie mieć kontakt z czytelnikami, którym podoba się to co robisz. Prywatne wiadomości, komentarze, maile, a nawet spotkania. W tym roku poznałam wiele cudownych osób, które stały się dużą częścią mojego życia. Evelina z Vegan Island, Marta z bloga Veganama, Magda z Feminine, Aga z I saw pictures to osoby, które nieustannie dają mi siłę do działania i stanowią źródło niekończącej się inspiracji.

W przeciągu ostatniego roku blog odwiedziło prawie 15 000 osób, zostawiło 3194 komentarzy pod 92 wpisami, które ujrzały światło dzienne na  A Dreamer’s Life.

CO DALEJ?

Po roku, jedyne co mogę powiedzieć to to, że to dopiero początek, rozgrzewka przed tym co nas czeka. W tym roku czekają nas dwie wyprawy życia – nareszcie pojedziemy do Stanów i spędzimy tam też Święta Bożego Narodzenia. A w maju nastąpi istna rewolucja, ale wciąż nie mogę zdradzić Wam szczegółów.

Arek w lipcu ruszył ze swoim projektem vlogowym na okres przygotowań do maratonu. To dało mu ogromną lekcję, nauczył się składać filmiki w dosyć krótkim czasie, pobudziło jego pomysłowość i nareszcie doprowadziło do podjęcia decyzji o nagrywaniu filmików i vlogów z naszych podróży.

Planów i pomysłów nam nie brakuje, więc jestem pewna, że A Dreamer’s Life będzie wraz z nami ewoluowało. W najbliższym czasie chciałabym poświęcić nieco więcej uwagi podróżom, tematowi slow travel i slow fashion. To jest to, co ostatnio fascynuje mnie najbardziej.

CZY WARTO PROWADZIĆ BLOGA?

Na samym końcu chciałabym Wam serdecznie podziękować za to, że jesteście. Gdyby nie Wy, to miejsce nie miałoby najmniejszego sensu. Wiele osób twierdzi, że prowadzi blogi dla siebie, ja jednak z całą pewnością mogę stwierdzić, że to miejsce tworzę dla Was. Bo dopiero kontakt z Wami, Wasza reakcja na moje słowa, na moje przemyślenia, na moje zdjęcia, stanowią dla mnie największą nagrodę. Bez tego to miejsce wiałoby po prostu pustką.

 

Categories ja i mój lifestyle

About

Wciąż szukam swojego miejsca na ziemi. Mieszkałam prawie rok we Włoszech, potem 4 lata w UK w przepięknym Cambridge. Kolejne dwa lata spędziłam w Australii gdzie spełniałam swoje podróżnicze marzenia. Teraz wywiało mnie na mroźną północ Norwegii, gdzie znów odkrywam uroki życia w rytmie slow. Przeżywam ogromną fascynację minimalizmem, ideą slow life, a więc i slow travel. Kocham zieloną herbatę i dobrą książkę. Chętnie opowiem Wam jak zmieniam swoje życie i otaczającą mnie rzeczywistość.