Tag: podroze

DREAMER’S STORIES BLOGERSKIE OPOWIEŚCI – KLAUDIA KOŁDRAS

Po przerwie wracam do Was z serią wpisów z kategorii blogerskich opowieści. Dziś przed Wami Klaudia Kołdras, której bloga znalazłam przez totalny przypadek.

Przeczytałam jeden tekst, potem drugi, potem zajrzałam na Instagrama i totalnie przepadłam. Zostawiłam u Klaudii komentarz i od tamtej pory jesteśmy w mniej lub bardziej regularnym kontakcie. Jedno spojrzenie wystarczyło żeby stwierdzić, że mamy ze sobą wiele wspólnego. Dlatego z tak ogromną radością zostawiam Was dziś z Klaudią i jej piękną opowieścią o życiu, blogowaniu, podróżowaniu i byciu świadomą kobietą. Read More

POLSKIE PODRÓŻNICZE KONTA NA INSTAGRAMIE, KTÓRE WARTO ŚLEDZIĆ

Kto nie lubi czasami pojeździć palcem po mapie? Te piękne, podróżnicze konta na Instagramie ułatwiają nam podróże bez ruszania się sprzed ekranu telefonu/komputera (nie żebym do tego zachęcała, broń boże!). Konta pełne inspiracji, nietypowych kierunków, ale również znanych tras. Oto 28 polskich kont na Instagramie, które warto śledzić.


Kinga @floatingmyboat_com

Mam wrażenie, że Kinga tylko udaje, że ma pracę na pełen etat w Poznaniu, bo wiecznie jej gdzieś pełno. Kingi zdjęcia to dla mnie ogromna inspiracja.

instagram podroze

Kasia @highmom_

Podejrzewam, że Kasia sama nie określiłaby się blogerką podróżniczą, jednak jej zdjęcia gór i kadry przywiezione z motocyklowych podróży po Europie sprawiają, że mam coraz większą ochotę na górskie eskapady. Kasia to kobieta żywioł, co pięknie oddają jej zdjęcia.

instagram podroze

Zosia & Ruben @everyday_routes

Zosia i Ruben całkiem niedawno wrócili do Polski po dosyć długim okresie spędzonym na podróżach po Ameryce Północnej. Ich kadry z Kanady uświadomiły mi jak mało wiem o tym pięknym kraju.

instagram podroze

Kasia @traveliciouspl

Kasia to kolorowa dusza pełna pozytywnej energii. Zresztą, tylko spójrzcie na te zdjęcia, widać w nich odrobinę szaleństwa i mnóstwo dobrego smaku. Kasia na blogu prowadzi niesamowicie popularną serię wpisów, w których poleca miejsca z duszą warte odwiedzenia.

instagram podroze

Anna Nadia @nadiavstheworld

Nadia to pozytywna dusza, która w każdym zdjęciu próbuje ukazać piękno świata. Nadia właśnie opuściła Australię, bo odkrywać Nepal. Jej uśmiech jest zaraźliwy, a zdjęcia przepełnione pozytywną energią.

instagram podroze

Matis & Julia @belekaj

Matis i Julia to para ze Śląska, a dokładniej z Rybnika (położonego niewiele ponad 20 kilometrów od mojego rodzinnego miasta), którzy swojego bloga, a także social media prowadzą po śląsku. Pokazują, że gwarą można się bawić. Do tego piękne, kolorowe kadry z ich nieustannych podróży. A po cichu wzdycham do każdej sukienki Julii ❤️

instagram podroze

Agnieszka @australove

Agnieszka mieszka w Melbourne i na swoim blogu i Instagramie pokazuje piękne kadry z australijskich wycieczek.

instagram podroze

Ania @szukajackoncaswiata

Od Japonii po Singapur, od Włoch po Bali. Z uśmiechem i pozytywną energią.

instagram podroze

Ela aka Nieśmigielska @niesmigielska

Ela do perfekcji opanowała genialne sucharki. Do tego ma w ręku niesamowity dryg i oko do pięknych kadrów.

instagram podroze

Paulina – Obrazki Blondynki @paulinawierzgacz

Zdjęcia Pauliny to czysta magia. Królują tu góry i woda. Paulina niedawno przeprowadziła się do Omanu i z niecierpliwością czekam na więcej kadrów z tego nieoczywistego kierunku.

instagram podroze

Milena @milena.dawidzionek

Milena przyciąga uśmiechem i garścią ciekawostek z najodleglejszych zakątków na świecie.

instagram podroze

Jola @nalewoodcentrum

Jola sama mówi o sobie że robi zdjęcia, opowiada historie, lubi subtelne światło, melancholijną atmosferę i wszystko co vintage.  A ja się zgadzam i lubię to co robi Jola.

instagram podroze

Adam i Marta @bite.of.iceland

Islandia na zdjęciach Adama i Marty to Islandia z moich marzeń.

instagram podroze

Wiola @1journey1life2people

U Wioli jest zawsze kolorowo i pozytywnie. To zdjęcia, na których niebo jest jeszcze bardziej niebieskie, a świat jeszcze piękniejszy.

instagram podroze

Agnieszka @isawpictures

Agnieszka nie prowadzi typowego bloga podróżniczego, ale ostatnio jest zawieszona między Portugalią i Wielką Brytanią i z obu tych miejsc wyczarowuje takie właśnie zdjęcia. Agnieszka kupiła domek w Portugalii, który jest obecnie w trakcie remontu.

instagram podroze

Filip @glodnyswiata

Filip to chodząca bomba energetyczna. Po swojej podróży dookoła świata nie zatrzymał się ani na chwilę. Podróżuje, gotuje, pije. Życie idealne!

instagram podroze

Natalia @zapiskizeswiata

Natalia to dziewczyna z gór, której wszędzie pełno. Kolejna piękna i roześmiana kobieta w wiecznej podróży.

instagram podroze

Karol i Ola @busemprzezswiat

O Busem przez świat słyszeliście pewnie nie raz. Podróże starym busem, z ekipą i to za $8 dziennie? Da się!

instagram podroze

Natalia @blogtasteaway

Natalia je i podróżuje. Najpiękniejsza kombinacja!

instagram podroze

Joanna @theblondtravels

Joanna jest nauczycielką angielskiego i przez kilka dobrych lat mieszkała w Tajlandii. Niedawno wróciła do Europy i odkrywa uroki Portugalii.

instagram podroze

Kinga @gadulec.me

Kinga mówi, że znajomi się z niej śmieją, że najpierw ją słychać, a dopiero potem widać. Chętnie śledzę Kingi Insta Stories, bo to właśnie jej radosna natura przyciągnęła mnie na jej bloga.

instagram podroze

Wiola @wstarczewska 

Wiola to zapalona miłośniczka wszystkiego co związanego z Brazylią. Sporo działa w Warszawie na rzecz popularyzacji kultury brazylijskiej.

instagram podroze

Magdalena @palmtreeview

Magda ostatnie kilka miesięcy spędziła na wizie work & holiday w Kalifornii. Teraz zasypuje swój Instagram kadrami z road tripu, w który się wybrała po skończonej pracy.

instagram podroze

Marcin @wedrownymotyl

Marcin podróżuje, fotografuje i bloguje w parze z Ania. Całkiem niedawno rzucili prace i postanowili oddać się swojej pasji jeszcze bardziej. Mocno kibicuję!

instagram podroze

Karolina @moja_australia_i_swiat

Karolina Australię nazywa już swoim domem. Na jej Instagramie znajdziecie wspomnienia z australijskich wojaży.

instagram podroze

Julia i Sam @whereisjuliplussam

Pamiętam jak kilka lat temu Arek podrzucił mi linka do Julii bloga, a ja po nocach czytałam zaległe wpisy z jej podróży dookoła świata. Wiele się od tego czasu zmieniło. Teraz Julia mieszka w Australii, ale swojej podróży nigdy nie skończyła, wciąż serwuje niezłą dawkę pięknych zdjęć z różnych zakątków świata.

instagram podroze

Ola @ola_chasingcolors 

Ola prowadzi najbardziej kolorowe konto w całej podróżniczej blogosferze. W różnych zakątkach świata szuka kolorowych miejscówek.

instagram podroze

Karolina i Piotrek @oopssidedown

Karolina i Piotrek to zgrany duet. Ona pięknie pisze, on pięknie fotografuje.

Angelika @angelika_adreamerslife

No i nieskromnie przypomnę Wam, że i mnie możecie śledzić na Instagramie. Ostatnio dużo tu australijskich opowieści, ale z chęcią wracam też do nieco starszych podróży.

instagram podroze


I jak Wam się podobała ta wspólna podróż? Znaliście niektóre konta? Ktoś nowy wpadł Wam w oko?

 

DZIENNIKI Z PODRÓŻY – TYDZIEŃ 19

Kolejny tydzień oznacza kolejne dzienniki! Zapraszam na relację z naszej australijskiej rzeczywistości. Ciekawi jak wygląda życie w Brisbane? Chodźcie będą randki, odpoczynek i małe przyjemności.


DZIEŃ 126 – 1.11.2017

W Polsce wolne, tutaj dzień jak co dzień. Myśli uciekają w stronę bliskich, ale nie daję się melancholii. W przerwie lecę po sushi rollki, siadam na trawie i czytam książkę. Oczyszczam umysł i korzystam z ciepłych promieni słońca. W biurze mam klimatyzację, więc z przyjemnością wygrzewam się na słoneczku.

W pracy dostaję smsa, Arek zaprasza na randkę niespodziankę. Jak się dostaje taką propozycję to nie zastanawia się dwa razy. Wracam do domu, jemy kolację i idziemy nad rzekę po miejskie rowery. Jedziemy do kina na film Georga Clooney’a Suburbicon. W rolach gównych Matt Damon i Julianne Moore. Mocno przerysowany obraz amerykańskiego społeczeństwa. Ale film mi się podobał, polecam!

A potem idziemy do ulubionego pubu na zimny cydr i frytki z aioli z nerkowców… Chcę umieć sama zrobić taki sos! Wieczorna przejażdżka nad rzeką to idealne zakończenie dnia.

DZIEŃ 128 – 3.11.2017

A dziś zaczęłam świetną książkę, którą dostałam od wydawnictwa Wielka Litera “IKIGAI. Japońska sztuka szczęścia”. Zapowiada się super! Takie slow life w japońskim wydaniu. Wciągam się i naprawdę trudno mi wrócić do pracy… Ale jeszcze kilka godzin i weeeeekeeeeend!

Wracam i już zgodnie z piątkowym rytuałem włączam sobie Chirurgów. A potem pracuję nad Przewodnikiem. Nudziaaaara ze mnie, co? Jak Wy spędzacie piątkowe wieczory?

DZIEŃ 129 – 4.11.2017

Nareszcie ta moja długo wyczekiwana sobota. Mówię Wam, od kilku tygodni trudno mi było złapać oddech. Śmieję się, że piszę bloga o życiu w rytmie slow, a ostatnie kilka miesięcy to istny roller coaster bez trzymanki. Organizm czasami błaga mnie o to żebym zwolniła. Więc cieszę się, że w ten weekend nie mamy planów wyjazdowych, Arek pracuje, a ja będę miała chwilę dla siebie.

Tak więc w sobotę, kiedy miałam sobie bezkarnie pospać, budzę się o 5:45 i nie udaje mi się już zasnąć. Uwielbiam pracować rano, gdy w domu jest cicho, ja potrafię się skupić i nic mnie nie rozprasza. Piszę nowy wpis, ogarniam komentarze, robię smoothie. Potem zabieram się za ćwiczenia, Arek wymienia olej w aucie. Zjadamy owsiankę na tarasie, a na zewnątrz temperatura koło 10 wynosi już jakieś 30 stopni. Siedzimy i się topimy. A ja w związku z tym, że nie miałam ostatnio czasu na relaks w kuchni, zabieram się za lasagne. Tym razem będzie ze szpinakiem, pieczarkami, sosem pomidorowym i beszamelem. Obiad zjadamy na dole, gdzie chociaż trochę dosięga nas wiatr. Otwieramy zimne piwko i oglądamy Belfra. A potem bezkarnie ucinam sobie drzemkę. Robię dziś wszystko co normalnie wzięłabym za niedopuszczalne! Totalnie odpuszczam i tyle.

Czytam książkę, oglądam serial, pracuję nad Przewodnikiem. I wcześnie idę spać.

DZIEŃ 130 – 5.11.2017

Wstajemy koło 8, jemy domowy chleb z humusem własnej roboty i jedziemy na targ po szybkie warzywno-owocowe zakupy. Potem Arek mnie wyrzuca na West Endzie, a sam jedzie do pracy. Dziś randka ze sobą! Zapomniałam jak to lubię i jakie to potrzebne. Najpierw zaglądam do ulubionych second handów. Ten sklep, który działa na zasadzie komisu jest tak świetnie urządzony, że uwielbiam tu wracać. Przymierzam strasznie fajne Levisy i spódniczkę z Wranglera, ale cena mnie powstrzymuje.

Zahaczam też o rewelacyjną księgarnię wypełnioną od podłogi po sufit książkami. Natrafiam na kilka interesujących pozycji o typografii. Potem idę do mojej ulubionej knajpki. Dziś decyduję się na zielone smoothie z bananem, miętą, zieleniną i wodą z młodego kokosa. Do tego dużo lodu. Dziś znów słońce praży od rana! Siadam w cieniu w ogródku, rozkoszuję się smakiem smoothie i otwieram najnowszy numer Frankie. Nigdzie się nie spieszę, przeglądam ciekawe artykuły. Strasznie lubię ten magazyn, nie tylko za dobre teksty, ale również piękną szatę graficzną. Kiedy czuję, że już czas się ruszyć zmierzam wolnym krokiem w stronę South Banku i idę do Queensland Art Gallery. Mają tu bardzo fajne wystawy odnoszące się do historii, nie tylko Queensland, ale również i Australii. Muzealny sklepik pełen jest inspirujących książek, które jakbym mogła to wykupiłabym wszystkie. I wiecie co jeszcze tu mają? KLIMATYZACJĘ.

Wracam na South Bank, spaceruję leniwie wzdłuż rzeki, ląduję na basenie miejskim, zanurzam opuchnięte od ciepła nogi w wodzie, obserwuję szczęśliwych ludzi dookoła i żałuję, że nie założyłam stroju. Kiedy zaczyna doskwierać mi głód wsiadam na prom i zmierzam w kierunku domu. Dziś odgrzewam wczorajszą lasagne, włączam sobie serial na Netflixie (na tapecie You Me Her), a potem zabieram się za pisanie tekstów na blogu.

Kładę się spać wypoczęta, szczęśliwa i zadowolona z tego, że mogłam zwolnić. Bez wyrzutów sumienia!

DZIEŃ 131 – 6.11.2017

Jakiś wcale nie straszny ten poniedziałek. Poważnie, lubię to w mojej pracy, że dzień mija w niej tak szybko, że nawet nie ogarniam. Arek dziś pojechał z kolegą nad ocean posurfować, więc kiedy wracam, zabieram się za szybkiego stir fry’a (matko, wyszedł tak genialny, że muszę go powtórzyć i na pewno się podzielę przepisem). Jedzenie pakuję do pojemników i kiedy tylko Arek wraca porywam go na kolację na świeżym powietrzu. Mieszkamy zaledwie 4 km od pięknego punktu widokowego, z którego widać całe miasto jak na dłoni. Ciemno już, bo przypomnę Wam, że mimo wiosny słońce zachodzi tu po 18, ale z przyjemnością rozkładamy się na kocyku, wyjmuję przemycone wino i jedzenie. Dobrze czasami tak się zresetować po całym dniu. Naprawdę nie trzeba cudów, ogromnych planów i dalekich wyjazdów by się zrelaksować i zwolnić. Kiedy ostatnio zrobiliście coś takiego?

Po powrocie dzwonimy do mojego taty (raz jeszcze wszystkiego najlepszego, tato!) odpalamy Watahę i odpływam.

DZIEŃ 132 – 7.11.2017

Dzień jak co dzień, choć dla Australijczyków dziś bardzo ważny dzień. Melbourne Cup to jedno z ważniejszych sportowych wydarzeń w tym kraju. Całe moje biuro przystanęło na chwilę po 14-ej, poszło oglądać wyścigi, każdy przyniósł jakąś przekąskę, były też zakłady. Mówię Wam, duża sprawa! Jeśli macie ochotę poczytać o świętach w Australii to zobaczcie na bloga Karoliny, w którym naprawdę dobrze wyczerpała temat.

A ja po powrocie z pracy mijam jeszcze Arka, co jest dosyć rzadkie. Szybko nadrabiamy zaległości, opowiadamy jak nam minął dzień. Arek już prawie skończył kolejną stronę i każda kolejna jest coraz lepsza!

Kiedy wychodzi, ja wyrabiam ciasto na chleb i zostawiam do wyrośnięcia i zabieram się w międzyczasie za ćwiczenia. Dziś na spokojnie Skalpel, potem gorący prysznic, maseczka na włosy, maseczka na twarz, chleb do piekarnika. Multitasking jak się patrzy!

A potem siadam, włączam spokojną muzykę i piszę do Was!


Jak Wam się podoba w Brisbane? Jak widać wcale nie trzeba jechać daleko żeby spędzić miło tydzień!

AKCESORIA PRZYDATNE W PODRÓŻY

Wybierając się w podróż warto mieć ze sobą sprzęt, który nam tę podróż ułatwi. W dzisiejszym wpisie zebrałam dla Was akcesoria przydatne w podróży. W zależności od kierunku naszej wyprawy, bierzemy ze sobą wszystko bądź tylko niektóre z tych sprzętów. Warto jednak w niektóre z nich się zaopatrzyć, bo przydają się nawet w trakcie tych krótkich wypadów za miasto.

Read More