PODSUMOWANIE MIESIĄCA – WRZESIEŃ

Kolejny pełen wrażeń i emocji miesiąc za nami. Wrzesień okazał się nieco spokojniejszy niż letnie miesiące. Temperatura powoli spada, wstawanie o 6 już nie jest takie łatwe, a spadające liście i kasztany bezlitośnie przypominają o nadchodzącej jesieni. Jakoś jednak mnie to nie martwi. Mam tyle planów na jesień, że na samą myśl jestem podekscytowana jak dziecko.

PODRÓŻE MAŁE I DUŻE

Na samym początku września znów wynajęliśmy auto i ruszyliśmy na północ. Niezbyt daleką, ale północ. Spędziliśmy cudowny dzień w Holkham, miasteczku położonym w hrabstwie Norfolk. Pogoda niezbyt dopisała, ale nie przeszkodziło nam to w rozkoszowaniu się pięknymi widokami. Tak szerokiej plaży jeszcze nie widziałam nigdy w życiu! Odpływ zrobił swoje.

P1190056 P1190054 P1190051a

W niedzielę natomiast pojechaliśmy do Northampton, bo Arek biegł tam półmaraton. Dacie wiarę, że mój mąż jest już na finiszu swoich przygotowań do poznańskiego maratonu? Ale to zleciało! W Northampton udowodnił, że jest w formie i skończył bieg z czasem 1:23:54 i tym samym zajął 13 miejsce w klasyfikacji ogólnej i 3 w swojej kategorii wiekowej. Pękałam z dumy!

arek

Pewnego piątkowego popołudnia po pracy, jak burza wpadła mnie odwiedzić Ola, która prowadzi bloga aleksandrakaliszan.com. Spędziłyśmy bardzoooo intensywne 3 godziny, próbując się nagadać, najeść i zwiedzać. Było to nie lada wyzwanie i już postanowiłyśmy, że kolejne spotkanie musi być zdecydowanie dłuższe. Pamiątkowe selfie musi być!

aleksandra-kaliszan

W połowie miesiąca znów spakowaliśmy plecaki i tym razem przemierzyliśmy dwugodzinną drogę, aby spotkać się ze znajomą w Brighton. Celem był Color Run! Bawiliśmy się rewelacyjnie, zresztą możecie podejrzeć jak wyglądał sam bieg na filmiku Arka. Niedzielę spędziliśmy na plaży, chillując, plotkując i nadrabiając zaległości. Potem przyszedł czas na przepyszne i tanie chińskie jedzonko i wjazd na i360 British Airways. Jest to otwarty całkiem niedawno taras widokowy, który się wznosi w górę, więc mogliśmy podziwiać Brighton z lotu ptaka. Widoki niezapomniane! Jednak sam lot trwał zdecydowanie za krótko. Było zimne piwo na plaży, jazda na penny boardzie i gorące pączki. Długi spacer do domu, wspólna kolacja i Chłopaki nie płaczą na DVD. Ot, taka niedziela!

color-run

Przedłużyliśmy sobie nieco weekend, więc w poniedziałek wędrowaliśmy po przepięknych wzgórzach, aby dotrzeć na Seven Sisters a potem na Beachy Head. Beachy Head to zapierające dech w piersiach urwisko klifowe, u którego podnóża znajduje się latarnia morska.

beachy-head

KULTURA I LITERATURA

Po ilości przeczytanych książek i obejrzanych seriali widać, że nadchodzi jesień. W moje ręce wpadło kilka ciekawych książek, o których chciałabym Wam opowiedzieć (nie będę się rozpisywać o drugiej części przygód czcigodnego Christiana Greya…)

  • Brudna robota. Zapiski o życiu na wsi, jedzeniu i miłości autorstwa Kristin Kimball to opowieść o diametralnych zmianach jakie nastąpiły w życiu autorki po tym, jak po uszy zakochała się w pewnym farmerze… Nie będę zdradzać szczegółów, bo o tej książce Wam jeszcze napiszę w innym poście, ale jest to pozycja bardzo ciekawa i intrygująca. O życiu na farmie, o odrzuceniu wielu dóbr materialnych i o poszukiwaniu szczęścia.
  • w zaledwie trzy dni przeczytałam niezwykle wciągającą Dziewczynę z pociągu Pauli Hawkins. WOW! Genialny thriller trzymający z napięciu od pierwszych stron. Niebanalna historia, ciekawa postać głównej bohaterki, śmierć, alkohol, intryga. Na podstawie książki nakręcono film, który wchodzi do kin w przyszłym tygodniu – na pewno nas nie zabraknie na premierze.
  • Wydawnictwo Znak trochę mnie porozpieszczało w tym miesiącu i podarowało mi dwie totalnie od siebie różne lektury. Naczelne z Park Avenue Wednesday Martin to zabawna, a przy okazji niezwykle intrygująca lektura, traktująca o kobietach z Manhattanu. Bogate, eleganckie kobiety z wschodniego Manhattanu to ‘gatunek’, który autorka ma okazję badać. Porządna dawka humoru, ale również refleksji nad życiem.

naczelna-z-park-avenue

  • Drugą pozycją były Sekrety księżniczki Jean Sasson. Przyznam bez bicia, że sama nie sięgnęłabym po tę książkę, ale kiedy już zaczęłam czytać to nie mogłam się oderwać. Kobiety z Arabii Saudyjskiej wiodą zgoła inne życie niż my, kobiety wychowane w Europie. Wnikliwa analiza sytuacji społecznej, ale również politycznej Arabii Saudyjskiej przedstawiona w bardzo przystępny i ciekawy sposób. W niektórych momentach serce pękało mi z bólu.

Jeśli chodzi o nasze filmowe podboje to również daliśmy czadu. Królowały lekkie filmy z dużą dawką humoru. Zaliczyłam najnowszą część Bridget Jones i płakałam ze śmiechu przez prawie cały film. Stara dobra Bridget w nowej odsłonie dała popalić. Do tego świetna obsada! Widzieliście?

Jakimś cudem napatoczył nam się również film Praktykant – śmieszny, lekki, idealny na niedzielne popołudnie. Robert De Niro i Anne Hathaway nie zawiedli.

Po przeczytaniu dziesiątego wpisu polecającego Stranger Things postanowiliśmy sprawdzić o co tyle hałasu. No i skończyło się na tym, że w weekend obejrzeliśmy cały sezon. Ja nie przepadam za science fiction, jednak ten serial tak mnie wciągnął, że z niecierpliwością czekam na kolejny sezon. Nie mogę zapomnieć o głównych bohaterach! Czwórka dzieciaków, które grają główne role jest po prostu rewelacyjna! A bezzębny dzieciak to mój ulubieniec.

KUCHENNE REWOLUCJE

Znów miałam więcej czasu na eksperymenty, więc mam dla Was kilka przepisów, które podbiły nasze kubki smakowe:

figi-przepis

  • ostatnio nie mam szczęścia do kotletów z cieciorki, bo co się za nie wezmę to wychodzą suche jak wiór podeszwy. Dlatego więc Arek przejął stery i zrobił tak pyszne kotlety z soczewicy i kaszy jaglanej, że na samą myśl o nich mam ochotę na więcej… Za bazę służył mu przepis na wegańskie pulpety z kaszy jaglanej z Kwestii smaku, ale Arek podkręcił smak wędzonym łososiem (ups, już nie są wegańskie!), sporą ilością koperku, a całość obtoczył w zmielonych płatkach owsianych…
  • Kolorowa, zdrowa, pyszna i szybka sałatka z komosą ryżową. Wyszła naprawdę rewelacyjna!

Na koniec sierpnia postanowiłam, że powoli będę przygotowywać się do detoksu, który ze względu na nasze liczne wyjazdy, będę mogła przeprowadzić dopiero pod koniec października. We wrześniu nie jadłam mięsa, powoli ograniczałam nabiał (ale nadal go jadam), zrezygnowałam z fast foodów (tylko raz zdarzyła się pizza – ups…) i ograniczyłam słodycze. Mięsa jadłam i tak już mało, więc nie było to dla mnie duże wyzwanie, a wyszukiwanie i próbowanie nowych potraw jest dla mnie zawsze bardzo ekscytujące. Czytam właśnie Jaglany detoks Marka Zaremby oraz Happy detoks Katarzyny Bem. Na pewno w przyszłych miesiącach podzielę się z Wami moimi doświadczeniami w tym względzie.

happy-detoks-bem-opinia

We wrześniu Evelina z Vegan Island po raz kolejny zorganizowała wyzwanie smoothie, w którym przez 7 dni wraz z innymi uczestnikami piliśmy owocowo-warzywne koktajle. Jeśli macie ochotę na włączenie do swojej diety kolorowych koktajli to Evelina szykuje ebooka, który przeprowadzi Was przez 21 dni pełnych zdrowych, kolorowych i smacznych smoothie.

WPISY, KTÓRE POJAWIŁY SIĘ WE WRZEŚNIU NA BLOGU:

PUNTING W CAMBRIDGE CZYLI WIOSŁOWANIE DLA ZAAWANSOWANYCH

CAPSULE WARDROBE #2

7 SPOSOBÓW NA WYKORZYSTANIE LAWENDY

PARACAS CZYLI PINGWINY, FLAMINGI I PLAŻOWANIE W PERU

PODCASTY WARTE POSŁUCHANIA

WINDSOR – ZAMEK KRÓLEWSKI I UROCZE MIASTECZKO W TLE 

WYGRZEBANE Z SIECI CZYLI LINKI GODNE POLECENIA #9

VLOGI, KTÓRE MOGLIŚCIE PRZEGAPIĆ:

VLOG #9 PÓŁMARATON W NORTHAMPTON I NOWA ŻYCIÓWKA!

VLOG#10 DLACZEGO POZNAŃ I KIEDY NAJLEPIEJ PRZYJECHAĆ DO CAMBRIDGE

VLOG#11 THE COLOR RUN – BRIGHTON 2016

VLOG #12 BRIGHTON, MARATON WARSZAWSKI I VEGANAMA 


Jak Wam minął wrzesień? Jesteście gotowi na jesień?