Tag: co zobaczyć w Cairns?

FITZROY ISLAND – CO ZOBACZYĆ W OKOLICY CAIRNS?

Fitzroy Island to maleńka wyspa położona zaledwie 45 min drogi promem od Cairns. To piękna rajska wyspa, na której trudno się nudzić. To idealne miejsce do snorklingu czy nurkowania, gdyż rafa znajduje się tuż przy brzegu. Znajdzie się też kilka pięknych tras trekkingowych, a dla osób pragnących spokoju i odpoczynku, kilka pięknych rajskich plaż, na których można po prostu poleniuchować. Oto Fitzroy Island w moim obiektywie. 

Read More

CO ZOBACZYĆ NIEDALEKO CAIRNS – MOSSMAN GORGE

Dookoła Cairns trudno się nudzić. To tutaj las deszczowy spotyka się z rafą koralową, więc pomysłów na wycieczki nie brakuje. Dziś zabiorę Was na krótki spacer po lesie deszczowym w południowej części Daintree National Park – do Mossman Gorge.

Mossman Gorge to park narodowy położony 80 km na północ od Cairns, który jest własnością ludności plemiennej Kuku Yalanji.

Przyznam, że po raz pierwszy w Australii spotkaliśmy się z brakiem wolnego dostępu do parku. Pomiędzy parkingiem a początkiem trasy spacerowej jeździ autobus, którego koszt wynosi $9,80. Nie mówię, że to mało czy dużo, po prostu we wszystkich dotychczasowych parkach, w których byliśmy z parkingu wchodziło się prosto na trasę. Tutaj tę samą trasę, którą pokonywał autobus można było przejść pieszo, jednak droga była bardzo wąska i dosyć niebezpieczna przy często kursującym autobusie.

Mossman Gorge to piękne miejsce. Przez soczyście zielony las deszczowy przebiega krystalicznie czysta, odbijająca zieleń drzew rzeka. Woda usiana jest wyjątkowo okrągłymi kamieniami, które dodają magii temu miejscu. Pierwszy odcinek trasy biegnie właśnie wzdłuż rzeki i wynosi zaledwie 500 m. Kiedy przechodzimy przez Rex Bridge, most zawieszonyo nad Rex Creek, wchodzimy na drugą część trasy, która przez ponad 2 km wiedzie przez środek lasu deszczowego.

Bladozielone mchy, dziwnie powyginane korzenie, huby, drobniutkie kwiatuszki, ogromne drzewa – to wszystko sprawia, że tak bardzo lubię oderwać się od rzeczywistości i po prostu pospacerować po lesie. W pewnym momencie na trasie spotkaliśmy niespodziewanego gościa – dzika, który całe szczęście szybko umknął w swoją stronę.

 


I jak Wam się podoba klimat lasu deszczowego? Arek porównał go do dżungli znanej z serialu Lost. Też widzicie podobieństwo?