DREAMER’S STORIES – BLOGERSKIE OPOWIEŚCI FLOATING MY BOAT

Dziś mam przyjemność zaprosić Was na drugą odsłonę Blogerskich opowieści. Tydzień temu gościłam u siebie Karolinę i Piotra z Oopssidedown, a dziś przedstawiam Wam Kingę, która prowadzi bloga Floating My Boat.

Po raz kolejny odkrywam, jak dużo mam wspólnego z kimś, kogo nigdy w życiu nie spotkałam (choć to, mam nadzieję, niedługo się zmieni). Kinga pięknie opowiada co się w jej życiu zmieniło od kiedy prowadzi bloga, a także zaznacza jak ważne są dla niej podróże w rytmie slow. Fajnie znowu gościć u siebie tak interesującą osobę. Zresztą, co ja Wam będę mówić. Przekonajcie się sami.


Cześć! Opowiedz nam proszę o sobie. Kim jesteś, co robisz na co dzień?

Ciężko odpowiedzieć na pytanie „kim jesteś”, bo jestem Kinga, a rzeczy, które robię się cyklicznie zmieniają. 😀 Z wykształcenia jestem tłumaczem języka angielskiego. Pracuję w dużej firmie inwestycyjnej na stanowisku mocno związanym z językiem, co akurat mnie bardzo cieszy. Po pracy ćwiczę, prowadzę bloga Floating My Boat i robię zdjęcia, które już lada dzień będzie można zobaczyć na dedykowanym portfolio. Uwielbiam chodzić po lesie, nie cierpię tłumów ALE bardzo lubię ludzi, muszę chociaż raz do roku zobaczyć Bałtyk, najlepiej w każdą inną porę roku oprócz lata i wyskoczyć na Bałkany, które kocham. Chciałabym mieć kota i mam sarkastyczne poczucie humoru.

Kinga Floating my boat
Zdjęcie zrobione przez: Anitę Suchocką (anitasuchocka.com)
Kinga Floating my boat
Zdjęcie: Elżbieta Nieśmigielska (niesmigielska.com)
Kinga Floating my boat
Zdjęcie: Elżbieta Nieśmigielska (niesmigielska.com)

Skąd pomysł na bloga podróżniczego?

Blog to moje kreatywne poletko. Lubię mieć takie miejsce, gdzie mogę poukładać myśli i przekazać je przy pomocy zdjęć. A już w ogóle super, jak przez blog poznaję ludzi, którzy mają choć trochę zbliżony światopogląd i możemy się poznać i porozmawiać. Dużo fajnych znajomości się w ten sposób urodziło. Blog mnie też bardzo motywuje, żeby PAMIĘTAĆ co robię, żyć jakoś bardziej świadomie, ale też bardziej podróżować. Lubię podróżować „z uwagą” kiedy wiem, że będę chciała jakieś miejsce czy wydarzenie opisać na blogu. Mam wrażenie, że bez bloga mogłabym podróże doświadczać troszkę mniej.

Kinga Floating my boat Kinga Floating my boat Kinga Floating my boat Kinga Floating my boat

Jak przygotowujesz się do podróży? Inspirujesz się treściami na innych blogach, zasięgasz opinii znajomych czy tradycyjnie zerkasz do przewodników?

Przed wyjazdem staram się poczytać o danym miejscu i mieć ogólny zarys co chcę tam robić i co zobaczyć. Zostawiam sobie jednak dużo miejsca na spontaniczność, nie planuję każdego dnia, często też noclegi rezerwuję dopiero na miejscu. Szukam informacji głównie w internecie, na blogach oczywiście też, ale nie sugeruję się tym, kiedy bloger/ka pisze, że jakieś miasto jest „do zrobienia w max 3 godziny”, bo już wiele razy przekonałam się, że to co dla kogoś jest nieciekawe, mnie może pochłonąć. Przykład? Tirana czy Prisztina. To miały być nieciekawe miejsca na jedno popołudnie, a spędziłam w nich po 4 dni. Do przewodników już od dawna nie zaglądam, chociaż może to błąd?

Kinga Floating my boat Kinga Floating my boat Kinga Floating my boat

Czy słyszałaś o idei slow travel? Identyfikujesz się z podróżowaniem w rytmie slow? Jesteś typem osoby odhaczającej atrakcje turystyczne czy raczej zbaczasz z wytyczonych ścieżek? A może szukasz czegoś pomiędzy?

Slow travel to zdecydowanie mój klimat. Od dawna już nie odhaczam atrakcji, nie ciągnie mnie też w miejsca, które „trzeba zobaczyć”. O wiele bardziej cenię sobie małe mieściny, gdzie w teorii do zobaczenia jest niewiele, do których niełatwo się dostać lub z nich wydostać. Ale żeby tutaj nie popadać w skrajność – wieżę Eiffla też kiedyś chcę zobaczyć. Ale nie jest to mój priorytet. 

Kinga Floating my boat Kinga Floating my boat

Gdzie odbyłaś swoją podróż życia?

Nie odbyłam swojej podróży życia jeśli rozumiemy ją w kategorii „rzucam wszystko i wyjeżdżam” i chyba nawet….nie chcę? Tzn. nie chcę rzucać wszystkiego, bo życie i relacje jakie teraz mam są dla mnie zbyt drogie, aby je porzucić na rzecz szybkich i powierzchownych kontaktów gdzieś tam na drugim końcu świata. Ale tego nie wartościuję, bo długo takie pragnienie miałam i rozumiem osoby, które tak właśnie chcą. Nie wyobrażam sobie też, że miałabym wyjechać gdzieś na rok, dwa lata i wrócić potem do normalnego życia. Wolę prowadzić takie życie, żebym nie musiała go rzucać i do niego wracać. Każda podróż jest dla mnie wartościowa i coś zmienia. Niby są to niewielkie rzeczy, ale z każdego wyjazdu wracam bogatsza o nowe doświadczenia. Z Albanii dawno temu wróciłam z pewnością siebie, że mogę podróżować sama, z Islandii w tym roku wróciłam bez…. lęku wysokości. 

Kinga Floating my boat Kinga Floating my boat

Moim największym podróżniczym marzeniem jest…

Kolumbia! I Wadi Rum w Jordanii. I cały Peaks of the Balkans. I właściwie cały świat. Wszędzie chciałabym pojechać. Ale Kolumbia jest na pierwszym miejscu marzeń podróżniczych.

Kinga Floating my boat Kinga Floating my boat Kinga Floating my boat

Gdybyś miała powiedzieć moim czytelnikom jedno zdanie, które miałoby ich zainspirować do ruszenia w podróż byłoby to…

Najlepszym cytatem jest slogan Nike „Just Do It” – mistrzostwo świata. 😀 Moje cytaty cechuje specyficzny dobór słów, jak w jednym z wpisów, ‘nie bądź stołem, zrób coś!’. Znaczenie mniej więcej to samo.

Kinga Floating my boat


 

Mam nadzieję, że jeśli jeszcze Kingi nie znaliście, to tym wywiadem udowodniła Wam, że warto do niej zajrzeć. Floating My Boat to kolejne miejsce w sieci pełne pasji i rewelacyjnych zdjęć. Samotne podróże to coś czego nigdy nie miałam okazji doświadczyć i z całego serca podziwiam kobiety (mężczyzn zresztą też, ale wiem, że kobietom to przychodzi znacznie trudniej), które decydują się na samotne odkrywanie świata.

Ciekawa jestem jakie macie wrażenia po tym wywiadzie? A może zdradzicie co Was motywuje do ruszenia w świat? Macie ulubione blogi podróżnicze, na których szukacie inspiracji?