POLE LAWENDY – MAGICZNE MIEJSCE W HITCHIN

Gdyby nie Evelina nawet nie wiedziałabym, że to miejsce istnieje. Że znajduje się zaledwie 40 minut drogi autem od Cambridge. Że pachnie na odległość. Nie wiedziałabym, że lawenda może aż tak razić fioletem w oczy. Przekonajcie się zresztą sami. Pole lawendy stoi przed Wami otworem.

POLE LAWENDY W HITCHIN

Sobotni poranek. Wstajemy wcześnie i jak zawsze nie możemy się nagadać. Z Eveliną mogłybyśmy tak bez końca… Gadać, gadać i gadać… Plotkujemy, przygotowujemy pożywne smoothie na śniadanie, pakujemy się do auta i ruszamy. Podróż mija nam wyjątkowo szybko. Dojeżdżamy i już z oddali wyczuwamy lawendowy zapach, a fiolet kwiatów z daleka odznacza się na tle błękitnego nieba. Pomiędzy widać tylko kolorowe plamy – to ludzie w skupieniu schylają się i do swoich papierowych toreb ładują zerwane gałązki lawendy.

Przysiadamy na spokojnie w maleńkiej kawiarni, zamawiamy lawendową lemoniadę i lekki lunch. Dookoła wszędzie lawenda. W mniejszych i większych doniczkach porozstawiania tak, aby każdy mógł sobie kupić i zabrać kawałek lawendowego pola do domu. Kupujemy bilety i ruszamy na podbój. Bilet wstępu kosztuje 4,50 funta, a cena zawiera również zrywanie. Dostajemy papierową torbę oraz nożyczki i powolnym krokiem, z otwartą buzią zmierzamy w stronę pola. Zapach staje się coraz bardziej intensywny, kolory biją po oczach, a dźwięk latających pszczół staje się hipnotyzujący. Stajemy jak wryci i przez kilka minut nie robimy nic innego oprócz pstrykania zdjęć. Pole pnie się w górę, więc kiedy nareszcie porzuciliśmy telefony i aparaty, chwyciliśmy za nożyczki. Zaczynamy od lawendy, której żadne z nas nigdy wcześniej nie widziało – białej. Pachnie identycznie jak jej fioletowa koleżanka – ale jaja! Wchodzimy wyżej i wyżej, widok robi się jeszcze piękniejszy. Torby nam się powoli zapełniają, a nasz zachwyt wcale nie maleje.

P1180047

P1180072

P1180046

P1180066

P1180043

P1180032

P1180081

P1180093

P1180088

 I kilka pięknych kadrów uchwyconych przez Evelinę.

DSC_0645

DSC_0698

DSC_0661

DSC_0658

DSC_0651

DSC_0545

Jak Wam się podoba lawendowe pole? Byliście kiedyś? Jeśli tak to gdzie?

 

 

Categories Europa zwiedź ze mną świat

About

Wciąż szukam swojego miejsca na ziemi. Mieszkałam prawie rok we Włoszech, potem 4 lata w UK w przepięknym Cambridge. Kolejne dwa lata spędziłam w Australii gdzie spełniałam swoje podróżnicze marzenia. Teraz wywiało mnie na mroźną północ Norwegii, gdzie znów odkrywam uroki życia w rytmie slow. Przeżywam ogromną fascynację minimalizmem, ideą slow life, a więc i slow travel. Kocham zieloną herbatę i dobrą książkę. Chętnie opowiem Wam jak zmieniam swoje życie i otaczającą mnie rzeczywistość.