PODSUMOWANIE MIESIĄCA – LISTOPAD

Przecież dopiero co pisałam podsumowanie października, a tu niespodziewanie nadszedł czas na zebranie wspomnień z listopada. Nigdy szczególnie nie przepadałam za tym miesiącem, szaro-bury czas pomiędzy urodzinami a oczekiwaniem na Święta. Jednak w tym roku to był bardzo dobrze wykorzystany czas, pierwszą połowę listopada spędziłam nad blogiem i nad przygotowaniami do podróży. Mieliśmy również gości, więc rodzinnych opowieści, plotek i wspomnień było co nie miara. Poza tym, wciąż intensywnie planujemy wesele, kolejne kilka punktów zostało odhaczonych z listy.

O naszych wojażach na pewno przeczytacie wkrótce, zresztą pierwszy wpis z Limy jest już na blogu i serdecznie zapraszam do jego lektury. Niedługo pojawią się kolejne, w których mam nadzieję oddam choć odrobinę tej niezwykłej atmosfery, która towarzyszyła nam przez dwa tygodnie, które były bardzo intensywne, ale zarazem bardzo ekscytujące.

P1110061_Fotor

W podróży w końcu znalazłam czas na czytanie! Mnóstwo czasu spędziliśmy w przeróżnych autobusach, taksówkach, busikach i samolotach więc wykorzystałam go nie tylko na gapienie się za okno (choć w niektórych momentach odkładałam kindla i mrugałam oczami, szczypałam się i nadal nie mogłam uwierzyć, że patrzę na flamingi taplające się w wodzie (!!!) czy na urwiska tak strome, że w sumie ze strachu wracałam do lektury). Nareszcie przeczytałam ostatnią część sagi kryminalnej Camilli Läckberg zatytułowanejPogromca lwów. Znów mogłam na chwilę przenieść się do Szwecji i pożyć chwilę z niezwykle sympatyczną Eriką, która jest główną bohaterką tych opowieści. Nie wiem jak Camilla to robi, ale każdą, dosłownie każdą część wręcz pochłaniam. Fabuła tak wciąga, że nie mogę się oderwać dopóki nie dowiem się jak zakończą się przygody Eriki, ale również innych bohaterów, których nie sposób nie polubić. Oczywiście zawsze jest również zagadka kryminalna do rozwiązania, przy której trzeba się trochę nagłowić.

Następnie sięgnęłam po Thorn” Tomka Tomczyka/Jasona Hunta/Kominka. Trudno mi ustosunkować się do tej pozycji. Czytaliście? Jakie macie zdanie? Z jednej strony była to lekka lektura, a drugiej nie wiem czy sięgnęłabym po drugą część i czy poleciłabym ją dalej. Jest to historia chłopca, który za wszelką cenę chce być kimś. Trochę o drodze do sukcesu, o miłości, o złamanym sercu, przyjaźni. Trochę o wszystkim i o niczym. Strasznie byłam ciekawa tej książki, bo lubiłam czytać Kominka a teraz Jasona Hunta, jednak książka jest nie do końca w moim guście.

No i nareszcie znalazłam czas na książki, które polecił mi znajomy już jakiś czas temu. Kryminały Bernarda Miniera to była dla mnie zupełna nowość. Bielszy odcień śmierci to pierwsza z trzech części sagi o komendancie Martinie Servazie. Nietuzinkowe postaci, a także sama historia, która trzyma w napięciu od pierwszej strony. To była również całkiem ciekawa odskocznia po tych wszystkich skandynawskich kryminałach, w których się zaczytuję. Akcja toczy się w pewnej dolinie w Pirenejach we Francji. Wczesnym rankiem pracownicy elektrowni wodnej znajdują okaleczone ciało konia. Tego samego dnia młoda absolwentka psychologii obejmuje posadę w ściśle strzeżonym zakładzie psychiatrycznym dla przestępców, położonym w tej samej dolinie. Brzmi intrygująco, nieprawdaż? Druga część pt. Krąg jest równie ciekawa i wciągająca. Jestem pewna, że się Wam spodoba.

Co ciekawego ostatnio czytaliście? Polećcie coś na długie zimowe wieczory.

P1120847_Fotor

Taki oto piękny szalik z wełny alpaki przywiozłam sobie z Peru. Co zwykle przywozicie z podróży?


Cele na grudzień? Ulepienie jeszcze lepszych pierogów niż w zeszłym roku, odwiedzenie Winter Wonderland w Londynie i kupienie prezentów wcześniej niż 24 grudnia. A jeśli chodzi o bloga to już w grudniu pojawi się nowy cykl, a poza tym powoli przymierzam się do małego projektu, o którym na pewno usłyszycie niebawem.

A Wy jakie sobie stawiacie cele na ten miesiąc? Jakie plany? Gdzie spędzacie Święta? 

Pozostaje mi życzyć samych cudowności i przyjemności w grudniu. Do następnego!

P1120837_Fotor

Gdybyście jakimś cudem przegapili listopadowe wpisy to zapraszam:

OLEJE W CODZIENNEJ PIELĘGNACJI 

JAK SIĘ SPAKOWAĆ W PODRÓŻ

JESIENNE WYZWANIE FOTOGRAFICZNE

GDZIE ZJEŚĆ W KRAKOWIE?

NAJLEPSZE POLSKIE KONTA PODRÓŻNICZE NA INSTAGRAMIE 

PRZEPIS NA BUŁECZKI CYNAMONOWE 

JAK UZYSKAĆ ODSZKODOWANIE OD LINII LOTNICZYCH?

LIMA – CO WARTO ZOBACZYĆ W STOLICY PERU

 

Categories ja i mój lifestyle

About

Wciąż szukam swojego miejsca na ziemi. Mieszkałam prawie rok we Włoszech, potem 4 lata w UK w przepięknym Cambridge. Kolejne dwa lata spędziłam w Australii gdzie spełniałam swoje podróżnicze marzenia. Teraz wywiało mnie na mroźną północ Norwegii, gdzie znów odkrywam uroki życia w rytmie slow. Przeżywam ogromną fascynację minimalizmem, ideą slow life, a więc i slow travel. Kocham zieloną herbatę i dobrą książkę. Chętnie opowiem Wam jak zmieniam swoje życie i otaczającą mnie rzeczywistość.