SZWEDZKIE KRYMINAŁY

Czytanie jest nieodzowną częścią mojego życia, a pójścia spać bez przeczytania choćby jednej strony nawet sobie nie wyobrażam. Czytam od dziecka, a pasją do książek zaraziła mnie moja mama, która pracuje w bibliotece. Wychowywałam się w przekonaniu, że czytanie kształci, pobudza naszą wyobraźnię i pozwala na chwilę oderwania. Przeszłam przez różne okresy w życiu i tym samym zmieniały się typy książek, po które sięgałam. Jednak kiedy o tym myślę, najdziwniejszym wyborem były romanse historyczne (o zgrozo!!!), a teraz tylko się uśmiecham na wspomnienie ich treści i wiem, że w chwili obecnej pewnie bym nie przebrnęła przez wstęp. Teraz na mojej liście czytelniczej dominują szwedzkie kryminały, thrillery, poradniki, a także magazyny lifestylowe.

SZWEDZKIE KRYMINAŁY I CAMILLA LÄCKBERG 

Najchętniej sięgam po kryminały. Upodobałam sobie te skandynawskie, które wciągają jak szalone. Przez to, iż czytam ich tak dużo, marzę o podróży do Szwecji. Z ilości autorów, którzy opisują brutalne morderstwa popełnione w zarówno małych, jak i dużych szwedzkich miasteczkach, mogłoby się wydawać, że jest to najniebezpieczniejszy kraj na świecie. Mimo to, mam ochotę tam pojechać. A gdybym piła kawę, to pewnie piłabym ją hektolitrami i zagryzałabym niezliczoną ilością cynamonowych bułeczek, jak to czynią bohaterowie większości szwedzkich kryminałów. Wynajęłabym piękny domek letniskowy nad samym morzem i spacerowałabym spokojnymi uliczkami Fjällbacki (miejscowości, w której toczy się akcja sagi napisanej przez jedną z moich ulubionych autorek Camillę Läckberg). Zdarzyło się Wam tak kiedyś? Marzycie, aby pojechać do miejsc opisanych w książkach?

Zawsze, jak czytam szwedzkie kryminały, wyobrażam sobie piękne, jasne wnętrza, w których zawsze króluje porządek, a życie wygląda jak sielanka. Czytając, zapominam jak w rzeczywistości jest tam zimno i jak nienawidzę śniegu. Wszystko jawi się jak idealne miejsce do mieszkania i życia. Choć to paradoks, gdyż jak to bywa w kryminałach, jest tam mnóstwo trupów, typów spod ciemnej gwiazdy i mrożących krew w żyłach scen, których wolałabym jednak uniknąć.

Pomimo tego nadal ciągnie mnie tam jak diabli. W Skandynawii byłam tylko raz i to w Norwegii, ale liczę, że już niedługo znajdę jakieś tanie loty do Szwecji i uda mi się spełnić moje marzenie i delektować się cynamonowymi bułeczkami na śniadanie, zajadać świeżymi owocami morza na obiad i wcinać klopsiki na kolację (IKEA <3).

Zdarzyło Wam się kiedyś, że pojechaliście gdzieś ze względu na lekturę jakiejś książki? W Wielkiej Brytanii jest dużo szlaków, chociażby podążających śladami Harrego Pottera. Czy uważacie to już za przesadę? Zimowe wieczory nadciągają, więc chętnie się dowiem co Wy czytacie. 

Categories ja i mój lifestyle

About

Wciąż szukam swojego miejsca na ziemi. Mieszkałam prawie rok we Włoszech, potem 4 lata w UK w przepięknym Cambridge. Kolejne dwa lata spędziłam w Australii gdzie spełniałam swoje podróżnicze marzenia. Teraz wywiało mnie na mroźną północ Norwegii, gdzie znów odkrywam uroki życia w rytmie slow. Przeżywam ogromną fascynację minimalizmem, ideą slow life, a więc i slow travel. Kocham zieloną herbatę i dobrą książkę. Chętnie opowiem Wam jak zmieniam swoje życie i otaczającą mnie rzeczywistość.